9. kadencja, 4. posiedzenie, 1. dzień (22-01-2020)
2. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
Poseł Marek Rutka:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zasadniczo scentralizowanie struktury Państwowej Inspekcji Sanitarnej, jak również ustanowienie państwowego powiatowego inspektora można uznać za krok we właściwą stronę. Jest to jednak krok niewystarczający. Ten krok - zresztą nie pierwszy raz - to jest ustawa zrobiona, można powiedzieć, trochę po łebkach. Dlaczego? Warto w tym miejscu przytoczyć cytat z opinii Biura Analiz Sejmowych: ˝Celem projektu zmiany ustawy jest poprawa kompleksowości i skuteczności nadzoru nad Państwową Inspekcją Sanitarną, w skrócie PIS˝. Nawet jeśli chodzi o inny PiS, to ten cel większej kontroli nad tą instytucją jest słuszny.
Odnosząc się do konkretnych zapisów projektu ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, nie ma żadnych racjonalnych przesłanek do odebrania organom jednostek samorządu terytorialnego prawa do występowania z wnioskami o podjęcie działań w celu zapewnienia należytego stanu bezpieczeństwa sanitarnego lub o podjęcie działań zmierzających do usunięcia tego zagrożenia.
Według Związku Powiatów Polskich - ale trzeba pamiętać, że podczas obrad komisji związek nie został dopuszczony do głosu, czyli strona społeczna - nie są znane przypadki, aby samorządy nadużywały do tej pory tej kompetencji. A wykreślony zapis z tego projektu ustawy umożliwiał szybkie reagowanie w przypadku zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców. Był to art. 12a ust. 3a i 3b przedmiotowej ustawy.
Kto inny jak nie samorządy lokalne jest bliżej spraw obywateli i wydarzeń, które dzieją się w powiecie, gminie czy nawet dzielnicy. Przykładem tego, z jak wielkim opóźnieniem organy administracji rządowej potrafią zadziałać, jest chociażby nawałnica i trąba powietrzna, które nawiedziły Pomorze, czyli mój okręg, w lecie 2017 r. To była m.in. miejscowość Rytel. Mimo że ta wichura powaliła 8 mln m3 drzew, uszkodziła ponad 12 tys. budynków, to wojsko do usuwania skutków tego kataklizmu przez wojewodę zostało, można powiedzieć, poproszone dopiero po 3 dniach. A samorządy zadziałały natychmiast.
Jak wspomniałem, pozytywnie oceniamy zwiększenie kompetencji głównego inspektora sanitarnego, jednak zakaz zajmowania określonych stanowisk przez osoby pracujące w organach bezpieczeństwa państwa w okresie od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. stanowi złamanie Konstytucji Rzeczypospolitej i jest dla nas kategorycznie nie do przyjęcia. Stosowanie odpowiedzialności zbiorowej bez procesów skazujących, bez prawomocnych wyroków nie mieści się w kanonach państwa prawa, a tym bardziej państwa prawa leżącego w sercu Europy. Bardziej lokuje nas w okolicach koczowniczych plemion stepów centralnej Azji sprzed kilkuset lat.
Wobec powyższych zastrzeżeń klub Lewicy przedkłada Wysokiej Izbie dwie poprawki do niniejszego projektu. Jedna dotyczy przywrócenia właściwych uprawnień samorządom, a druga - zapisów tzw. ustawy dezubekizacyjnej. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia