9. kadencja, 39. posiedzenie, 1. dzień (13-10-2021)
2. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o odpadach oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1588 i 1645).
Poseł Krzysztof Bosak:
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Mamy do czynienia z wdrożeniem kolejnych przepisów prawa europejskiego, więc musi być ciekawie, musi być daleko od rzeczywistości, daleko od realiów i dokładnie tak jest.
Ekologia to ważny temat. Chcielibyśmy, żeby nasz kraj był jak najczystszy, natomiast pytanie, czy Unia Europejska nam w tym pomoże. Okazuje się, że będziemy wdrażać cztery różne dyrektywy unijne, będziemy ujednolicać metody liczenia, będziemy zmieniać limity. Ale czy my w ogóle spełniliśmy już limity, które w tej chwili mamy nałożone? Chyba nie za bardzo. Czy mamy dokładnie koncepcję, jak osiągnąć to, co jest założone w tych przepisach prawa? Z debaty wynika, że nie. Czy przedsiębiorcy wiedzą, na czym ma polegać rozszerzona odpowiedzialność producentów, a rząd ma koncepcję, jaką odpowiedzialność wymusić, i ma policzone, jakie to wygeneruje koszty dla całego społeczeństwa? Wydaje mi się, że nie.
Czy rząd ma pomysł, co samorządy, gminy - na które nakłada obowiązek, że w 2035 r. procent składowania ma być zaledwie 10%, co oznacza, że sprawa 90% pozostałych odpadów spadnie na gminy - co mają z tym zrobić i za jakie pieniądze? Już w tej chwili podwyżki cen wywozu odpadów poszybowały w górę: średnio pomiędzy majem 2020 r. a majem 2021 r. to jest 27% - w ekstremalnych przypadkach to było znacznie ponad 100%. Dla przykładu od 1 lipca mieszkańcy gminy Zelów zapłacili za wywóz odpadów 150% więcej. Jakie będą skale podwyżek cen produktów i podwyżek cen składowania odpadów i ich recyklingu po tych zmianach? Nie usłyszałem tego w wystąpieniach posłów opcji rządzącej, którzy ten projekt zachwalali. Mamy za to dumę z tego, że będziemy mieć ujednolicone w skali kontynentu sposoby liczenia tych rzeczy. No, od liczenia śmieci nie będzie mniej.
Ta cała koncepcja rozszerzonej odpowiedzialności producentów i przerzucenia na producentów kosztów recyklingu w zarysie brzmi bardzo ciekawie, ale jest to prawdziwa rewolucja. Przedsiębiorcy mają już nie zajmować się wytwarzaniem produktów możliwie jak najtaniej i efektywnym ich sprzedawaniem, tylko mają się zająć, jak rozumiem, oczyszczaniem kraju ze śmieci, którymi stają się produkty, opakowania, które sami wytwarzają. W tym samym czasie Unia Europejska czy rząd promują elektromobilność, podczas gdy czas przydatności tych aut, jeśli chodzi o możliwość ich reperowania, jest znacznie krótszy niż w przypadku zwykłych aut spalinowych, mamy skrócony czas użytkowania różnych produktów i nic się z tym nie robi, jeszcze te trendy są twórczo rozwijane z każdym kolejnym rokiem.
Słowo o tych limitach, żeby nasi wyborcy, obywatele w ogóle dowiedzieli się, o czym tu mówimy. Recykling tworzyw sztucznych - obecnie norma, której, zdaje się, nie spełniamy, to jest 30%, w 2029 r. to ma być 54%, ponad połowa. Recykling stali - obecnie ta norma to jest 55%, w 2028 r. to ma być 78%. Papiery i tektury - 66%, w 2029 r. - 83%. (Dzwonek) Życzę szczęścia tym, którzy wierzą, że to się uda w tym tempie osiągnąć.
Pani Marszałek! Składamy dwie poprawki do tej ustawy, jedną redakcyjną i drugą wydłużającą vacatio legis, tak żeby wszyscy, których to będzie dotyczyć, mogli się w ogóle do tych przepisów przygotować.
Przebieg posiedzenia