9. kadencja, 40. posiedzenie, 1. dzień (28-10-2021)
Oświadczenia.
Poseł Tomasz Głogowski:
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Był dziś rano na tej mównicy poseł z butelką wódki, ja przyszedłem z książką, aby podzielić się swoim przekonaniem o tym, jak ważną sprawą było przyznanie Nagrody Literackiej Nike dla książki Zbigniewa Rokity ˝Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku˝.
Jest to ważkie wydarzenie, dlatego że dzięki nagrodzie dla Rokity wiele osób sięgnie po to wydawnictwo i tysiące czytelników będzie miało okazję dowiedzieć się czegoś o Górnym Śląsku, o tej tak bardzo mało znanej w Polsce krainie. Znanej mało, a jeśli już kojarzonej, to poprzez jej fałszywy obraz, różnorakie stereotypy, mitologiczne obrazy stworzone w filmach Kazimierza Kutza lub niewiele mające wspólnego z rzeczywistością klisze i obrazki pokazujące ten region jako związany jedynie z górnictwem i ciężkim przemysłem.
Oczywiście pojawiały się wcześniej książki w literacki sposób przybliżające Górny Śląsk, jak publikacje Małgorzaty Szejnert, Michała Smolorza, Zbigniewa Kadłubka czy też profesorów polonistyki Uniwersytetu Śląskiego - Stefana Szymutki i Aleksandra Nawareckiego. Jednak dzięki Nike to ˝Kajś˝ będzie miało szansę być publikacją odkrywającą Polsce Górny Śląsk. Dzięki tej opowieści czytelnicy będą mieli szansę zrozumieć, dlaczego tak wielu z nas na Górnym Śląsku przechowuje i buduje w sobie poczucie odrębności i pewnej inności, dlaczego tak wielu z nas, setki tysięcy, deklaruje w spisach powszechnych narodowość śląską. Pozwoli zrozumieć źródła dystansu i nieufności wielu Ślązaków wobec Polski, wobec państwa - jak mówi w tej książce jeden z rozmówców autora: które ich nie słucha, w którym nie ma miejsca na opowieści o ich przodkach, ich losach wojennych i powojennych deportacjach.
Zbigniew Rokita przybliża Górny Śląsk, opowiadając o korzeniach swojej rodziny oraz swojej rodzinnej miejscowości, ale jest to uniwersalna opowieść o górnośląskich dziejach. Autor z mozołem przekopuje się przez kolejne pokolenia śląskiej odnogi swoich przodków, zagłębia się w ich życiorysy i historię życia innych mieszkańców Ostropy - wsi, a obecnie dzielnicy Gliwic.
˝Kajś˝ to bowiem opowieść o Ślązakach, których Zbigniew Kadłubek kiedyś nazwał, a Rokita przypomniał to na swojej pierwszej stronie swojego dzieła, osiadłymi nomadami, którzy tkwią w jednym miejscu od tysiąca lat, zmieniają się natomiast kraje, w których przychodzi im żyć. To opowieść o ludziach, którzy zmieniają nazwiska, a w zasadzie nazwiska są im zmieniane tak często, że nie sposób za tym nadążyć. Zmieniają się z czeskiego Novák na Neuman, z Neuman na Nowok, z Nowok na Neuman, a potem nagle znowu na polskie Nowak.
Wiele fragmentów książki może zaskoczyć czytelników niemających wcześniej styczności ze Śląskiem, a nawet ich zszokować, jak choćby opowieści o tym, co działo się po 1945 r., i o tym, że nieraz to Polacy zadawali Ślązakom większe cierpienia niż Sowieci. Najbardziej bolało, że wojna już się skończyła, wojska dawno przeszły, a na Śląsku wciąż pojawiali się nowi Polacy grabiący i wyrzucający z domów.
Rokita przytacza wspomnienia kobiety, która po serii prześladowań, w momencie kiedy ubecy strzaskali jej pamiątkę pierwszej komunii, polski obraz z Niemiec, po tym przelaniu się czary goryczy postanowiła zacząć spowiadać się po niemiecku. Ale każda opowieść jest wyważona i rzetelna. Słowa nie są w niej rzucane pochopnie, mimo że czytelników może zaskoczyć fakt nazwania w niej dwóch pierwszych powstań śląskich chaotycznymi rozruchami. To oczywiście utwór o wybitnym poziomie literackim i artystycznym. To za te walory Rokita dostał Nike, a nie za śląski temat.
Nie będę streszczał tej książki, ale chcę po prostu zachęcić do przeczytania tej opowieści o naszej małej ojczyźnie, o naszym heimacie, że użyję słowa, na które brak odpowiednika w języku polskim.
Rokita odkrywa Śląsk dla Polski, ale pisze także o rzeczach, które muszą dać sporo do myślenia Ślązakom. Wskazuje chociażby na nieobcą tak wielu z nas i mocno niemądrą manierę spierania się o to, kto ma prawo do śląskości, czy ten, kto jest Ślązakiem z ojca i matki, czy ten, kto jest nim w minimum trzecim pokoleniu, czy także ci, którym utożsamianiu się z regionem nie przeszkadza fakt zapuszczenia tu korzeni stosunkowo niedawno. W książce padają także słowa, które mogłyby być refleksją wielu z nich. Sam znalazłem w nich swoje myśli, pozwolę sobie na krótki cytat: Szlag mnie trafiał, gdy ktoś obcy wprowadzał się do mojej okolicy i rozcieńczał miejscowy żywioł. Jako Polak miałem tolerancyjny i kosmopolityczny pogląd na świat, jako Ślązak - ksenofobiczny i agresywny. Chciałem bronić tradycyjnych wartości, miałem pietra przed obcymi. Obawiałem się, że ich obyczaje rozcieńczą naszą górnośląskość. Moje poglądy zależały od narodowości. Nie tylko miałem inne zapatrywania na różne rzeczy, ale miałem też różną narodowość na różne sprawy.
Nagroda Nike dla Zbigniewa Rokity spotkała się oczywiście z szerokim odzewem na Śląsku. Jeden z moich znajomych skomentował to wydarzenie następująco: Rokita napisał książkę taką, jaką ja chciałbym napisać, gdybym miał talent pisarski. I zawarł w niej wiele słów, które mogłyby być moje, tak są mi bliskie. Z pewnością bardzo wielu Ślązaków podpisałoby się pod tymi słowy.
Panie Zbigniewie, z serca dziękuję za ˝Kajś˝ i serdecznie gratuluję nagrody Nike. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia