9. kadencja, 41. posiedzenie, 1. dzień (09-11-2021)

1. punkt porządku dziennego:

Informacja rządu w sprawie sytuacji na granicy polsko-białoruskiej i podejmowanych działań.

Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Kamiński:

    Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Zacznę od tych najbardziej gorących informacji dotyczących tego, co się dzieje na naszej granicy z Białorusią. Jak wszyscy widzieliśmy, wczoraj doszło do bardzo spektakularnej, masowej próby nielegalnego przekroczenia naszej granicy. Obserwowaliśmy tę sytuację od kilku dni. Już od niedzieli, 7 listopada, w punkcie zbornym, 3 km od naszego przejścia granicznego w Kuźnicy, służby białoruskie, inspirując grupy migrantów, wskazały im stację benzynową jako taki punkt zborny. W niedzielę zgromadziło się tam ok. 500 osób, które zostały przesunięte przez służby białoruskie na teren pobliskich lasów. W poniedziałek od samego rana widzieliście państwo w kraju, gdzie zgromadzenia publiczne są zakazane, bardzo spektakularny przemarsz ok. 1000 migrantów, którzy docierali przez wiele godzin z Mińska na tę stację benzynową jako punkt zborny, który im wskazano. Ok. 1500 osób usiłowało wczoraj siłowo przełamać granicę państwa polskiego. Usiłowania te były bezskuteczne i będą bezskuteczne. Mamy wystarczające siły i środki, aby skutecznie przeciwdziałać tego typu nielegalnym, sprzecznym z prawem, siłowym, agresywnym próbom przekroczenia naszej granicy.

    Szanowni Państwo! Sytuacja jest w tej chwili taka, że bezpośrednio w pasie przy granicy naszego państwa z Białorusią przebywa ok. 2-4 tys. nielegalnych imigrantów, którzy będą dążyli w najbliższym czasie, być może w najbliższych godzinach, być może w najbliższych dniach do kolejnego szturmu na naszą granicę. Na Białorusi w tej chwili przebywa ok. 15 tys. nielegalnych imigrantów. Tygodniowo odbywa się ok. 40 lotów do Mińska z kilku państw świata, głównie z Turcji, dodatkowo z Dubaju, z Damaszku, czyli z Syrii, i z Bejrutu, czyli z Libanu. Staramy się wpływać i na linie lotnicze, i na władze tych państw, żeby ograniczyć liczbę tych kursów. Częściowo nam się już to udaje, ale sytuacja jest taka, jaka jest. Tygodniowo mniej więcej ok. 2 tys. nielegalnych imigrantów trafia na lotnisko w Mińsku. To jest dynamika spadająca. Spadająca, ponieważ jeszcze kilka tygodni temu było to od 3,5 tys. do 4 tys. nielegalnych imigrantów tygodniowo. Tak że tak wygląda ta sytuacja. Z uwagi na bezpieczeństwo osób korzystających z przejścia w Kuźnicy Białostockiej podjęliśmy decyzję o zawieszeniu pracy tego przejścia. Chodzi o bezpieczeństwo kierowców, bezpieczeństwo osób, które korzystały z tego przejścia.

    Szanowni Państwo! Zwracam się przede wszystkim do opinii publicznej, bo zakładam, że...

    (Głos z sali: Głośniej.)

    (Głos z sali: Głośniej, panie ministrze.)

    Tak, postaram się głośniej.

    Zwracam się przede wszystkim do opinii publicznej, żeby usystematyzować tę wiedzę, z czym i z jakim zjawiskiem mamy do czynienia. Oczywiście bardzo wiele powiedział pan premier, zresztą mówimy to bardzo często, ale postarajmy się na użytek tej debaty i tej dyskusji pewną wiedzę uporządkować. Jest tak, jak mówił pan premier. Od czerwca tego roku wiedzieliśmy, że zapadła decyzja polityczna o uderzeniu na nasz kraj, o uderzeniu na naszych przyjaciół z państw bałtyckich z wykorzystaniem elementu nielegalnej imigracji. Decyzję w tej sprawie realizuje reżim białoruski, reżim Aleksandra Łukaszenki, ale tak naprawdę ta decyzja jest realizowana w oparciu o przyzwolenie i tak naprawdę główny decydent jest w Moskwie, na Kremlu. Jest to Władimir Putin.

    Od dłuższego czasu obserwowaliśmy spotkania zarówno na poziomie politycznym, na poziomie służb specjalnych obu tych państw, jak i na poziomie dyplomatycznym, MSZ-etów, służb granicznych. To jest stała, bieżąca współpraca i konsultacja. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że Łukaszenka i ten reżim, upadły reżim, ale jednak trwający dalej - i nie wiadomo, jak długo będzie trwał - robi to, co robi, z pełną akceptacją Moskwy.

    O co chodzi Rosji w tej grze? Trzeba sobie jasno powiedzieć: Rosja ma swoje dalekosiężne cele. Niewątpliwie jest to destabilizacja sytuacji w Unii Europejskiej i tak naprawdę jest to próba stałej destabilizacji Europy Środkowo-Wschodniej. Niewątpliwie są to cele strategiczne Rosjan. Oni chcą mieć instrument szantażu i wpływu na Europę, na wolny świat, wykonywany nie swoimi rękami.

    O co chodzi Łukaszence? Rzecz oczywista. To jest człowiek jako polityk ciężko zraniony, w niesłychanie dużych emocjach. On pała chęcią zemsty, odwetu na naszym kraju i na Litwie za wsparcie, wielkie wsparcie, jakiego Polska i Litwa udzieliły społeczeństwu białoruskiemu, narodowi białoruskiemu w trudnych dniach sfałszowanych wyborów na Białorusi. To jest jego emocja, jego zemsta.

    Ale oczywiście on też sobie stawia cele polityczne. Chce być uznany za legalnie wybranego prezydenta Białorusi. Chce zmusić Polskę, Litwę, Unię Europejską do rozmów z partnerem, chce być partnerem. Jego celem jest oczywiście zmuszenie - poprzez stosowanie tego typu metod - do zniesienia sankcji na Białoruś. To jest jego cel, cel Rosji: stały instrument destabilizacji Europy Środkowo-Wschodniej, stały element szantażu i nacisku na Unię Europejską. Łukaszenka chce uznania swojej władzy i chce zniesienia sankcji Unii Europejskiej. Dlaczego ten instrument? Wiemy, co było w roku 2015 w Europie. Wiemy, że fala uchodźców zalewała całą Unię Europejską. Wiemy, jakie były koszty polityczne i społeczne związane z tym zjawiskiem, różnego typu, czasami bardzo, bardzo trudne, jak chociażby fala terroru. Wielu wykonawców aktów terrorystycznych w Europie Zachodniej w roku 2015 przeszło do Europy w ramach tego strumienia migrantów.

    Ta sytuacja została całkowicie sztucznie wykreowana przez reżim. Ci ludzie znajdują się tam legalnie. Stworzono im możliwości logistyczne w postaci przelotu samolotami. Wszyscy mają wizy, wszyscy przebywają tam legalnie. Są zapraszani przez białoruskie służby, przez białoruskie biura turystyczne rozsiane po świecie, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie. Jeżeli nie będziemy konsekwentni, jeżeli stracimy zimną krew, jeżeli nie będziemy twardo działać, będziemy zalani. Będziemy zalani falą nielegalnej emigracji z wszystkimi konsekwencjami politycznymi i społecznymi.

    To nie może się stać, szanowni państwo. Ale jest jeszcze jeden cel wojny hybrydowej, jaka została wytoczona wobec naszego kraju. Tym celem jest maksymalne skłócenie wewnętrzne nas: nas, Polaków, nas, polityków, polaryzacja. Skaczmy sobie do gardeł, oskarżajmy się, kłóćmy się, pokażmy swoją słabość w sytuacji zagrożenia. Tym celem jest wytworzenie poczucia niebezpieczeństwa u naszych obywateli - że państwo jest słabe, bezradne, że wróg zewnętrzny może robić w naszym kraju, co chce, może nam dyktować warunki, że nie jesteśmy samodzielni, że musimy prosić o pomoc.

    Nie, musimy temu się wspólnie przeciwstawić. Ja do państwa za każdym razem, czy to w swoich poprzednich wystąpieniach sejmowych, czy w komisjach sejmowych, apeluję o jedność. Jeżeli nie jesteście w stanie nas poprzeć, to nie przeszkadzajcie. (Oklaski)

    Szanowni Państwo! W czasach zagrożenia musimy być jednością, starajmy się być jednością. Działamy na rzecz wszystkich obywateli, niezależnie od ich poglądów politycznych. Przestańmy. Przestańmy oglądać się słupki poparcia dla partii politycznych (Oklaski), komu to służy, a komu nie służy. Czy to służy PiS-owi, czy to nie służy PiS-owi - to nie ma znaczenia. Ma znaczenie tylko to, czy to służy państwu polskiemu i jego obywatelom, niezależnie od ich poglądów politycznych.

    Chcę państwu powiedzieć, że kontrolujemy tę sytuację na tyle, na ile można kontrolować tę sytuację, mając tak emocjonalnych przeciwników i tak bezwzględnych przeciwników. Staramy się wyprzedzać ich o krok. Podam państwu jeden konkretny przykład. Czy wiecie, kiedy wojsko zaczęło rozstawiać tymczasowe zasieki na granicy? Na początku lipca, kiedy jeszcze nie było fali imigrantów na Litwie. Do Polski ta fala dotarła w sierpniu. Już na początku lipca wojsko rozstawiało zasieki na granicach, bo wiedzieliśmy, że będzie to niezbędne, i wiedzieliśmy, że mają one charakter tymczasowy. Czy wiecie, kiedy prezydent wydał niejawną decyzję o zgodzie na użycie wojska do wsparcia Straży Granicznej?

    (Głos z sali: Skąd mamy wiedzieć?)

    Również w lipcu. Było to na mój wniosek do ministra obrony narodowej, a minister obrony narodowej zwrócił się do prezydenta. Już w lipcu były wspólne patrole polskiej Straży Granicznej i polskiego wojska. Polskie wojsko poznawało specyfikę terenu.

    Tak. Mamy koncepcję. Wiemy, że musimy działać w sposób konsekwentny. Osiągniemy swoje cele. Nie pozwolimy zrobić z Polski bezradnego państwa, państwa zdestabilizowanego, państwa, które będzie szlakiem dla przemytników, dla zorganizowanych grup przestępczych, dla wrogów naszego kraju (Oklaski), szlakiem nielegalnej imigracji, szlakiem, którego wytworzenie będzie naruszało zasadę suwerenności Polski. Minimum przyzwoitości, jakiego mam prawo oczekiwać jako minister spraw wewnętrznych, dotyczy tego, że zaprzestaniecie i nie będziecie akceptowali tych brutalnych, bezczelnych, obraźliwych i znieważających ataków na żołnierzy Wojska Polskiego... (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    ...funkcjonariuszy Straży Granicznej i funkcjonariuszy Policji, którzy dzień i noc, 24 godziny na dobę bronią naszej suwerenności na granicy wschodniej. Wielkie podziękowania dla nich. Bronicie polskiej niepodległości, bronicie polskiej suwerenności, bronicie bezpieczeństwa zwykłych ludzi. Dziękujemy wam za to.

    (Część posłów wstaje, oklaski)


Przebieg posiedzenia