9. kadencja, 40. posiedzenie, 1. dzień (28-10-2021)

4. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Infrastruktury o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1504 i 1680).

Poseł Dobromir Sośnierz:

    Kontynuuję. Kolejny przykład. W 1997 r. maksymalną wysokość mandatu podniesiono do 500 zł. Wtedy to była prawie połowa średniej krajowej, ale później te 500 zł znaczyło coraz mniej. Według waszej logiki kiedy najszybciej powinno się poprawiać bezpieczeństwo? Pod koniec lat 90., prawda? A tu niespodzianka. W latach 1998-1999 wzrosła liczba ciężkich wypadków, czyli to, na co skarży się pan minister. Ale co tam, może tym razem się uda, prawda? Raz nie wyszło, spróbujmy znowu. To tak nie działa. Pieniądze z mandatów mają iść na drogi. Rozumiem, że wysyłacie do kierowców taką zachętę, że jeśli chcą mieć dobre drogi, to muszą często łamać przepisy, bo inaczej tego teraz się nie doczekają.

    I ten populizm w stosunku do podwyższania kar, zwłaszcza jeśli chodzi o jazdę pod wpływem alkoholu. Badania francuskie pokazują, że o ile w przypadku jazdy pod wpływem alkoholu niebezpieczeństwo popełnienia wypadków rośnie dwukrotnie, o tyle przy użyciu telefonu rośnie trzykrotnie. Dlaczego zwiększamy kary akurat w przypadku tego (Dzwonek) upatrzonego rodzaju przekroczeń, a nie w sytuacjach, w których jest naprawdę największe zagrożenie?


Przebieg posiedzenia