9. kadencja, 42. posiedzenie, 1. dzień (16-11-2021)
5. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o wsparciu przygotowania III Igrzysk Europejskich w 2023 roku (druki nr 1727 i 1748).
Poseł Tomasz Zimoch:
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Igrzyska europejskie nie mają dużego sportowego znaczenia. Być może w przyszłości będzie inaczej, ale to nie będzie, jak zapowiadał wicepremier Jacek Sasin, największa sportowa impreza organizowana w Polsce w 2023 r. Nie trąbmy więc, panie pośle Matuszewski, w fanfary, nie ruszajmy dział propagandowych w tej sprawie, choć pewnie ktoś chciałby już bić monety albo drukować okolicznościowe banknoty właśnie z tej okazji.
To zdumiewające, że dopiero dzisiaj rozpoczynamy procedowanie nad ustawą, a przecież minęło prawie 30 miesięcy od dnia, kiedy Kraków został organizatorem igrzysk. Czy został? Oto jest pytanie. Rządzący mówią o wielkiej imprezie, a organizacyjnie wszystko jest w powijakach. By krokusy czarowały nas wiosną, ich cebulki muszą zostać posadzone we właściwym terminie. Podobnie powinno być z organizacją tej imprezy. Plan powinien być realizowany od miesięcy, a nie jest. Nadal nie mamy podpisanej umowy ze Stowarzyszeniem Europejskich Komitetów Olimpijskich. Do końca października Kraków miał otrzymać gwarancje rządowe. Nie otrzymał.
Kraków jest wielką marką. Nie występował o organizację igrzysk, o czym mało kto wie. Kraków został o tę organizację poproszony. Kraków słusznie nie chce wydać ani jednej zbędnej złotówki. Mieszkańcy nie wyrażają na to zgody. 160 mln zł - o takiej kwocie mówi się w ustawie - to nie są pieniądze zapewniające organizację. Warto byśmy wszyscy zdali sobie z tego sprawę. To kwota, którą trzeba wpłacić Stowarzyszeniu Europejskich Komitetów Olimpijskich, a na organizację igrzysk potrzeba grubo ponad 300 mln zł. Na to gwarancji nie ma.
Kraków wyraźnie określił listę inwestycji, które powinny być sfinansowane z budżetu państwa. O Trasie Balickiej czy węźle przy ul. Okulickiego doskonale rządzący wiedzą. Kraków pomijany był od wielu lat, jeśli chodzi o przyznawanie dotacji. Słusznie domaga się rządowych zapewnień dotyczących tego, że otrzyma określone fundusze na potrzebne, konieczne inwestycje. Nie jestem posłem z Krakowa, ale te igrzyska są nadal wielką niewiadomą.
Drodzy Rządzący! Nie marnujcie czasu na zastanawianie się, kto i przez kogo ma być powołany, by zasiadać w spółce celowej i radzie nadzorczej. Jeśli nie wiecie, jak zabrać się do organizacji tak dużej imprezy, to zapraszam w sobotę do Łazisk Górnych na charytatywny turniej piłki nożnej. Młodzi zawodnicy zagrają dla ciężko chorej Dorotki Dąbrowskiej. Będzie okazja, żeby porozmawiać z wolontariuszami z Polski 2050, a Dorotkę zaprosić na igrzyska do Krakowa. Tylko do kogo ja to mówię? Wicepremiera Sasina nie ma. Nowego ministra sportu Kamila Bortniczuka także nie ma dzisiaj z nami. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia