9. kadencja, 39. posiedzenie, 1. dzień (13-10-2021)

14. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w 45. rocznicę powstania Komitetu Obrony Robotników (druki nr 1627 i 1653).

Poseł Marek Suski:

    Dziękuję.

    Panie Marszałku! Występuję tu jako sprawozdawca komisji, więc to nie ma znaczenia, z jakiego jestem klubu w tym momencie.

    Szanowni Państwo! Padło tutaj bardzo wiele słów, nawet o podłości, o tym, czy w ogóle mam sumienie, że ta inicjatywa jest porównywalna do zachowań osób, które prześladowały robotników w 1976 r. Zomowcy na ścieżkach zdrowia bili robotników, później ich szkalowali. Spędy w Radomiu i wyzywanie ludzi od warchołów, próby zabójstw, zakatowanie księdza Kotlarza. I pani Kretkowska porównuje to do uchwały, jaką proponujemy? To pani nie ma sumienia.

    (Wypowiedź poza mikrofonem)

    Pani nie ma elementarnej wiedzy na temat tego, co stało się w Radomiu, porównując uchwałę, która chce oddać cześć ludziom, którzy walczyli o wolną Polskę. Ale pozostawmy to.

    Szanowni Państwo! Padły tutaj też propozycje, żeby odwołać się do stenogramu z posiedzenia komisji. Bardzo zachęcam do tego, ponieważ jeżeli ktoś mówi o tym, że proponowałem, żeby uznać, że ci ludzie nie walczyli o niepodległość, to mam tutaj poprawkę Lewicy, która właśnie pomija ten aspekt, bo mówi się w niej tylko, że oni tam walczyli z władzą komunistyczną. Jeżeli jest mowa o tym - o tu, tutaj, pan Adamowicz też mówił o tym - że to nie jest okupacja sowiecka, a jednocześnie słyszę, że to była jakaś okupacja, jeżeli państwo mówicie, że powracacie do projektu uchwały przed zmianami, a jednocześnie - pokażę to państwu - skreślacie tę okupację sowiecką...

    (Poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska: No tak, bo...)

    ...zamieniacie to na dyktaturę komunistyczną, to jest jednak pewna drobna różnica. Ale jednak cały czas podtrzymujecie to, że to była nie okupacja sowiecka, tylko jakaś komunistyczna dyktatura. A kto tę dyktaturę w Polsce wprowadził? Czyje wojska tutaj zabezpieczały ten interes Sowietów? To była okupacja sowiecka. Jeżeli oczywiście to przeszkadza postkomunistycznym partiom, takim jak Lewica czy PSL, który się przepoczwarczył z ZSL, to ja to rozumiem, bo one w tamtej władzy uczestniczyły, miały udział we fruktach tamtej władzy, a po obaleniu systemu, uwłaszczając się, wzięły też udział w podziale łupów po upadku PRL-u. Ja to rozumiem, ale tego, że Koalicja Obywatelska, która się odwołuje do tradycji niepodległościowych, nie uznaje tego, że była to sowiecka okupacja, że wojska sowieckie tu stacjonowały i dopiero po 1989 r. stąd wyszły, to się, szczerze mówiąc, nie spodziewałem.

    Państwo mówicie, że to jest pisanie historii na nowo. Jeżeli państwo kwestionujecie to, że komunistyczna władza wsadzała ludzi do więzień, że ks. Kotlarz, że Pyjas został zamordowany, co stało się też powodem powstania niezależnego ruchu związkowego wśród studentów, to chcecie pisać jakąś nową historię. To, co jest w tej uchwale, jest opisem prawdy, faktów, tego, co się wtedy wydarzyło i co spowodowało, ze powstał Komitet Obrony Robotników.

    Kolejny nieprawdziwy argument, żeby nie powiedzieć: bezczelne kłamstwo, mówi o tym, że to ja nie chcę, żeby w tej uchwale były nazwiska członków KOR-u. Otóż w tym proponowanym przedłożeniu - państwo mówicie, że to było uzgodnione; nie było uzgodnione, bo jakby było uzgodnione, to nie trzeba by było pracować nad tym tekstem - nie ma tych nazwisk.

    (Poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska: Żadnych.)

    A na posiedzeniu komisji, jeżeli ktoś nie wierzy, niech sobie zajrzy do stenogramu, była dyskusja o tym, żeby nie umieszczać nazwisk członków KOR-u. I w tej uchwale nie ma nazwisk członków KOR-u. Są nazwiska ofiar, jest nazwisko mecenasa Jana Olszewskiego. Tutaj jedna z pań mówiła, że powinno się znaleźć w tej uchwale nazwisko Jana Olszewskiego. Chyba w ogóle tego nie przeczytała. Pani Wielichowska chyba nie przeczytała tej uchwały.

    (Poseł Monika Wielichowska: Plus pięciu innych, którzy wspierali...)

    Mecenas Jan Olszewski był organizatorem tej grupy. Możemy oczywiście wymienić wszystkie nazwiska, ja nie jestem temu przeciwny. Tylko wy w komisji mówiliście, żeby nazwisk nie wymieniać. A teraz macie pretensje, że w uchwale nie ma nazwisk założycieli KOR-u, kiedy tego nie chcieliście?

    (Poseł Małgorzata Kidawa-Błońska: No nie, panie pośle.)

    Jeszcze dowodem na to, że tego nie chcieliście, jest poprawka, jaką zgłaszacie. W tej poprawce też nie ma tych nazwisk. A więc o co wam chodzi?

    (Poseł Monika Wielichowska: Albo wszystkich, albo...)

    To trzeba było zgłosić poprawkę z nazwiskami wszystkich. A wy macie pretensje do mnie, że ja nie umieściłem nazwisk członków KOR-u, skoro sami tego nie chcieliście i w poprawce tego nie zgłaszacie.

    (Poseł Monika Wielichowska: Wszystkich, a nie niektórych, panie pośle.)

    A więc, szanowni państwo, na miły Bóg, gdzie jest logika w waszym rozumowaniu? Bo ja jej nie widzę. Ale są różne logiki.

    Szanowni Państwo! Tutaj było jeszcze ciekawe wystąpienie pana Zandberga, który mówił, że my nie chcemy uszanować tradycji socjalistycznej, która walczyła z socjalizmem ludowym podczas PRL-u. Otóż na posiedzeniu komisji była dyskusja na ten temat. Mówiliśmy, że właśnie różni ludzie o różnych poglądach razem walczyli o wolną, niepodległą Polskę. Nikt tutaj nie mówi, że tam nie było takich ludzi jak chociażby pan Michnik czy pan Lipski. Kuronia znałem osobiście, nawet go lubiłem.

    (Wypowiedź poza mikrofonem)

    Tak, znałem go osobiście i nawet go lubiłem, choć się z nim nie zgadzałem w wielu poglądach.

    Ale to wcale nie oznacza, że ktoś pomija jakąś część tego ruchu, nie wymieniając wszystkich nazwisk. Mógłbym powiedzieć: dobrze, my też pomijamy, bo nie wymieniamy Macierewicza, Naimskiego. Prawica też mogłaby mieć do mnie pretensje, że tych nazwisk nie ma, ale jeżeli państwo mówicie, żeby zrobić coś w konsensusie, to jeżeli nie chcecie nazwisk, to ich nie ma. Jeżeli zgłosilibyście poprawkę, żeby to uzupełnić o te nazwiska, to rzeczywiście świadczyłoby o tym, że chcielibyście, żeby te nazwiska tam były, a nie zgłosiliście, czyli nie chcieliście, a bijecie morską pianę, mając pretensję, że tych nazwisk tam nie ma.

    Szanowni Państwo! Jeszcze raz odwołam się do tego, co tutaj zaprezentował pan Zandberg, mówiąc o tym, że piszemy konfrontacyjny projekt, pisząc od nowa historię. Zastanawiam się, czy pisanie o ofiarach komunizmu i o ludziach, którzy z tym komunizmem walczyli, jest konfrontacyjne. Wobec kogo jest to konfrontacyjne? To jest opis prawdy. Rozumiem, że są ludzie, którzy by nie chcieli, żeby wspominać zbrodnie komunistyczne, chcieliby, żeby te nazwiska zamordowanych wykreślić, bo według was to jest konfrontacja, bo się przypomina zbrodnie komunistyczne. Nie stójcie po stronie komunistów i nie brońcie ich praw. Chodzi o to, żeby przypominać o ich zbrodniach. To jest prawda historyczna, to nie jest zakłamywanie, to nie jest pisanie na nowo prawdy historycznej. To jest po prostu przypomnienie historii.

    Szanowni Państwo! Kończąc, powiem, że zapraszam na jutrzejsze posiedzenie komisji. Jest tu szereg poprawek, nawet do tego projektu, który był taki właśnie wyjałowiony ze wszystkich nazwisk i taki dość obły. Nawet co do tego nie było zgody, bo z jednej strony są poprawki dalej idące, można powiedzieć, w prawą stronę, a ze strony Lewicy są poprawki, które zmierzają do tego, żeby z tej uchwały w zasadzie nic nie wynikało. Ale będziemy jutro pracować, zapraszam. O godz. 8 rano rozpoczniemy pracę nad poprawkami.

    Mogę ze smutkiem powiedzieć, że tak jak wtedy walczono o prawdę, o suwerenną Polskę, o prawa człowieka i o to, żeby w ogóle była prawda w życiu publicznym... Ta walka dzisiaj się toczy.

    (Głos z sali: To prawda.)

    Tak, ta walka dzisiaj toczy się też o prawdę historyczną. Właśnie tego rodzaju uchwały, żeby oddawały prawdę historyczną, muszą wymieniać te elementy, które złożyły się również na utworzenie Komitetu Ochrony Robotników, bo on się nie stworzył nie wiadomo dlaczego. Właśnie on się stworzył dlatego, że ludzi bito, że prześladowano, że mordowano. I byli bohaterscy ludzie i z lewa, i z prawa, którzy postanowili się przeciwstawić. Im jest poświęcona ta uchwała, ale przypomina ona również o tych ofiarach, które były powodem tego, że ci ludzi odważyli się wystąpić przeciwko komunistycznej i sowieckiej okupacji w Polsce.

    To tyle, szanowni państwo. Dziękuję. Nie mam nadziei, że ta uchwała będzie przyjęta przez aklamację, ponieważ prawda historyczna do dziś lewą stronę tej Izby oburza. Nazywane jest to bezczelnym kłamstwem i odmawia nam się prawa nawet do posiadania sumienia. To wy nie macie sumienia. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    (Poseł Monika Wielichowska: Jasne.)


Przebieg posiedzenia