9. kadencja, 40. posiedzenie, 1. dzień (28-10-2021)
25. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1704 i 1707).
Poseł Tomasz Piotr Nowak:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Gdzie jest pan minister? Szukamy pana ministra.
(Poseł Iwona Arent: To jest poselski projekt.)
A to jest poselski projekt, no właśnie. Jest poselski, a tak naprawdę udawany poselski, bo jak wiemy, druk 1382 był najpierw faktycznie poselskim projektem złożonym przez panią poseł Emilewicz. I ten projekt był nawet bardzo interesujący, byliśmy gotowi jako Koalicja Obywatelska poprzeć ten projekt, zwłaszcza że pracowaliśmy na podobnych falach, że tak powiem. Wprowadziliśmy, tak ja i pani Emilewicz, prosumenta wirtualnego, prosumenta zbiorowego, wprowadziliśmy możliwość rozliczania się jeden do jednego, ale także innymi umowami, dla sieci wprowadziliśmy opłaty dystrybucyjne, podobnie jak w projekcie pani Emilewicz. Wdawało się, jeśli chodzi o ten projekt Emilewicz, że będzie konsensus na sali i wszyscy powiemy: tak, to jest to, ten kierunek, w którym powinniśmy iść. Ale co się okazało? PiS się zorientował: rany, przegrzaliśmy, może się okazać, że ci wszyscy Polacy wezmą się za te instalacje fotowoltaiczne i tych instalacji będzie więcej, więcej, więcej i może ich będzie za dużo. I co wtedy? Trzeba będzie zmniejszyć ich liczbę. Jak to zmniejszyć? Wyhamować.
I poszedł sygnał: wyhamowujemy. Jak poszedł sygnał: wyhamowujemy, to zaczęto sobie zadawać pytanie: W jaki sposób to zrobić? Najlepiej jak zrobimy to projektem poselskim, bo jak będzie projekt rządowy, to trzeba będzie go konsultować, trzeba będzie spotykać się z ludźmi, trzeba będzie tłumaczyć, a wiadomo, że ludziom się to nie podoba, a jak się ludziom nie podoba, to uciekajmy w projekt poselski. I tak nastąpiła ucieczka. Nastąpił desant na projekt poselski pani Emilewicz i nagle stał się on tak naprawdę projektem rządowym, bo zostały tam wprowadzone wszystkie pomysły rządu. I oto mimo przyjaznego opustowego systemu, który funkcjonował i który spowodował, że powstało 700 tys. instalacji fotowoltaicznych, co też niesamowicie zdynamizowało energetykę obywatelską, w danym momencie stwierdzono, że jest tego za dużo i trzeba będzie to przyhamować.
To hamowanie rozpoczęło się w ten sposób, że teraz, zgodnie z tym projektem, jeśli prosument wyprodukuje energię u siebie, to nadwyżkę przekaże do sieci w tzw. depozyt. Będzie to liczone w cenach hurtowych netto za daną godzinę bądź średnią - zależy od okresu, w którym to będzie wprowadzone. Z kolei jak prosument będzie chciał tę swoją nadwyżkę odebrać, to będzie ją odbierał oczywiście z narzutem VAT-u, wszystkich opłaty typu: akcyza, kolory, opłata dystrybucyjna itd., itd. Nagle coś, co było opłacalne i co bardzo dynamicznie się rozwijało, straci na opłacalności. Teraz straci na opłacalności i to bardzo dużo, bo od 50% do 80%. To spowoduje, że Polakom po prostu przestanie się opłacać inwestować w te instalacje.
Ale na razie jest bałagan. Mieliśmy pierwotnie zrobić tak, żeby ta ustawa funkcjonowała od 1 stycznia 2022 r., ale rząd jak zwykle: nie udało się, no nie udało się, po raz kolejny się nie udało. W związku z tym ustawa - o dziwo przez ten bałagan - będzie obowiązywała od 1 kwietnia 2022 r. I teraz rozpocznie się szybkie przyspieszenie, które potrwa do 1 kwietnia 2022 r. Każdy będzie chciał założyć tę instalację na starych zasadach i kto wie, czy z tych 700 tys. nie zrobi się kolejne 100, 200, 300 i nie będziemy mieli 100 tys. instalacji.
To byłoby dobre dla premiera Morawieckiego, bo premier Morawiecki w grudniu 2020 r. podpisał porozumienie w Unii Europejskiej, że do 2030 r. będziemy mieli 40% odnawialnych źródeł energii. Podpisał. Ale co zrobił? Zrobił przedstawiony projekt ustawy. Zupełnie odwrotnie. Będzie tak jak ze słynnym 10H. Pamiętacie państwo 10H? Mieliśmy rozwój energetyki wiatrowej, a tymczasem w 2015 r. i 2016 r. zahamowano i od tego czasu się spowolniło coś, co się bardzo dynamicznie rozwijało. Gdyby teraz funkcjonowały odnawialne źródła energii na wietrze, to cena energii byłaby zdecydowanie niższa. Niestety to samo czeka nas z tym projektem ustawy. (Dzwonek) On spowoduje, że w wyniku hamulca będziemy mieli coraz większe ceny energii elektrycznej. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia