9. kadencja, 39. posiedzenie, 1. dzień (13-10-2021)
7. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1569 i 1652).
Poseł Anita Kucharska-Dziedzic:
Dziękuję, panie marszałku.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wczorajsze posiedzenie połączonych Komisji: Zdrowia oraz Edukacji, Nauki i Młodzieży odbyło się o godz. 20. Przebiegało nad wyraz sprawnie. Posłanki i posłowie opozycji mogli zabrać głos, aczkolwiek jak zwykle i bez zdziwienia poprawki opozycji nie zyskały większości. Dziś rano pojawiło się stanowisko połączonych komisji. Teraz, po południu, przedstawiamy stanowiska klubów i kół parlamentarnych wobec zmian w przedłożeniu wprowadzonych wczoraj wieczorem. Wśród gości komisji byli oczywiście przedstawiciele świata nauki i świata medycyny. Jedna z gościń, siedząca naprzeciwko mnie, skomentowała zaskoczona: To tak się w Polsce stanowi prawo? Tak właśnie: na szybko, ze szczątkową debatą, ograniczoną do wyrażenia stanowisk i przedstawienia poprawek, bez czasu i bez debaty nad wpływem ewentualnych zmian na cały projekt i jego skutki. Przedstawiam stanowisko klubu parlamentarnego Lewicy, które jest jednocześnie kolejnym apelem o zmianę procesu stanowienia prawa na logiczny, przejrzysty, rzetelny i włączający grupy będące adresatami czy beneficjentami tego prawa. W niemal każdej ustawie przedstawianej przez rząd są wrzutki, na które opozycji ciężko się zgodzić albo które wręcz uniemożliwiają głosowanie za ustawą.
To przedłożenie było tego najlepszym przykładem. Popieramy rządowe propozycje wsparcia studentów i rezydentów w ich ambicjach pogłębiania wiedzy medycznej bez względu na sytuację finansową ich i ich rodziców. Osobiście interpelowałam w tej sprawie kilka miesięcy temu. Więcej, uznajemy, że te rozwiązania powinny dotyczyć wszystkich wysokospecjalistycznych zawodów, które z punktu widzenia państwa i dobrostanu obywateli są niezbędne i obecnie zbyt rzadkie. Apelowaliśmy o tożsame rozwiązania choćby dla pielęgniarek i pozostałych zawodów medycznych. Wiemy też, że konieczność przepracowania określonej liczby lat w polskim systemie ochrony zdrowia jako warunek umorzenia kredytu studenckiego nie będzie zachętą do pozostania w Polsce. Gdyby ministrowie popytali kolegów z rządu, toby wiedzieli, że całe roczniki studentów Wojskowej Akademii Technicznej po studiach od razu idą do biznesu, bo biznes jest w stanie wyłożyć wielkie pieniądze na spłaty zobowiązań studentów, którzy mają cenne i wysokie kompetencje. Podobnie będzie z lekarzami. Ćwierć miliona to żadna bariera dla biznesu, a leczenie pacjentów to biznes. A zatem to rozwiązanie pozwoli studiować tym, których nie było na to stać, brawo, ale nie zatrzyma exodusu medyków na Zachód, przede wszystkim do Europy, bo te decyzje, zwłaszcza młodych lekarzy, nie mają jedynie czy przede wszystkim podłoża finansowego. Porozmawiajmy o właściwym traktowaniu młodych medyków, zanim po pandemii kolejna ich fala wyjedzie z Polski.
Burzliwa dyskusja na wczorajszym posiedzeniu komisji toczyła się wokół ułatwień dla tworzenia nowych kierunków i uczelni medycznych. I tu odpowiedzialna za państwo, za poziom kształcenia i w efekcie za dobrostan pacjentów opozycja wspólnie przedstawiała stanowisko, że ułatwień dla tworzenia nowych uczelni i kierunków medycznych pozwalających kształcić lekarzy bez bazy naukowej, bez umiejętności i możliwości prowadzenia badań, bez bazy laboratoryjnej być nie może.
Doskonale wiemy wszyscy, że w ostatnich latach znacząco, naprawdę znacząco zwiększono liczbę miejsc na kierunkach lekarskich. Doskonale też wiemy, że jeśli młode uczelnie i kierunki medyczne potwierdzają swój wysoki poziom kształcenia, to mogą zwiększać nabór. To jest ścieżka, którą powinniśmy podążać, bo jedyne, czego możemy być pewni, to wysokie kompetencje polskich lekarek i polskich lekarzy.
I jeśli stanowimy polskie prawo, to nie możemy się zastanawiać, co tak naprawdę uzasadnia te zmiany, skąd nagle pomysły, jak tu tworzyć uczelnie felczerskie, jacy to koledzy ministrów i jacy samorządowcy apelowali w ciszy gabinetów ministerialnych, by obniżyć kryteria umożliwiające tworzenie uczelni czy kierunków medycznych, bo bez obniżenia tych kryteriów, wicie, rozumicie, ich uczelnia czy ich miasto nie będą miały tego prestiżu wynikającego z kształcenia medyków. Nie można doszukiwać się takiego drugiego dna w uzasadnieniach przedkładanych propozycji rządowych, bo to nie służy ani państwu, ani poziomowi kształcenia, ani w efekcie polskim pacjentom. A taka dyskusja w kuluarach wczorajszego posiedzenia komisji się toczyła.
Ergo: tak - dla ułatwień dla studentów i rezydentów, tak - dla dbania o kompetentne przyszłe kadry w konkretnych specjalizacjach, nie - dla obniżenia jakości kształcenia. Cieszymy się z poprawki wczoraj przegłosowanej, ale uważamy ją za niewystarczającą. Dziękuję.
Przebieg posiedzenia