9. kadencja, 42. posiedzenie, 1. dzień (16-11-2021)
Oświadczenia.
Poseł Grzegorz Lorek:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Jeden z tych nielicznych. W cieniu kolejnej rocznicy odzyskania niepodległości ukrywa się inna data o całkiem innym charakterze. 12 listopada 2004 r. odszedł na wieczną służbę Stanisław Skalski, pierwszy polski as lotniczy II wojny światowej, człowiek do końca wierny swoim przekonaniom.
Urodził się na Kresach w 1915 r. Po zdaniu matury zaczyna studia na politechnice, jednak zafascynowany lotnictwem porzuca ją i rozpoczyna naukę w Szkole Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Kończy kurs wyższego pilotażu i rozpoczyna służbę w 142. eskadrze myśliwskiej w Toruniu. W 1938 r. otrzymuje awans na podporucznika. Ma opinię rogatej duszy i człowieka bezkompromisowego, który nawet przełożonym potrafi odpowiadać w sposób niecenzuralny. Był trzykrotnie karany dyscyplinarnie przed wojną za obrazę przełożonego, celowe zbyt późne otworzenie spadochronu i publiczne wyrażanie chęci do walki po stronie Chin przeciwko Japończykom. Ta jego zadziorność, która w czasie wojny przysparzała mu tylu problemów, okazała się błogosławieństwem. W ciągu kilku dni kampanii wrześniowej zestrzeliwuje pięć niemieckich samolotów, stając się niepisanym asem polskiego lotnictwa. Dokonuje bezprecedensowego czynu, lądując obok zestrzelonego samolotu niemieckiego i udzielając pomocy jego załodze.
W czasie bitwy o Anglię walczył w brytyjskim 501. dywizjonie myśliwskim, zestrzeliwując kolejne niemieckie samoloty. Latał z sukcesami w polskich dywizjonach myśliwskich. Walczył w Afryce w ramach jednostki nieoficjalnie nazywanej Cyrkiem Skalskiego, odnosząc bardzo dużo zwycięstw. To jeden z najbardziej doświadczonych alianckich pilotów myśliwskich. Został odznaczony wieloma wysokimi polskimi i brytyjskimi odznaczeniami, w tym Virtuti Militari. Brytyjczycy proponują mu bardzo prestiżowe stanowiska dowódcze w królewskich siłach powietrznych, jednak Skalski odmawia. Po zakończeniu działań wojennych bez wahania decyduje się na powrót do Polski. Nie była to jednak ta Polska, którą znał i o której marzył. Mimo to jako jeden z niewielu pilotów powracających z Zachodu rozpoczyna pracę w armii na stanowisku inspektora do spraw techniki pilotażu. Kiedy angażuje się w poszukiwanie pilota Władysława Śliwińskiego aresztowanego przez bezpiekę, sam zostaje zatrzymany i po bardzo brutalnym śledztwie skazany na karę śmierci za rzekome szpiegostwo na rzecz wywiadu brytyjskiego. Tu znów dała o sobie znać niepokorność Skalskiego. Przez całe śledztwo do niczego się nie przyznał i mówił, że jest niewinny. Uważał, że jeśli napisałby prośbę o ułaskawienie, przyznałby się do zarzutów. Siedział w celi śmierci ponad rok ze świadomością, iż każdy brzęk kluczy czy odgłos kroków na korytarzu mogą być wstępem do wykonania kary śmierci.
Bliscy Skalskiego nie mieli jednak wątpliwości, uważając, że najważniejsze jest to, by przeżył. Matka pilota zwróciła się do Bolesława Bieruta, który zmienił wyrok na dożywocie. Po kilkuletnich bataliach prawnych na fali odwilży w 1956 r. Stanisław Skalski wychodzi z więzienia. Lotnictwo jest jego wielką miłością, dlatego decyduje się ponownie wstąpić do wojska i przechodzi szkolenie na samolotach odrzutowych. Już po roku 1989 próbuje angażować się w nowe życie polityczne, co niespecjalnie mu wychodzi. Na starość, w ostatnich latach życia został całkowicie okradziony, umarł w samotności w domu społecznym. Cześć jego pamięci. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia