9. kadencja, 39. posiedzenie, 2. dzień (14-10-2021)
34. punkt porządku dziennego:
Pytania w sprawach bieżących.
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki Dariusz Piontkowski:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Trzeba wyraźnie powiedzieć, że od kilku lat rząd Prawa i Sprawiedliwości przeznacza znaczne dodatkowe środki na funkcjonowanie edukacji w Polsce. Subwencja oświatowa, główny element, jeśli chodzi o dokładanie środków do tego, czym dysponują samorządy, to ok. 10 mld zł więcej niż w momencie, kiedy rozpoczynała się kadencja rządów Prawa i Sprawiedliwości. To bardzo poważne środki, które dodatkowo spływają do samorządów. W tym okresie było kilka podwyżek, które doprowadziły do tego, że po kilku latach stagnacji nauczyciele otrzymali o ok. 30% większe wynagrodzenia.
Uważamy, że to jednak za mało, dlatego też zdecydowaliśmy się na zaproponowanie kolejnej fazy podnoszenia prestiżu zawodu nauczyciela, o czym wielokrotnie mówił pan minister Czarnek, i przeznaczenie dodatkowych środków głównie na podwyższenie wynagrodzeń. (Gwar na sali)
(Poseł Rafał Grupiński: Panowie, wyjdźcie z sali.)
Zgodnie jednak z decyzjami pana premiera zakładamy, że powinno się to wiązać z nieco przebudowanym modelem pragmatyki zawodowej nauczycieli.
(Poseł Rafał Grupiński: Panowie, wyjdźcie z sali.)
Część kroków, które już poczyniliśmy, o czym wielokrotnie pan minister Czarnek mówił, dotyczy odbiurokratyzowania pracy nauczyciela, co powinno zwolnić część czasu, który przeznaczał on dotychczas na wypełnianie dokumentacji. Dzięki temu chcemy doprowadzić do tego, aby nauczyciele więcej czasu poświęcali na kontakt przede wszystkim z uczniami, ale częściowo także z rodzicami. Państwo sami wielokrotnie w swoich wystąpieniach wskazywali na to, że okres pandemii spowodował to, że nauczyciel powinien częściej kontaktować się ze swoim podopiecznym. Stąd zaproponowaliśmy, aby wraz z bardzo poważnym wzrostem wynagrodzenia, sięgającym nawet trzydziestu kilku procent w przypadku nauczycieli rozpoczynających pracę, zaproponować wzrost pensum tzw. tablicowego.
Przypomnę tym, którzy są mniej zorientowani, że nauczyciel ma co prawda 40-godzinny tydzień pracy, tak jest zapisane w Karcie Nauczyciela od wielu, wielu lat, ale jednocześnie w ramach tego pensum wydzielono tzw. zajęcia tablicowe, czyli lekcje bezpośrednio prowadzone przez nauczyciela z uczniami, i jest to wielkość zdecydowanie mniejsza niż w przytłaczającej większości państw OECD, czasami nawet o ok. 10 godzin. Średnia jest tam wyraźnie większa niż Polsce: 25 lub 26 godzin. W związku z tym zaproponowaliśmy, aby nowe pensum od września przyszłego roku wynosiło 22 godziny w przypadku większości nauczycieli tablicowych. Takie propozycje przedstawiliśmy na spotkaniu ze związkami zawodowymi oraz korporacjami samorządowymi.
Ponadto wskazaliśmy, że warto by było, aby te zajęcia, które nauczyciel i tak prowadzi - o czym wielokrotnie mówili związkowcy, jak również sami nauczyciele - np. spotkania z rodzicami, z uczniami czy część zajęć, które powinny odbywać się w szkole, znalazły się w tzw. czasie dostępności. W tej chwili zaproponowaliśmy, aby to było 8 godzin tygodniowo. Dzięki temu nauczyciel te zajęcia, które dotąd nie były w żaden sposób ewidencjonowane, będzie mógł wyraźnie wskazać i nikt z zewnątrz już nie powie, że nauczyciel pracuje 18 godzin czy 22 godziny. To będzie co najmniej 30 godzin, tak jak proponujemy, tyle wynosiłby łączny czas zajęć tablicowych i czas dostępności w szkole. Nie chcemy, aby był to czas ewidencjonowany w sposób jakoś mocno zbiurokratyzowany, wystarczy proste odnotowanie, że nauczyciel ten czas poświęcił na zajęcia, które i tak ma obowiązek prowadzić, w tym m.in. na kontakt z uczniem czy z rodzicami.
Pani poseł wspominała o braku środków na zakładane podwyżki, co jest nieprawdą. Wyliczyliśmy, że łącznie, aby można było zrealizować zakładany wzrost wynagrodzeń nauczycieli, potrzebujemy kilku miliardów złotych. Szacujemy, że koszt wzrostu wynagrodzeń i zmian w pragmatyce zawodowej łącznie będzie wynosił ok. 8 mld zł rocznie, czyli o kwotę ponad 1 mld zł zwiększamy subwencję oświatową w roku 2022 - takie jest założenie - a w kolejnych latach będzie to wzrost o ponad 2,5%, czyli zdecydowanie większy. Nigdy jeszcze w historii rządów demokratycznych w Polsce nie było tak poważnego wzrostu subwencji. W budżecie przyszłorocznym zaplanowana jest przeszło 3-miliardowa rezerwa, która ma być przeznaczona na realizację tych zmian w pragmatyce zawodowej. Po wprowadzeniu odpowiednich zmian ustawowych pieniądze z tej rezerwy zostaną uruchomione.
Nie jest to kwota 8 mld zł, bo jak wspominałem, podwyżka ma być uruchomiona od 1września 2021 r., w związku z czym obejmie ona w tym roku jedynie okres 4 miesięcy. Wbrew temu, co pani mówi, widać więc wyraźnie, że zakładamy ogromny wzrost dodatkowych środków, które mają pokryć zwiększone wynagrodzenia nauczycieli. I tak, nauczyciel rozpoczynający pracę ma dziś niespełna 2950 zł wynagrodzenia zasadniczego, natomiast po wprowadzeniu nowego modelu zarabiałby ponad 4000 zł. Tutaj jest największa skala podwyżki. Państwo także wielokrotnie mówili o tym, że nauczyciel, który rozpoczyna pracę, powinien być doceniony finansowo i jego wynagrodzenie powinno być konkurencyjne w stosunku do wynagrodzeń w innych zawodach. I my z tym się zgadzamy. (Dzwonek) Podobnie jest z wynagrodzeniem przeciętnym. Będzie ono bardzo wyraźnie wzrastało. W przypadku nauczyciela dyplomowanego dziś jest to kwota 6,5 tys. zł, po zmianach będzie to kwota prawie 8 tys. zł, a więc to jest zdecydowanie więcej niż wynosi przeciętne wynagrodzenie w gospodarce krajowej. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia