9. kadencja, 42. posiedzenie, 1. dzień (16-11-2021)
13. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o lasach oraz ustawy o ochronie przyrody (druki nr 1728 i 1739).
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Edward Siarka:
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Bardzo serdecznie dziękuję za dyskusję. Na wstępie chciałem odnieść się do kilku kwestii, które wymagają sprostowania. Proszę państwa, w tej dyskusji niestety nie tylko z tej trybuny, ale i często w debacie publicznej padają pojęcia, które pod względem prawnym w ogóle nie występują. Mówię tutaj o takich pojęciach, które z tej trybuny zostały przytoczone, jak np. pojęcie Puszczy Karpackiej czy Turnickiego Parku Narodowego. Nie ma takich pojęć po prostu. To niestety państwo sobie wymyślili.
(Głos z sali: A szkoda.)
(Poseł Małgorzata Chmiel: To nie ja.)
Nie, nie, oczywiście, nie pani poseł.
(Poseł Małgorzata Chmiel: Bo na mnie pan patrzy.)
Tylko patrzę akurat w tym kierunku. Ale pod względem prawnym, żeby było jasne, nie mamy takich pojęć w ogóle. Natomiast one często padają i trochę wprowadzają opinię publiczną w błąd.
Kolejna rzecz. Dzisiaj plany urządzenia lasu nie są wydawane na podstawie decyzji administracyjnej. To nie jest decyzja administracyjna w tym sensie, jak państwo mówią, że podlega zaskarżeniu czy powinna podlegać zaskarżeniu. Oczywiście takie próby są, ale póki co plany urządzenia lasu są zatwierdzane przez ministra i staramy się, żeby to było robione na bieżąco. Państwo też mówią, że leśnicy pozyskują drewno w sytuacji, kiedy nie ma w danym momencie podpisu ministra pod danym planem urządzenia lasu. Proszę pamiętać, że tak czy tak jest to jakaś prognoza, gdzie również są sporządzone dokumenty związane z planami ochronnymi czy z decyzjami o oddziaływaniu na środowisko. I wtedy, nawet jeżeli formalnie jeszcze podpisu nie ma... Są pojedyncze przypadki, że rzeczywiście tego podpisu nie ma. Ale to nie jest skala, która by przekreślała wszystkie zadania ochronne, które są prowadzone w skali kraju.
Chcę wyraźnie podkreślić to, co powiedział również pan poseł Bąk. Proszę państwa, dzisiaj 80% wszystkich form ochrony, które mamy w Polsce wprowadzone w życie, jest na gruntach lasów państwowych. To jest 80%. A rzeczywiście 38% lasów jest objęte Naturą 2000. I tylko dzięki ciężkiej pracy leśników, chcę to bardzo wyraźnie powiedzieć, wszystkie te formy ochrony są utrzymywane. Ze wszystkimi rygorami.
Proszę państwa, proszę sobie wyobrazić, że nagle leśnicy tymi wszystkimi formami ochrony się nie zajmują. Co z nimi się dzieje? One po prostu albo zostałyby całkowicie zaniedbane, albo by przestały spełniać swoją funkcję, albo by po prostu zupełnie nie było nad nimi kontroli. Dzisiaj możemy powiedzieć, że wszystkie te formy ochrony dzięki pracy leśników są zachowane. One są rzeczywiście naszym dobrem. I nie ma co tego dezawuować. Nie wiem, dlaczego tak uparcie próbujemy oskarżać leśników o to, że niewłaściwie dbają o nasze dobra przyrody. Otóż, proszę państwa, jeżeli idzie o plany urządzenia lasu, mamy pełen udział społeczeństwa w opracowywaniu planów urządzenia lasu. Ten proces jest całkowicie transparentny i...
(Poseł Małgorzata Chmiel: To dlaczego Komisja się czepia?)
Przepraszam, przepraszam. Zupełnie o czym innym mówimy. Mówimy o tym, że są takie środowiska, które chciałyby wszystkie te decyzje i na każdym etapie móc zaskarżać. Otóż, proszę państwa, w polskim prawie te decyzje czy plany urządzenia lasu można zaskarżać, mimo że nie są stricte pod względem prawnym decyzjami administracyjnymi. I mamy takie przypadki. Jeśli ktoś chce zaskarżyć na którymś etapie plan urządzenia lasu, może to zrobić. My to pokazujemy Komisji Europejskiej. Nie zgadzamy się z Komisją Europejską w tym aspekcie, w związku z czym ta kwestia w tym projekcie nie jest regulowana. Nie zgadzamy się, co zaznaczyliśmy w odpowiedzi, którą skierowała Rzeczpospolita Polska na skargę, że w jakiś sposób są ograniczone prawa obywatelskie związane z tym, że te decyzje nie są zaskarżane. W tym aspekcie z Komisją Europejską się nie zgadzamy.
Chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że ten rządowy projekt, nad którym dzisiaj procedujemy, został uzgodniony w całości. W tym względzie stwierdziliśmy, że nie ma sensu toczyć sporu prawnego z Komisją Europejską odnośnie do tzw. kwestii dotyczących ochrony siedliskowej i gatunkowej. Zgodziliśmy się co do tego. Skoro Komisja Europejska uważa, że obecne zapisy art. 14b ustawy o lasach są zbyt szeroką derogacją, to w takim razie stwierdziliśmy: dobrze, to zmierzmy się z tym tematem i spróbujmy na nowo uporządkować tę kwestię. Stąd, tak jak komisja sugerowała, co też wynikało z toczonych negocjacji, stwierdziliśmy, że dla pewnego porządku prawnego te zapisy znajdą się w ustawie o ochronie przyrody. One zresztą kiedyś były w ustawie o ochronie przyrody i jak gdyby w całości obejmowały ten kompleks zadań związanych z ochroną. Zgodziliśmy się co do tego z Komisją Europejską, jak również z Komisją Europejską uzgodniliśmy tzw. kodeks dobrych praktyk. I tutaj jesteśmy, że tak powiem, na dobrej drodze, żeby przynajmniej w tej kwestii nie toczyć sporu, który, jak uważamy, niczemu tak do końca nie służy, jakkolwiek nie z całą argumentacją Komisji Europejskiej się zgadzamy. Polska, przystępując do Unii Europejskiej, zgodziła się w tym zakresie część swoich kompetencji państwowych, narodowych, przekazać Komisji Europejskiej. To jest też jak gdyby odpowiedź na pytanie, które zadał pan poseł Dyduch, a mianowicie pytanie, czy tutaj uznajemy wyższość prawa unijnego. Nie chodzi o wyższość prawa unijnego, my się zgodziliśmy, przystępując do Unii Europejskiej, że jeżeli chodzi o kwestie ochrony przyrody, będziemy uzgadniali kwestie w tym zakresie i respektowali przepisy unijne, dlatego też odstępujemy od toczenia jakiegoś sporu prawnego.
Proszę państwa, chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że jeśli chodzi o nasze zasoby leśne, to wbrew tym wszystkim oskarżeniom, które tutaj padają przy okazji procedowania nad tą ustawą, w ciągu ostatnich 30 lat, w Polsce w przeliczeniu na 1 ha zwiększyliśmy zasoby drzewne o 100%. O 100%. Jeśli państwo by popatrzyli na dane z lat 60., to...
(Poseł Małgorzata Chmiel: ...pan te małe.)
Nie, chodzi o dane z lat 60. Wtedy mieliśmy zasoby drzewa w okolicach 150-170 m3, dzisiaj mamy w okolicach 250 m3 na 1 ha.
(Poseł Małgorzata Chmiel: Te wycięte też się zaliczają.)
Tak więc zwiększamy nie tylko zasoby, bo gdyby przyjąć argumentację państwa, to tak na dobrą sprawę już dawno tych lasów by nie było. Nie ma czegoś takiego, jak państwo głosicie, jak wycinka. W Polsce nie ma czegoś takiego jak wycinka. Jedyny przypadek, kiedy rzeczywiście dochodzi do trwałego odlesienia i wycinki, stanowią inwestycje drogowe. To jest jedyny taki przypadek. W każdym innym przypadku na poziomie ministerstwa z wielką skrupulatnością badamy wszystkie plany, w tym miejscowe itd., jak również różne propozycje samorządów. Muszę powiedzieć, że takie wnioski są negatywne opiniowane, jeżeli nie obejmują rzeczywiście działań typowo inwestycyjnych, infrastrukturalnych typu: budowa drogi, jakiegoś gazociągu czy, powiedzmy sobie, sieci elektroenergetycznych. W każdym pozostałym przypadku właściwie wszelkie próby odlesiania są opiniowane negatywnie.
Chcę też bardzo wyraźnie powiedzieć, że wszystko to, o czym dzisiaj mówimy, o czym dzisiaj mówiliśmy z tej trybuny, o czym państwo mówili, jest pod względem prawnym skomplikowaną procedurą. Trudno jest nawet cytować z pamięci artykuły, na które się powołujemy, jeśli mówimy o dyrektywach siedliskowych czy dyrektywie ptasiej. Niemniej jednak chcę bardzo wyraźnie powiedzieć: tak na dobrą sprawę wszystkie te formy ochrony nie miałyby właściwie możliwości funkcjonowania, gdyby nie było leśników, gdyby nie ciężka praca leśników, którzy naprawdę okazują wielką troskę o to, aby wszystkie te siedliska, aby wszystkie gatunki... Zresztą leśnicy udowodnili przez to, że wiele gatunków, zresztą i myśliwi przy okazji, którzy uratowali wiele gatunków w Polsce, które były skazane na wymarcie... To dzięki ciężkiej pracy leśników te gatunki w Polsce mogą funkcjonować, począwszy od żubra, a skończywszy na takich gatunkach, jak ryś, cietrzew i wiele innych, które można by wymieniać jako te, które były skazane na wyginięcie.
Powtarzam jeszcze raz: na gruntach Lasów Państwowych mamy 80% wszystkich form ochrony i funkcjonują one dobrze tylko dzięki pracy leśników. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia