9. kadencja, 41. posiedzenie, 1. dzień (09-11-2021)

1. punkt porządku dziennego:

Informacja rządu w sprawie sytuacji na granicy polsko-białoruskiej i podejmowanych działań.

Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Na początku chciałbym przeprosić w imieniu pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego za jego nieobecność, zmogła go choroba.

    (Głos z sali: Ha, ha, ha!)

    Choroba nie wybiera.

    (Głos z sali: Cicho!)

    (Głos z sali: To jest takie śmieszne?)

    Jednocześnie też zacznę od tego, że prowadzone właśnie przez niego działania w ramach komitetu bezpieczeństwa - bardzo wcześnie rozpoczęte, a więc już w czerwcu, potem w lipcu, w sierpniu na licznych posiedzeniach - prowadziły do podjęcia decyzji, które dzisiaj skutkują dużo większą efektywnością naszych działań na granicy. (Oklaski) Dziękujemy bardzo panu prezesowi. Jeszcze do tych konkretnych działań oczywiście nawiążę.

    Zacznę od tego, szanowni państwo, że dziś rzeczywiście w tym szczególnym dniu, w dniu tak ważnego posiedzenia, jak podkreśliła pani marszałek, powinniśmy zapomnieć o tym, kto jest z lewicy, kto jest z prawicy, kto jest z partii liberalnej, konserwatywnej, lewicowej czy innej. Dzisiaj, choć Sejm jest oczywiście tym podstawowym miejscem, w którym różne racje są poddawane różnym sporom, to dziś jednak powinna tutaj dominować jedna racja: racja stanu. Racja stanu Rzeczypospolitej. (Oklaski) A racja stanu przemawia za tym, abyśmy spokojnie, rozważnie wysłuchali tego, co dzieje się na wschodniej granicy, i jednocześnie ten temat w tym formacie przedyskutowali.

    Otóż, szanowni państwo, trzeba z całą mocą podkreślić, że bezpieczeństwo nasze, bezpieczeństwo naszej wschodniej granicy jest w bardzo brutalny sposób naruszane. To jest wyjątkowa, to jest z pewnością wyjątkowa sytuacja, pierwsza taka od 30 lat, kiedy możemy powiedzieć, że bezpieczeństwo, integralność naszych granic jest w tak brutalny sposób atakowana i w brutalny sposób testowana. A jednocześnie też, choć z tego miejsca wspominałem już wcześniej słowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego, to jeszcze raz je wspomnę, bo one są niesamowicie adekwatne, kiedy powiedział 13 lat temu w Tbilisi: ˝Dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę˝.

    Szanowni Państwo! Imperialna, neoimperialna polityka Rosji postępuje. Widzimy to bardzo dokładnie. Obserwujemy te kroki. One są rozłożone na różne takty. One są rozłożone w czasie. To właśnie ten ostatni atak Łukaszenki - który jest wykonawcą, ale ma swojego mocodawcę, ten mocodawca jest w Moskwie, tym mocodawcą jest prezydent Putin - pokazuję determinację w realizacji tego scenariusza odbudowy Imperium Rosyjskiego. Scenariusza, któremu my, wszyscy Polacy, musimy się z całą mocą przeciwstawić. (Oklaski)

    Niech mi będzie wolno, też na początek, przywołać słowa naszego wielkiego rodaka Ignacego Jana Paderewskiego, premiera czy prezydenta rady ministrów z roku 1919, który mówił, że Polska, aby była wolna, musi być silna. I ta siła dziś przejawia się - musi się przejawiać - w skuteczności. W skuteczności naszych działań na wschodniej granicy.

    Warto najpierw wyjaśnić, co tam, na wschodniej granicy rzeczywiście się dzieje. Temu chciałbym poświęcić najbliższych parę minut.

    Otóż, szanowni państwo, na wschodniej granicy mamy do czynienia nie tylko z przemocą, nie tylko z bezpośrednim użyciem przemocy wobec suwerennego państwa polskiego - na wschodniej granicy mamy do czynienia z wyreżyserowanym spektaklem. Spektaklem, którego celem jest naruszenie granicy Polski, wprowadzenie chaosu w Polsce, w Unii Europejskiej. Dokładnie to samo, co z innego kierunku realizowane było również kilka lat temu, w roku 2015 i 2016.

    Dziś przeciwstawiamy się temu w innych okolicznościach. W okolicznościach, w których potrafiliśmy przekonać naszych partnerów z Unii Europejskiej, partnerów z NATO, że obrona wschodniej granicy Polski jest obroną wschodniej granicy Unii Europejskiej (Oklaski) i wschodniej flanki NATO.

    (Poseł Janusz Korwin-Mikke: To niech Unia płaci za mur.)

    Dzisiaj sprowadzane są samoloty - specjalne loty na Białoruś - głównie z kilku kierunków z Bliskiego Wschodu. W ten sposób przyciągnięto migrantów. To są migranci, to nie są uchodźcy. To też warto podkreślić, bo te pojęcia niektórym osobom się mylą. Przyciągnięci zostali migranci po to, żeby jako żywe tarcze zdestabilizować sytuację w Rzeczypospolitej, na Litwie, w państwach bałtyckich i w całej Unii Europejskiej.

    Nie możemy na to pozwolić. Dlatego komitet bezpieczeństwa pod kierunkiem premiera Kaczyńskiego już w czerwcu podjął decyzję o budowie odpowiednich instalacji, o przedsięwzięciu, które miało na celu zabezpieczenie nas prewencyjne. Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę, że zawsze rząd podlega krytyce opozycji. Jest to normalne, naturalne prawo demokracji. Ale przyjrzyjcie się państwo decyzjom podejmowanym w komitecie bezpieczeństwa. Pierwsze instalacje zabezpieczające, drugie instalacje zabezpieczające. Dziś rano wraz z panem ministrem Błaszczakiem byliśmy na wschodniej granicy Rzeczypospolitej i mogę państwu powiedzieć, że gdyby nie te zabezpieczenia, to dziś kolumny migrantów popychane z tyłu kolbami karabinów białoruskich służb specjalnych już maszerowałyby przez granicę Rzeczypospolitej. (Oklaski) To właśnie tamte zabezpieczenia okazały się kluczowe.

    Tak, dzisiaj dziękuję bardzo panu prezydentowi, dziękuję panu prezesowi i całemu komitetowi bezpieczeństwa. Te kroki, podjęte w wyniku decyzji, budują lepszą przestrzeń bezpieczeństwa. Ale bez tych decyzji... (Oklaski) Dziękujemy. Ale bez podjęcia tych decyzji nie byłaby możliwa obrona granic Rzeczypospolitej, jaka ma miejsce w ostatnim czasie, w ostatnich kilku dniach. I to jest pewna, podstawowa przesłanka do tego, żeby zorientować się, zobaczyć, jak rząd działa w tej kwestii. Chodzi o to, żebyśmy na moment zapomnieli o animozjach partyjnych, sporach partyjnych i żebyśmy wszyscy razem skupili się na tym, w jaki sposób Rzeczpospolita może jak najlepiej bronić się przed największą prowokacją, przed najpotężniejszym od co najmniej kilkudziesięciu lat uderzeniem ze Wschodu. I o to apeluję, o to proszę.

    Apeluję w szczególności też do opozycji. I żeby ten apel jeszcze wzmocnić, to powiem tylko krótko tak: oczywiście padły i z tej mównicy, i z różnych innych mównic słowa, które nie powinny paść, słowa nieodpowiedzialne. Mógłbym je cytować tutaj długie minuty, ale nie zrobię tego. Nie będę tego robił, ponieważ uważam, że dzisiaj musimy się skoncentrować na przyszłości, na wspólnej przyszłości, na dbałości o to... Tak jak udało się przewidzieć panom ministrom: panu ministrowi Błaszczakowi, panu ministrowi Kamińskiemu, panu premierowi Kaczyńskiemu kilka miesięcy temu, co nastąpi w październiku i w listopadzie, i to właśnie nastąpiło, tak dzisiaj musimy wspólnie zastanowić się nad tym, co jeszcze razem powinniśmy zrobić jako klasa polityczna, jako rząd, jako my, rządzący, bo na nas oczywiście spoczywa szczególna odpowiedzialność, aby wzmocnić bezpieczeństwo na kolejne tygodnie, kolejne miesiące, a może i lata. Tak, drodzy rodacy, może i lata, bo trzeba się przygotować na długotrwałe uderzenie, na politykę, która może trwać długo, może być długotrwała. Tak jak pamiętacie wszyscy państwo rok 2014, kiedy wydawało się nam, że... No właśnie, sądzę, że większości z nas się wydawało, że to nie będzie trwało 7 lat, tak mi się wydaje. Ale byli wtedy tacy, którzy przewidywali, że to będzie trwało długo. I to trwa długo. Cały czas jest ognisko zapalne w Donbasie, okupacja Krymu.

    I chcę tutaj, z tego miejsca z całą mocą powiedzieć bez ujawniania szczegółów, że jesteśmy przekonani o tym, że te operacje, które mają miejsce na wschodniej granicy Polski, są częścią większej operacji. Są one częścią bardzo skoordynowanego ataku, który ma charakter wojny nowego typu, w której używani są ludzie jako żywe tarcze i używana jest broń znana z poprzednich wojen, ale w tym przypadku szczególnie istotna, broń, w której Sowieci byli mistrzami, a dzisiaj Rosjanie, ich bezpośredni spadkobiercy, też są niestety mistrzami. Chodzi o dezinformację. I musimy mieć pełną świadomość, że jesteśmy wszyscy przede wszystkim obserwowani właśnie stamtąd, zza wschodniej granicy. Tak, zza zachodniej również. Nasza jedność, czy Polacy potrafią być skupieni, spójni, zjednoczeni, skoncentrowani na tym celu - to jest obserwowane także za naszą zachodnią granicą, ale szczególnie za wschodnią. Bo tam, za wschodnią granicą wiedzą najlepiej, że jeżeli nie będziemy zjednoczeni, to będzie nas łatwo rozbić i łatwo będzie ingerować w naszą suwerenność. (Oklaski)

    Dlatego, szanowni państwo, ten mój apel. Nikt tutaj, na tej sali nie jest przecież temu winny. Staramy się jak najlepiej wykonywać nasze obowiązki i rozpoznawać rzeczywistość wokół nas. Ale przecież chyba wszyscy przyznamy, wszyscy jak jeden mąż zdajemy sobie z tego sprawę, że to Aleksander Łukaszenka specjalnie sprowadził dziesiątki tysięcy ludzi na Białoruś. To Aleksander Łukaszenka przesuwa te grupy ludzkie, tych ludzi, migrantów specjalnie, czasami przemocą - mamy takie informacje - z Mińska na naszą wschodnią granicę. To Aleksander Łukaszenka używa tych ludzi jako żywych tarcz...

    (Poseł Janusz Korwin-Mikke: ...z Iraku...)

    ...i to Aleksander Łukaszenka jest odpowiedzialny za to, żeby ci ludzie wrócili do swoich krajów, tam gdzie ich miejsce. (Oklaski) Ale żeby on też doszedł do takiego wniosku, musimy być zjednoczeni, musimy patrzeć w sposób solidarny na to, co się dzieje, mając na względzie przede wszystkim los Polski, los Rzeczypospolitej. A ryzyko jest duże. Ryzyko jest takie, jakiego nie było dawno, jakiego nie doświadczaliśmy dawno.

    (Głos z sali: Zróbmy rząd jedności narodowej.)

    Na tyle, Wysoka Izbo, na ile trzeba było się zaopiekować, zająć terenami przy pograniczu, przy granicy Rzeczypospolitej, bo tam przecież rzeczywiście są przedsiębiorcy, którzy też cierpią na skutek stanu wyjątkowego, zajęliśmy się. Nasza pomoc jest dość szczodra. Jak będzie trzeba, będzie jeszcze bardziej szczodra. Tam mieszkają ludzie. Staramy się zapewnić wszystko mieszkańcom, aby mogli normalnie, w miarę normalnie funkcjonować, aby funkcjonariusze, żołnierze, którzy tam codziennie i każdej nocy pełnią swoją służbę, byli bezpieczni, spokojni, aby mogli w spokojny sposób wykonywać swoje obowiązki. A ataków jest bez liku. Są dni, w których jest kilkaset ataków dziennie, kilkaset prób przekroczenia granicy. Dlatego chciałbym z tego miejsca bardzo serdecznie raz jeszcze podziękować tym osobom, które są głównie odpowiedzialne za przygotowanie, które jest niezłe, jest nawet bardzo dobre na tym etapie, ale z pokorą patrzę w przyszłość, musimy zwielokrotnić nasze wysiłki, tym osobom z komitetu bezpieczeństwa. Podziękujmy panu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu.

    (Część posłów wstaje, oklaski)

    Dziękuję bardzo wszystkim członkom komitetu bezpieczeństwa, członkom Rady Ministrów, którzy zajmowali się tą tematyką, ale najbardziej, i to w ślad za pięknym gestem, który wykonała Wysoka Izba - myślę, że nikt nie będzie miał wątpliwości - jesteśmy winni tutaj podziękowanie za godną służbę, za obronę munduru, obronę godności i munduru polskiego żołnierza, polskiego funkcjonariusza wszystkim wspaniałym (Dzwonek) funkcjonariuszom i funkcjonariuszkom, wszystkim wspaniałym żołnierzom Wojsk Obrony Terytorialnej, wojsk operacyjnych. Dziękujemy wam. Dziękujemy za obronę granic Rzeczypospolitej. Dziękujemy.

    (Część posłów wstaje, oklaski)

    (Część posłów skanduje: Dziękujemy! Dziękujemy! Dziękujemy!)

    Tak jest, dziękujemy. Dziękujemy też naszym partnerom, dziękujemy naszym różnym sąsiadom z Unii Europejskiej i spoza Unii Europejskiej za te nie tylko werbalne oznaki jedności, ale także za ich gotowość do niesienia pomocy Polsce. Chodzi także o naszą gotowość do niesienia pomocy innym, którzy to zauważają.

    Dziękuję z tego miejsca w szczególny sposób panu prezydentowi za jego aktywność na arenie międzynarodowej. (Oklaski) Pan prezydent podnosił ten temat w ostatnich dniach, w ostatnich tygodniach, w każdym dniu ze swoimi odpowiednikami, sekretarzem generalnym NATO. Dziś, jak państwo widzicie, mamy powszechne i bezapelacyjne wyrazy solidarności i poparcia, które płyną do Polski z Brukseli, Waszyngtonu, Kijowa i wielu innych stolic, wszystkich stolic europejskich. (Oklaski) Zobaczcie akcję, która ma miejsce w Hiszpanii: Viva Polonia. To jedna z największych akcji społecznościowych, które w Hiszpanii miały miejsce w ostatnim czasie. Dziękujemy wszystkim partnerom z zagranicy. Dziękujemy za waszą solidarność, za wasze głosy i gotowość do niesienia pomocy.

    Dziś w sposób sprawny bronimy naszych granic. Jesteśmy gotowi do pomocy także innym. Pojawiały się w tej Izbie także głosy o wezwaniu na pomoc Fronteksu. Szanowni państwo, przy całym wielkim szacunku dla tej wspaniałej instytucji europejskiej, mamy blisko 15 tys. naszych funkcjonariuszy Straży Granicznej, mamy dzisiaj 13 tys. żołnierzy. Czy wiecie, ilu jest funkcjonariuszy Fronteksu do ochrony granic całej Unii Europejskiej, na wszystkich jej granicach? Wszystkich pracowników - mniej niż 2 tys., a funkcjonariuszy - mniej niż 1 tys.

    (Poseł Piotr Kaleta: Zapiszcie to.)

    Mało. Dlatego to nie jest realna pomoc, o którą niektórzy z państwa apelowali. I to nie dlatego nie chcemy jej przyjąć, bo z jakichś względów uważamy, że byłby to niewłaściwy gest. Kiedy chciał przyjechać na naszą wschodnią granicę szef Fronteksu, przyjechał i bardzo chwalił wszystkie działania naszych służb. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    Mam nadzieję, że rzeczowo wyjaśniam, dlaczego my sami koncentrujemy nasze siły, nasze środki, także koncentrujemy naszą wolę i naszą determinację na wschodniej granicy, żeby zapobiegać dalszemu niedobremu przebiegowi wydarzeń.

    W tej Izbie padały także pytania, czy to jest potrzebne, czy to ryzyko nie jest przeskalowane, czy ta instalacja jest potrzebna, czy ta jeszcze mocniejsza instalacja, co do której decyzję podjęliśmy niedawno, jest niezbędna. Dziś chyba widać, że tak, że mieliśmy rację, że są to działania, które co najmniej w takim zakresie są potrzebne. Będziemy wzmacniać nasze siły, nasze siły ludzkie, naszą obecność służb mundurowych, nasze siły techniczne na granicy wschodniej, tak żeby była ona w odpowiedni sposób chroniona.

    Wczoraj rozmawiałem z premier Litwy, panią premier Litwy, z premierem Łotwy, z panią premier Estonii, z przewodniczącą Komisji Europejskiej, dzisiaj rozmawiałem z kilkoma kolejnymi premierami. Wszyscy doskonale rozumieją tę prowokację, doskonale rozumieją, że granica Rzeczypospolitej to granica między państwem zasad, państwem prawa a państwem bezprawia, niestety, Białorusią. (Oklaski) I warto zdać sobie z tego sprawę, szanowni państwo, że gdyby nie te działania podjęte pod kierunkiem naszego rządu, dzisiaj ta granica, granica między Polską a Białorusią - zastanówmy się nad tym przez moment - byłaby granicą wirtualną, byłaby granicą, przez którą spokojnie przechodziłyby tysiące, dziesiątki tysięcy ludzi, dziesiątki tysięcy migrantów, którzy tylko po to, tylko w tym celu są ściągani przez Łukaszenkę, żeby destabilizować Rzeczpospolitą, niszczyć spójność naszego państwa, normalny rozwój po pandemii i niszczyć spójność Unii Europejskiej. Ale tym razem im się to nie udało i w przeciwieństwie do tego, co było w latach 2015-2016, trafili na naszą odpowiedź, na jednoznaczny opór nie tylko Polski, nie tylko Litwy, Ukrainy, Łotwy, innych państw Europy Środkowej i Wschodniej, ale także całej Unii Europejskiej. Cała Unia Europejska mówi Łukaszence: nie, dość tych działań, dość destabilizacji, nie pozwolimy na to i zaprowadzimy z powrotem porządek. (Oklaski) Dlatego kończąc, szanowni państwo, warto przywołać to święto, które...

    (Poseł Rafał Grupiński: A jakaś informacja?)

    ...za chwilę przed nami, nasze największe narodowe święto, święto niepodległości. W to święto przyjdzie nam świętować nie tylko niepodległość, ale przyjdzie nam na pewno również bronić granic Rzeczypospolitej i dlatego musimy być silni, musimy być gotowi do odparcia tych wszystkich różnych działań, o których wiemy, że nastąpią, ale także takich, o których nie wiemy. Dlatego musimy być przygotowani na nieznane. Musimy brać pod uwagę ryzyka, których dzisiaj jeszcze sobie nie wyobrażamy. To jest moment zwrotny, może moment zwrotny w historii Polski. Dlatego ta jedność jest potrzebna nam wszystkim. Jesteśmy to winni przeszłym pokoleniom. Tym, które walczyły o niepodległość, tym, które przelewały krew za Rzeczpospolitą. Jesteśmy to winni przyszłym pokoleniom, jesteśmy to winni Polakom, jesteśmy to winni Polsce. (Część posłów wstaje, długotrwałe oklaski)


Przebieg posiedzenia