9. kadencja, 42. posiedzenie, 1. dzień (16-11-2021)
10. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o rekompensacie dochodów utraconych przez gminy w 2018 r. w związku ze zmianą zakresu opodatkowania elektrowni wiatrowych (druki nr 1676 i 1744).
Poseł Paweł Poncyljusz:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Nie możemy abstrahować od źródła, od przyczyn, z powodu których zajmujemy się tą ustawą. Tą ustawą zajmujemy się dlatego, że klub Prawo i Sprawiedliwość w maju 2016 r. w tej Izbie przegłosował ustawę, która tak naprawdę zabiła energetykę wiatrową na lądzie. Zabito rozwój energetyki wiatrowej. Do dzisiaj nie zostały wydane żadne nowe pozwolenia na budowę wiatraków czy też choćby na zwiększenie liczby wiatraków na istniejących farmach wiatrakowych w Polsce. Chodzi o ustawę, która obowiązuje w Polsce od 2016 r. Tą ustawą wprowadzono zasadę 10H: w odległości mniejszej niż dziesięciokrotność wysokości danego wiatraka liczonego razem z ramieniem nie można posadowić takiego wiatraka, jeżeli są tam zabudowania. Oznacza to, że praktycznie 99% terenu w Polsce jest niedostępne, jeśli chodzi o budowę nowych farm wiatrakowych. Zablokowano możliwość budowy tych nowych farm oraz dogęszczania tych, które już istniały. Również w myśl zasady 10H zablokowano tereny dla budowania inwestycji o charakterze m.in. mieszkaniowym. Te tereny też są dzisiaj zablokowane. Tam nie można się budować. Jeżeli ktoś chciałby pobudować dom, to mając świadomość, że w odległości powiedzmy 1,5 km jest wiatrak...
Przychodów z tytułu podatku częściowo z powodu stojących wiatraków pozbawiono również gminy. Tak naprawdę dzisiaj rozmawiamy o ustawie, która nie budzi kontrowersji, bo wiadomo, że gminom trzeba zrekompensować straty, ale rekompensowane są straty tylko za rok 2018, w którym Prawo i Sprawiedliwość przeforsowało kolejną ustawę, tzw. nowelę OZE. Zapisy tej ustawy w kuriozalny sposób w połowie roku podatkowego zmieniały definicję budowli. Wiatrak już nie był budowlą. Mimo to samorządy, trzymając się dotychczasowej interpretacji, od stycznia naliczyły podatki od nieruchomości. Zmiana Prawa budowlanego odnośnie do wiatraków spowodowała, że samorządy nienależnie pobrały część podatku za 2018 r. I pomimo tego, że w debacie w 2018 r. pojawiał się problem niekonstytucyjności takich rozwiązań, mówiliśmy, że nie wolno tego robić w ciągu roku podatkowego, że to powinno działać od kolejnego roku podatkowego, to siłowo zostało to wprowadzone. Dziś tak naprawdę polscy podatnicy muszą z powodu tego siłowego rozwiązywania problemu przez Prawo i Sprawiedliwość dołożyć 500 mln zł gminom, które musiały oddać właścicielom wiatraków pieniądze, które zostały pobrane nienależnie, ponieważ ustawa zmieniła się w połowie 2018 r. To wszystko świadczy o kompletnym bałaganie i pokazuje taką presję polityczną, aby dołożyć wiatrakom. Rozumiem, że Prawo i Sprawiedliwość... Pani poseł Zalewska robiła sobie wręcz kampanię przy okazji farm wiatrakowych.
(Głos z sali: Słusznie.)
Mówiła wszystkim, że to jest dzicz, że wiatraki buduje się na dziko.
(Głos z sali: Tak jest.)
Państwo zrobiliście coś, co Kononowicz zapowiadał kiedyś w Białymstoku. Stamtąd poszła myśl. Chodzi o to, żeby nie było niczego. Nikt nie kwestionuje faktu, że dogęszczanie farm, bezczelne stawianie wiatraków w każdym gospodarstwie tylko dlatego, że ktoś zgodził się przyjąć parę tysięcy złotych za to, że wiatrak stanie na jego terenie, nie oznacza, że trzeba było niszczyć to cokolwiek.
Ostatnia rzecz. Namawiam pana ministra, żeby tak samo szybko procedować nad ustawą odblokowującą budowę wiatraków w Polsce. Wiem, że w rządzie toczą się prace dotyczące tego zagadnienia. Kłócicie się między sobą jak w wielu przypadkach (Dzwonek), ale namawiam, żeby z determinacją i tak szybko popracować nad odblokowaniem energetyki wiatrowej, która jest potrzebna polskiemu miksowi energetycznemu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia