9. kadencja, 4. posiedzenie, 2. dzień (23-01-2020)

16. punkt porządku dziennego:

Przedstawiony przez prezesa Rady Ministrów dokument: ˝Stan bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz działania realizowane w tym zakresie w 2018 r.˝ (druk nr 76) wraz ze stanowiskiem Komisji Infrastruktury (druk nr 124).

Poseł Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Rocznie na polskich drogach życie traci niemal 3 tys. osób, ok. 40 tys. Polek i Polaków co roku traci w zdarzeniach drogowych zdrowie. To są przede wszystkim wielkie tragedie rodzin i przyjaciół, którzy już nigdy nie zobaczą bliskich albo będą musieli im towarzyszyć w długotrwałej i wymagającej rehabilitacji. Polskie drogi to jest jeden wielki czarny punkt, a władza publiczna od lat wykazuje się w tej sprawie biernością. Efekt jest taki, że jako kraj znajdujemy się w niechlubnej czołówce pod względem liczby zabitych na drogach w przeliczeniu na 1 mln mieszkańców.

    Podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości w latach 2017-2019 nawet liczba osób zabitych na drogach wzrosła. Wiemy już, że założenia narodowego planu bezpieczeństwa na lata 2013-2020 nie zostaną zrealizowane. Należy zwrócić szczególną uwagę na fakt, że wzrosła liczba ofiar w grupie wiekowej seniorów 60+. W omawianym dzisiaj raporcie możemy też przeczytać, że przez 3 lata z rzędu rośnie liczba zabitych na przejściach dla pieszych, czyli tam gdzie poziom bezpieczeństwa powinien być zdecydowanie najwyższy. Wzrost ten w 2018 r. w stosunku do roku poprzedniego wyniósł ok. 4%, do roku 2016 - ok. 8%, a do roku 2015 - ok. 16%. Głównym powodem pojawienia się tych dramatycznych danych jest notoryczne przekraczanie dozwolonej prędkości jazdy przez kierowców. Wiemy - wiemy z badań, wiemy z analiz porównawczych w innych państwach - że skutecznym sposobem na piratów drogowych są fotoradary, ale wpływy z tych fotoradarów powinny być przeznaczane na fundusz przebudowy miejsc niebezpiecznych, a nie stanowić skarbonkę bez dna. Niestety w Polsce fotoradarów jest za mało, a piraci drogowi wciąż nie muszą się mierzyć z nieuchronnością kary. Możliwość korzystania z narzędzia, jakim jest fotoradar, została niesłusznie odebrana gminom. Obecny zarządca systemu fotoradarów, tzn. Generalna Inspekcja Transportu Drogowego, bezprawnie podwyższa limity prędkości, dzięki czemu kierowcy mogą bezkarnie, bez żadnych konsekwencji przekraczać prędkość do 30 km/h.

    Wypadki drogowe to oczywiście przede wszystkim tysiące ludzkich dramatów, ale dla państwa to także wymierne straty finansowe. Koszty zdarzeń drogowych związane z opieką medyczną, pogrzebami czy pomocą terapeutyczną to dla Skarbu Państwa według danych za 2018 r. strata ok. 56,5 mld zł rocznie. Te pieniądze, jak dobrze państwo wiedzą, mogłyby być lepiej wykorzystane, na ochronę zdrowia albo edukację.

    Oczywiście, że należy pochwalić rząd za propozycję zmian dotyczących bezpieczeństwa na drogach, których zapowiedź pojawiła się w exposé pana premiera i także w wypowiedziach pana ministra, ale nasuwają się tutaj dwa pytania. Po pierwsze, dlaczego tak późno? Na polskich drogach za rządów Prawa i Sprawiedliwości od 2016 r. ok. 12 tys. osób straciło życie, a ok. 150 tys. zdrowie. Po drugie, dlaczego tak długo? Kiedy poznamy szczegóły tych propozycji i harmonogram ich wdrażania? Kiedy dowiemy się, czy zapowiadana poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego to coś więcej niż PR-owy zabieg, których tak wiele niestety widzieliśmy za państwa rządów?

    Kiedy dowiemy się, czy zapowiadana poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego to coś więcej niż PR-owski zabieg, których tak wiele niestety widzieliśmy za państwa rządów? Kiedy dowiemy się, czy w szczególności pierwszeństwo pieszych przed wejściem na przejście dla pieszych będzie pierwszeństwem realnym, czy też będzie obudowane, tak jak niestety jest to w przypadku projektu poselskiego Koalicji Obywatelskiej, absurdalnymi obostrzeniami po stronie pieszych, tak że tak naprawdę tego pierwszeństwa nie ma?

    Jako klub Lewicy chcemy, by Sejm i rząd skupiły się na sprawdzonych w Europie i skutecznych działaniach w zakresie poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Należy wzmocnić ochronę najsłabszych uczestników ruchu, czyli właśnie pieszych, często osób starszych czy z niepełnosprawnością, ale także dzieci. We wszystkich krajach, w których pieszym zapewniono odpowiednią ochronę przepisami prawa, jak i działaniami Policji, bezpieczeństwo na drogach zdecydowanie się poprawiło.

    Kary za wykroczenia drogowe muszą zostać urealnione i podniesione. Być może powinny zostać także powiązane z wysokością wynagrodzenia. Działania rządów takich państw jak Słowacja czy Litwa pokazały, że podniesienie stawek mandatów wpłynęło bardzo pozytywnie na poziom bezpieczeństwa na tamtejszych drogach. Przede wszystkim jednak należy zagwarantować nieuchronność kary. Każdy, kto stwarza niebezpieczeństwo dla siebie i innych, musi być świadomy, że spotkają go odpowiednie konsekwencje.

    Należy również utworzyć fundusz przebudowy miejsc niebezpiecznych finansowany z wpływów z mandatów. Takie narzędzie powinno umożliwić rządowi i samorządom wprowadzenie takich zmian w infrastrukturze, które utrudnią lub wręcz uniemożliwią łamanie przepisów na danej drodze, a także poprawią komfort przemieszczania się.

    Polskie rodziny, osoby starsze, dzieci, każdy i każda z nas, wszyscy powinni czuć się bezpiecznie na ulicach polskich miast, miasteczek i wsi. Życie i zdrowie Polek i Polaków jest najważniejsze i nie posiada barw partyjnych. Pieszy ginący na pasach to nie jest ani wyborca prawicy, ani wyborca lewicy. To człowiek, czyjś syn, czyjaś matka, czyjaś siostra. Wszyscy powinniśmy o tym pamiętać, stanowiąc nowe, potrzebne prawo. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia