9. kadencja, 39. posiedzenie, 2. dzień (14-10-2021)
16. i 17. punkt porządku dziennego:
16. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy budżetowej na rok 2022 (druk nr 1624).
17. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2022 (druk nr 1630).Poseł Krzysztof Bosak:
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Dyskutujemy nad projektem założeń budżetowych, projektem budżetu na 2022 r. Trzeba przyznać, że ostatni rok był jednym z najdziwniejszych spośród minionych lat, jeżeli chodzi o finanse publiczne, finanse państwa. Projekt budżetu na rok 2022, który przedstawia rząd, pokazuje jakiś rodzaj specyficznego rozzuchwalenia, można by powiedzieć: deprawacji tego rządu, polegającej na tym, że rzeczywiście cała sfera dowolnej polityki rządowej, polityki państwowej jest wyciągana poza sferę budżetową, poza kontrolę parlamentu.
Proszę spojrzeć. To jest wykres przedstawiający wzrost zadłużenia poza kontrolą parlamentarną. Pokazane są tu instrumenty finansowe, które stworzył premier Morawiecki i które powodują, że od roku 2019 zadłużenie gwałtownie rośnie. W przyszłym roku to będzie ok. 350 mld zł dodatkowego zadłużenia, rosnącego poza kontrolą parlamentu. Prognoza: rok 2025 to aż 400 mld zł. Proste porównanie, jeśli chodzi o te kwoty. Te przewidziane na 2025 r. 400 mld zł to 2 tys. rocznych budżetów gminy Końskie, to 270 stadionów narodowych, to 5300 pociągów pendolino, to średnia płaca wypłacana przez 6,5 mln lat. Jest to twórcze rozwinięcie metody stosowanej jeszcze przez ministra Rostowskiego, ministra w rządzie Donalda Tuska, bowiem to on stworzył pierwszy taki wehikuł finansowy. Nie wiem, czy ktoś poza mną pamięta nazwę: Polskie Inwestycje Rozwojowe. Posłowie z ław PiS-owskich krytykowali to. Krytykowali oni, że rośnie zadłużenie państwa, że rząd Donalda Tuska ucieka poza sferę budżetową, jeśli chodzi o organizację finansów publicznych.
Dziś to, co robi rząd Mateusza Morawieckiego, to, co robi pan, panie ministrze, to jest rozwinięcie tego działania na nigdy wcześniej niespotykaną skalę. I tu mam pretensję do opozycji z lewej strony, ze strony Koalicji Obywatelskiej: tyle mówicie o tym, że w Polsce jest zagrożona demokracja. Kwestia sądów nie jest błaha, ale prawdziwy deficyt demokracji to brak kontroli parlamentu nad wydatkami. To, co w tej chwili jest rozwijane przez rząd pod pretekstem funduszu COVID-owego, bowiem największą pozycją w budżecie był w ostatnim roku właśnie fundusz COVID-owy, to przecież wcale nie jest walka z COVID-19. Dla przykładu powiem, że wszedł tam Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych. A więc są to wydatki, które rząd kieruje na poziom lokalny, które autoryzują często lokalni posłowie PiS-u, przedstawiając jako swoje dobrodziejstwa. Co to ma wspólnego z COVID-19? Nic nie ma. Natomiast opozycja, jak rozumiem, się wyłącza pod pretekstem COVID-a w państwie sanitarnego stanu wyjątkowego zautoryzowanego przez tę prorządową opozycję z ław lewicowych, z ław platformerskich, opozycję, która nie jest autentyczna, bo nie przygląda się uważnie finansom państwa i zgadza się na segregację sanitarną, zgadza się na łamanie praw obywatelskich.
Tu trzeba bronić demokracji, bowiem ten parlament i cała procedura budżetowa opisana w konstytucji nie mają najmniejszego sensu, jeżeli większość wydatków sztywnych jest w budżecie, a większość wydatków swobodnych rząd kieruje do funduszy, którymi zarządza w sposób nieprzejrzysty, nietransparentny, poza jakąkolwiek kontrolą. A więc możemy cytować te kwoty na przyszły rok: dochód - 480 mld zł, wydatki - 500 mld zł, deficyt - 30 mld zł. I co z tego, skoro to oddaje tak naprawdę tylko pewien wycinek polityki budżetowej.
Warto także zwrócić uwagę, że ostatni rok budżetowy był rokiem, w trakcie którego dokonywano nadzwyczajnych wydatków typu: 100-procentowe dodatki COVID-owe w ochronie zdrowia. Rozkręcono inflację czy raczej została ona rozkręcona różnymi czynnikami ekonomicznymi - nie będziemy wchodzić w tej chwili w analizę - do najwyższych poziomów od wielu lat, ale nie ma wzrostu wydatków na wynagrodzenia w całym sektorze publicznym. Co więcej, nie tylko nie ma wzrostu, ale nie ma żadnego planu tego wzrostu. Podnosili to również moi przedmówcy. Jeżeli rząd dopuszcza podwyższoną inflację, jeżeli rząd stale podnosi podatki, jeżeli rząd zwiększa zadłużenie, zwiększa wydatki, a więc daje całą masę tych impulsów proinflacyjnych, to chyba powinien mieć jakiś plan wzrostu wynagrodzeń w sektorze publicznym. Chyba że po prostu zgadzamy się na to, że w tym sektorze publicznym będą pracowali wyłącznie ludzie, którzy nie znaleźli sobie miejsca na rynku, i po prostu zgadzamy się na stopniową degradację państwa. Zgadzacie się na to? Nie sądzę. Wy się na to zgadzacie? Panie ministrze, czy pan się na to zgadza? Gdzie jest plan jakiegoś rozsądnego wzrostu wynagrodzeń nadążającego za inflacją dla urzędników państwowych, dla służb państwowych, dla ratownictwa? Jak to jest, że np. służba ratownictwa morskiego będzie miała podniesione wynagrodzenia tylko w wyniku naszej poprawki? Jak to jest, że w wielu innych sprawach posłowie opozycji muszą się dopominać? Czy naprawdę spośród 2 tys. lub więcej pracowników Ministerstwa Finansów nie da się wydzielić trzyosobowego departamentu, który zaplanuje, jak ma wyglądać ścieżka wzrostu wynagrodzeń w sektorze publicznym nadążającego za inflacją?
Druga sprawa, którą podnosiliśmy przez cały rok, to zmiany podatkowe. Nie może być tak, że z jednej strony okazuje się, że jest kilkadziesiąt miliardów na koniec roku nadmiarowych pieniędzy, a z drugiej strony jednoosobowe działalności gospodarcze - tu dokręcamy śrubę. Spółki komandytowe - z tych, co prowadzą legalną działalność, robimy oszustów. Fermy, eksport mięsa, przetwórnie, rzeźnie, ubojnie - delegalizujemy je, bo takie jest zapotrzebowanie. Mówimy: prowadziliście legalny biznes zgodny z normami unijnymi, ale teraz już nie będzie legalny. A później - zaraz, zaraz, cofamy się, bo się sondaże zmieniły, hola, hola, jednak nie będzie ˝piątki dla zwierząt˝.
Panie Ministrze! Ktoś musi stać na straży (Dzwonek) interesów całego naszego sektora finansowego. Kto jak nie pan? Proszę naprawdę przemyśleć te kwestie: proste, niskie podatki - recepta Konfederacji - kontrola wydatków tutaj, w parlamencie. Nawet jak ustanawiacie jakieś nadzwyczajne fundusze, przynieście te fundusze tu, do parlamentu, zróbcie debatę, omówcie, a nie chowacie takie rzeczy. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia