9. kadencja, 39. posiedzenie, 1. dzień (13-10-2021)
11. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskich projektach uchwał w sprawie:
- ustanowienia roku 2022 Rokiem Wandy Rutkiewicz,
- ustanowienia roku 2022 rokiem Wandy Rutkiewicz
(druki nr 1194, 1348 i 1580).Poseł Tomasz Zimoch:
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Jej życie było pięknym filmem, bo jej życie było niezwykłe, ale było to życie pełne zwrotów, sukcesów, życie, w którym nie brakowało tragedii rodzinnych i osobistych dramatów. Tak, była wspaniałą sportsmenką - panie pośle, niech pan to zapamięta - wszechstronną lekkoatletką. Skakała wzwyż, rzucała oszczepem. Wygrywała konkursy pchnięcia kulą. Także pływała. Ćwiczyła akrobatykę. Może pan pójdzie w jej ślady? Wykazywała duży talent siatkarski i, to prawda, reprezentowała Polskę na uniwersjadzie w Budapeszcie. Była zawodniczką wrocławskich klubów MKS Parasol, AZS i Gwardia. Była i pilną studentką, bo pożyczyła swojemu koledze notatki z matematyki, to był Bogdan Jankowski. By się zrewanżować, zabrał ją w góry, niedaleko Jeleniej Góry. Ta wyprawa w pasmo Rudaw Janowickich rozbudziła w Wandzie Rutkiewicz miłość do gór.
Tak, ona udowodniła, że baby nadają się do himalaizmu, bo często są silniejsze od facetów, panie pośle. Góry na całym świecie były dla niej wyjątkowym stadionem. Wszyscy to już mówili, była pierwszą osobą z Polski, która zdobyła Mount Everest, ale dodajmy, że z Krystyną Palmowską i Anną Czerwińską zdobyła Nanga Parbat. Wcześniej nie dokonał tego żaden zespół kobiecy. Była pierwszą kobietą na świecie, która stanęła na najtrudniejszym do zdobycia ośmiotysięczniku K2. Nie ukrywała, że himalaizm to oczywiście cierpienie, ale himalaizm był jej potrzebny do życia. Był dla niej tlenem. Skutecznie walczyła z najwyższymi szczytami świata. Weszła na Sziszapangmę, Gaszerbrum II. Z Ewą Pankiewicz zdobyła Gaszerbrum I. Sukcesem zakończyła wyprawę na Czo Oju i Annapurnę. Nie wróciła z wyprawy na dziewiąty ośmiotysięcznik.
Zaginęła 12 maja 1992 r. w drodze na Kanczendzongę. Po raz ostatni widział ją wtedy wracający ze szczytu towarzysz wyprawy Carlos Carsolio, meksykański himalaista. Rozmawiał wtedy jeszcze z nią i namawiał, by zrezygnowała z ataku, ale Wanda Rutkiewicz była tak zdeterminowana, że i tę górę chciała zdobyć, choć nie miała już jedzenia, śpiwora, żadnego namiotu. Po kilku latach sąd w Warszawie uznał za datę jej śmierci 13 maja 1992 r. Kobieta uderzającej urody i energii. Te słowa angielskiego dziennikarza też pan poseł już przytoczył. Kobieta, która zawsze na wyprawę wkładała do plecaków flakonik pięknych perfum.
Kiedy pisałem projekt tej uchwały, rozmawiałem z Leszkiem Cichym, naszym wybitnym himalaistą. Wandę Rutkiewicz nazwał wielką osobowością światowego himalaizmu.
Pani Marszałek! (Dzwonek) Panie Posłanki i Panowie Posłowie! Napiszmy i sejmową część filmu o Wandzie Rutkiewicz, filmu o wyjątkowej, niezwykłej kobiecie. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia