9. kadencja, 39. posiedzenie, 1. dzień (13-10-2021)
7. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1569 i 1652).
Poseł Dariusz Klimczak:
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Podczas pierwszego czytania powiedziałem w pierwszym zdaniu, że ta ustawa to przykład indolencji legislacyjnej PiS, jeżeli chodzi o próbę reformy systemu ochrony zdrowia, że diagnoza jest niby dobra, ale leczenie fatalne. I jak się to skończyło? Miała być wielka ustawa dla studentów medycyny, a wyszła wielka lipa. Wczoraj podczas posiedzenia komisji PiS sam się wycofał z kontrowersyjnych zapisów. Ale inaczej być nie mogło. Lekarze byli przeciw, rezydenci byli przeciw, samorząd lekarski był przeciw, uczelnie były przeciw. Tak się kończy wprowadzanie zmian legislacyjnych nieprzygotowanych, nieskoordynowanych, nieskonsultowanych, wbrew środowisku, tak żeby osiągnąć szybko zamierzony efekt, a tak naprawdę spełnić marzenia. Niestety rzeczywistość jest dużo trudniejsza, jeżeli poruszamy się w tak specyficznym i trudnym obszarze, jakim jest system ochrony zdrowia i kształcenie, nauka w tymże obszarze, rozwój najważniejszej z dziedzin, bo medycyny, która zajmuje się dbaniem o nasze zdrowie i przyszłością naszej cywilizacji.
Zostały zapisy o kredytach dla studentów, które uważam za jakiś potworek legislacyjny. Kredyty i wszelkiego rodzaju świadczenia dla studentów powinny mieć proste zasady, być powszechne, dostępne, satysfakcjonujące, przynoszące odpowiedni efekt, kiedy ktoś czuje, że to naprawdę jest takie wsparcie, o które mu chodzi, przy którym może się lepiej rozwijać, ma pewność i stabilność. Niestety to, co państwo zaproponowali, nie posiada tych walorów. Wielu studentów, którzy marzą o medycynie, po przeanalizowaniu zapisów zaproponowanych przez rząd uważają wręcz, że to jest swego rodzaju pułapka na młodych lekarzy, na młodych studentów. Jak można decydować się na taki kredyt, kiedy nie wiadomo, jakie za kilka lat będą określone specjalizacje priorytetowe?
Nie zmienia to faktu, że potrzeba nam zmian, ale musi chodzić tu o kompleksową reformę, odpowiednio przygotowaną, przemyślaną, skonsultowaną, która będzie zakładała zmiany, począwszy od naboru na studia, przebieg studiów, staże, rezydentury, specjalizacje, przez wsparcie dla uczelni, dla studentów, dla tych, którzy chcą podnosić swoje kompetencje, aż do uporządkowania systemu specjalizacji, bo w moim przekonaniu to jest jeden z największych problemów.
Ze studentami medycyny, z miejscami na studiach medycznych możemy sobie stosunkowo łatwo poradzić, bo tutaj pieniądze mogą odegrać ważną rolę w bazie naukowej, dydaktycznej, w miejscach klinicznych, tak żeby nie było, że uczelnia prosi się co roku o podpisanie umów z bazą dydaktyczną, która de facto opiera się na oddziałach szpitalnych w innych szpitalach, nieklinicznych. To wszystko jest sprawa techniczna i pieniędzy. Natomiast bardziej wymagającą formą jest działanie dotyczące zakresu specjalizacji, tego, ile ich ma być, kto ma je prowadzić, w jakim czasie mają się one odbywać. Czy studia medyczne powinny odbywać się tyle czasu, ile się odbywają? Aby zatrzymać lekarzy w Polsce, nie wystarczy taka ustawa, jaką państwo zaproponowali, nie wystarczą także pieniądze. Polskim medykom, a przede wszystkim lekarzom potrzebne są odpowiednie warunki, trwałe zasady, stabilność funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w Polsce, tak żeby ten system nie był scentralizowany, i odpowiednie warunki do tego, aby móc rozwijać swoje umiejętności, kompetencje. To polskiemu lekarzowi jest w Polsce najbardziej potrzebne, a przede wszystkim polskiemu pacjentowi, który temu lekarzowi będzie mógł zaufać. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia