9. kadencja, 40. posiedzenie, 1. dzień (28-10-2021)

1. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym (druk nr 1673).

Poseł Jacek Tomczak:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Koalicja Polska - PSL w sprawie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym.

    Projekt zakłada od stycznia 2022 r. indeksację stawek akcyzy na wyroby akcyzowe będące używkami oraz na lata 2023-2027 mapę drogową w zakresie stawek akcyzy na napoje alkoholowe, wyroby tytoniowe i wyroby nowatorskie. De facto, jakby policzyć sumę tych wszystkich podwyżek, to będą podwyżki podatku aż prawie o 50% i zwiększenie dochodów, próby zwiększenia dochodów z akcyzy.

    Wedle deklaracji rządu celem proponowanych rozwiązań jest realizowanie zadań w zakresie polityki prozdrowotnej poprzez ograniczanie dostępności cenowej napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych i ich substytutów oraz zniwelowanie skutków inflacji, jaka w najbliższych latach prowadziłaby stopniowo do relatywnego spadku cen używek w stosunku do cen innych wyrobów konsumpcyjnych.

    Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że projekt ten przede wszystkim jest kolejną odsłoną procesu polegającego na coraz szerszym sięganiu przez rząd do kieszeni Polaków.

    Nie ma zależności: im wyższe podatki, tym zdrowsi Polacy. Taka zależność nie istnieje. Ale widzimy prawdziwe intencje tego projektu, zresztą sami wnioskodawcy mówią o tym, że chcą zniwelować skutki inflacji. No, chcecie zniwelować w ten sposób skutki waszej nieodpowiedzialnej polityki podatkowej, przede wszystkim skutki waszej nieodpowiedzialnej polityki finansowej, dziury budżetowej i wielu innych błędów, które popełniliście, braku środków unijnych czy potężnego zadłużenia państwa. Waszym remedium na te wszystkie okoliczności jest po prostu podwyżka podatków dla Polaków. Jedyny pomysł to sięgnięcie do kieszeni Polaków, żeby sfinansowali nieodpowiedzialną, złą, szkodliwą dla naszego państwa politykę PiS-u. Ten projekt jest także elementem Nowego Ładu, który PiS nam proponuje, a który jest generalnie próbą wyjęcia z kieszeni polskich przedsiębiorców i Polaków potężnych kwot na finansowanie pomysłów PiS-u.

    Rząd zresztą wprost przyznaje, że polityka akcyzowa państwa jest ważną częścią polityki fiskalnej, choć swoje działania próbuje argumentować tak: Akcyza stanowi doskonałe narzędzie regulujące poziom konsumpcji używek mających negatywny wpływ na zdrowie społeczeństwa. Pośrednio ma ona przełożenie na możliwość kontrolowania szkód zdrowotnych ponoszonych przez społeczeństwo oraz wielkości nakładów na działalność profilaktyczną i leczenie.

    Nawet gdyby częściowo przyjąć tę naciąganą w niektórych obszarach argumentację, pozostaje szereg istotnych pytań o konkretne proponowane rozwiązania, które budzą co najmniej zdziwienie. Jak bowiem zrozumieć zwiększenie obciążeń fiskalnych rynku winiarskiego? Po pierwsze, dla dynamicznie rozwijającego się polskiego rynku winiarskiego jest to kolejna bariera rozwoju. Do tego trudno tłumaczyć zwiększenie opodatkowania wyrobów winiarskich względami zdrowia społecznego, gdyż nic tak mocno nie ogranicza trendu spożycia mocnych, szkodliwych napojów alkoholowych, jak właśnie rozwój kultury picia wina. Ponadto wyłączenie z planowanych podwyżek cydru i perry przy jednoczesnym objęciu nimi wina może budzić co najmniej zdziwienie. Tłumaczenie, że takie rozwiązanie ma prowadzić do wspierania rodzimej produkcji sadowniczej, prowadzi do smutnego wniosku, że los rodzimej produkcji winiarskiej jest rządowi całkowicie obojętny. Przypomnę, że branża winiarska, branża gastronomiczna i szereg branż w trakcie pandemii prosiły rząd o prosty projekt, który miał im pomóc - umożliwienie sprzedaży alkoholu przez Internet. Niestety nawet na tak drobny ruch w kierunku tej branży rząd się nie zdecydował, co mocno odbiło się w trakcie pandemii na dochodach i przychodach tej branży.

    Jak widzimy, proponowane zmiany nie są kosmetyczne i w sposób istotny odbiją się na polskim rynku producentów alkoholi, a ostatecznie odczują te zmiany Polacy w swoich kieszeniach.

    Klub parlamentarny zgłasza propozycję uchwały Sejmu dotyczącej tego, żeby nie podnosić żadnych podatków przez 2 lata po pandemii. Jesteśmy zdania, że ta zmiana jest zmianą szkodliwą i nie doprowadzi do zwiększenia... To jest, proszę państwa, podwyżka sięgająca 50%. A więc zmniejszenie wpływów... Jest to próba przerzucenia odpowiedzialności za politykę rządu na Polaków i próba wyjęcia im z kieszeni dodatkowych kwot (Dzwonek) na finansowanie polskiej polityki. Jedynym rozwiązaniem dążącym do tego, żeby powiązać politykę akcyzową ze zdrowiem, byłoby przekazanie w całości wszystkich sum wynikających z tych podwyżek na politykę prozdrowotną. Pamiętajmy, że pandemia pokazała potężną niewydolność służby zdrowia.

    Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

    Dziękuję bardzo, panie pośle.

    Poseł Jacek Tomczak:

    Będziemy proponować też takie rozwiązanie, żeby wszelkie kwoty z akcyzy wspierały polskie szpitale, polskich pacjentów i wspierały polską politykę zdrowotną. Dziękuję bardzo.


Przebieg posiedzenia