9. kadencja, 43. posiedzenie, 1. dzień (30-11-2021)

6. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o Polskim Instytucie Rodziny i Demografii (druk nr 1767).

Poseł Paweł Lisiecki:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Słyszę od lewicowych posłanek, że instytut rodziny i demografii zabierze Polkom i Polakom rozwody. Tymczasem rozwód dla większości małoletnich dzieci rozwodzących się rodziców to nie jest żadne dobrodziejstwo, tylko największa życiowa tragedia.

    (Poseł Aleksandra Gajewska: A ja panu zaprzeczę, a ja zaprzeczę.)

    Dlaczego moi rodzice się rozwodzą? Takie pytanie zadaje sobie wiele dzieci, których rodzice postanowili zakończyć związek małżeński. Dziecko często nie przesądza o winie rodziców, ale bierze ją na siebie.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: A Kurski dlaczego się rozwiódł?)

    Rozwody mają olbrzymie skutki ujemne nie tylko dla dzieci, ale także dla społeczeństwa, a nawet dla gospodarki państwa.

    (Głos z sali: A ile jest w PiS-ie rozwodników?)

    Nie, instytut rodziny i demografii nie zlikwiduje rozwodów i takich pomysłów nie ma. Zajmie się natomiast badaniem przyczyn rozwodów i przedstawi rozwiązania...

    (Poseł Adam Szłapka: Może najlepiej Kurskiego zapytać.)

    ...które pozwolą na zapobieganie rozwodom, łagodzenie ich skutków dla małżonków, ale przede wszystkim dla ich dzieci. Instytut nie zlikwiduje też aborcji, antykoncepcji, nie będzie (Dzwonek) zaglądał do łóżka, nie będzie zabraniał kobietom robić kariery, ale będzie działał tak, aby te Polki, które chcą robić karierę, a jednocześnie chcą mieć dzieci, mogły te dwie rzeczy połączyć z korzyścią dla siebie, dla dzieci i dla swojej rodziny. Do wnioskodawcy mam pytanie: Czy instytut rodziny i demografii będzie miał inicjatywę ustawodawczą, tak jak boją się tego posłanki Lewicy? Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia