9. kadencja, 39. posiedzenie, 2. dzień (14-10-2021)
16. i 17. punkt porządku dziennego:
16. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy budżetowej na rok 2022 (druk nr 1624).
17. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2022 (druk nr 1630).Poseł Jarosław Gowin:
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Proponowana przez rząd ustawa budżetowa, biorąc pod uwagę prezentowane w niej wyliczenia, może być niestety kolokwialnie nazwana budżetem na sterydach. Dostaliśmy do rąk 500 stron koncertu życzeń, koncertu życzeń orkiestry populizmu i rozdawnictwa kierowanej przez dyrygentów, którzy wydają się nie znać nut. Ale myślę, że znają je dobrze, świadomie te nuty odkładają na bok.
Porządny budżet musi być oparty na prawdziwych danych. Tymczasem rząd wyprowadził poza kontrolę Sejmu setki miliardów złotych długu za pomocą takich instytucji jak Bank Gospodarstwa Krajowego czy Polski Fundusz Rozwoju.
Jako Porozumienie nie kwestionujemy, że w dobie pandemii trzeba było działać szybko i skutecznie. W czasach lockdownów należało wesprzeć polskich przedsiębiorców, którzy nie mogli prowadzić normalnej działalności, i ochronić miejsca pracy w polskich firmach. I wtedy tworzenie tych specjalnych funduszy było uzasadnione. Sami aktywnie braliśmy udział w pracach nad tarczami antykryzysowymi. Ja jako minister rozwoju przygotowywałem kilka z nich.
Ale nie wolno oszukiwać obywateli. Prawda jest taka, że deficyt na rok 2022 to jest kwota o 70 mld wyższa, niż deklaruje rząd. Żeby to pokryć, każdy z podatników musiałby zapłacić podatek dochodowy dwa razy. Państwo - mówię o rządzie, o obozie rządowym - zaklinacie rzeczywistość, a przede wszystkim wprowadzacie Polaków w błąd, żeby nie powiedzieć mocniej: oszukujecie Polaków. (Oklaski)
Dodatkowo ponad połowa, bo około, a nawet ponad 50 mld zł, tylko w roku 2022, będzie poza kontrolą Sejmu. Na to zwracali uwagę wszyscy kolejni mówcy. Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych czy Rządowy Fundusz Polski Ład nie powinny być funduszami pozabudżetowymi. To jest niezwykle niebezpieczne na przyszłość. To prowadzi do nieograniczonego, niekontrolowanego zadłużania się Polski. I to wybrani przez naród przedstawiciele obywateli, Sejm i Senat, powinni współdecydować o tych wydatkach. Te pieniądze powinny trafiać tam, gdzie są obiektywnie potrzebne, bez względu na partyjne i partykularne preferencje.
Panie ministrze, szanowni państwo, nie bójcie się transparentności i zacznijcie mówić prawdę o stanie finansów państwa. W tym 500-stronicowym projekcie budżetu tylko prognoza relacji deficytu sektora general government do PKB, czyli liczona według metodologii unijnej, jest jedyną wartościową informacją o rzeczywistym stanie finansów publicznych.
Proponuję, żebyście zamiast na ilość stawiali na jakość. I to dotyczy również systemu podatkowego. Zamiast 700 stron zmian podatkowych wprowadzanych z miesiąca na miesiąc, w których przedsiębiorcy nie będą mieli żadnej szansy, żeby się rozeznać, twórzmy mniej obszerne, a bardziej jasne, przemyślane, proste i stabilne prawo.
Pan minister Kowalczyk słusznie powiedział, że według tej metodologii unijnej relacja długu do PKB wykazuje tendencję spadkową. To jest prawda, panie ministrze. Ale dlaczego wykazuje tendencję spadkową? Ze względu na inflację. To znaczy, to inflacja na to pozwala, ona działa na korzyść rządu, bo pozwala w cudzysłowie wyrastać, wychodzić z długu.
Szanowni Państwo! Ta inflacja jest gigantycznym problemem nie tylko dla milionów obywateli. Ona jest ogromnym problemem dla polskiej gospodarki. Dlaczego działania Narodowego Banku Polskiego były spóźnione? Odpowiedź jest prosta: bo dzięki wyższym cenom dostajecie więcej pieniędzy z VAT-u. Benzyna droższa o złotówkę dla pana ministra Kościńskiego - witam pana ministra - to jest dobra wiadomość, bo dzięki temu z każdej złotówki 20 gr trafia do kasy Ministerstwa Finansów. I wszyscy wiemy, jak temu zaradzić. Tutaj była o tym mowa. Kolejni mówcy mówili o tym, żeby obniżyć akcyzę, obniżyć inne parapodatki.
Pan minister Kowalczyk i przedstawiciele rządu chwalą się poprawieniem losu polskich podatników dzięki Polskiemu Ładowi. Kompletna nieprawda. Dany podatnik oszczędzi na Polskim Ładzie 150 zł miesięcznie. Potem pójdzie do sklepu czy na stację benzynową i straci 250 zł. Efekt - minus 100 zł. (Dzwonek) Kto straci? Kto sfinansuje Polski Ład? Jan Kowalski, Maria Malinowska, pan, pani - społeczeństwo.
Szanowni Państwo! Porozumienie nie może poprzeć tego budżetu. Drukowanie pieniędzy to nie jest dobry pomysł na rozwój Polski, a poparcie tego budżetu byłoby zaprzeczeniem zdrowego rozsądku. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia