9. kadencja, 43. posiedzenie, 1. dzień (30-11-2021)
6. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o Polskim Instytucie Rodziny i Demografii (druk nr 1767).
Poseł Monika Rosa:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zgłaszam wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu. Zgłaszam ten wniosek, ponieważ to nie jest projekt, który ma chronić polskie rodziny i mówić o polskich rodzinach. To jest projekt, który ma tworzyć świat bez różnorodności i bez wolności wyboru. To nie jest projekt ustawy stworzony w trosce o stan demografii w Polsce. To jest projekt, który za 30 mln zł ma promować wybrany przez wnioskodawców konserwatywny, narodowo-katolicki model rodziny i świata. (Poruszenie na sali)
(Głos z sali: ...w Europie.)
Instytut, o którym mowa w tym projekcie, to jest koszmar, który tworzy kolejne narzędzia do kontroli życia Polek, Polaków, do wchodzenia z butami w ich życie, tak jak to zrobiliście, zakazując aborcji w Polsce i skazując tak wiele kobiet na dramat i cierpienie.
(Poseł Tadeusz Woźniak: A wy skazujecie dzieci.)
Smutne i cyniczne, i bezduszne jest to, że o dzietność chce się troszczyć pan poseł Wróblewski, człowiek, który był inicjatorem wniosku do trybunału, który zakazał aborcji w Polsce...
(Głos z sali: Piekło kobiet.)
...przez którego kobiety boją się zachodzić w ciążę, bo martwią się o swoje zdrowie, o swoje życie. Instytut rodziny i demografii. Pani Izabela z Pszczyny też miała swoją rodzinę. (Oklaski, poruszenie na sali)
(Poseł Dominika Chorosińska: O Jezu.)
Trzy najważniejsze elementy tego projektu: superprokurator demograf, edukacja i dane osobowe.
Po pierwsze, projekt zakłada, że prezes będzie powoływany na 7 lat i praktycznie będzie nieodwoływalny. Będzie powoływany przez polityków i stworzy polityczny instytut dla Prawa i Sprawiedliwości. Co ciekawe i co jest bardzo trudne do przyjęcia w obywatelskim państwie demokratycznym, superprokurator, prezes instytutu będzie mógł żądać wszczęcia postępowania w sprawach cywilnych dotyczących rodzin, w sprawach rodzinnych, w szczególności w sprawach ze stosunku między rodzicami a dziećmi, będzie mógł brać udział w postępowaniu dotyczącym nawiązania stosunku przysposobienia w sprawach nieletnich. Pytanie brzmi: Po co? Przedstawiciel instytutu będzie mógł dołączyć np. do postępowań rozwodowych. Po co? Po to, żeby je utrudniać? Będzie chciał występować o odebranie praw rodzicielskich rodzinom tęczowym, parom jednopłciowym? Będzie angażował się tam, gdzie akurat ten model rodziny państwu nie odpowiada, bo nie takie małżeństwo, bo rodzina tęczowa, bo nie takie poglądy? (Poruszenie na sali)
(Poseł Tadeusz Woźniak: A co rodzina tęczowa może urodzić?)
Dlaczego ma ingerować w procesy adopcji, procesy przysposobienia, które i tak trwają bardzo długo? (Poruszenie na sali) Szanowni państwo, w rodzinach tęczowych wychowuje się minimum 50 tys. dzieci. To są realne dzieci, to są realne rodziny.
Mamy rzecznika praw dziecka, rzecznika praw obywatelskich. Po co nam kolejny rzecznik? Przez lata nie byliście w stanie stworzyć realnej strategii demograficznej w Polsce, przez 6 lat. Rządzicie 6 lat. Instytut ma w tym pomóc? Przez lata nie byliście w stanie zmienić systemu pieczy zastępczej. Instytut nie pomoże w kwestii pełnomocnika sądowego, jeśli chodzi o prawa dziecka i obronę dziecka przed sądem. Nie byliście w stanie stworzyć systemu kontroli przypadków śmiertelnych pobić dzieci w Polsce. Od miesięcy, od lat domagają się tego organizacje pozarządowe. Instytut tego nie zmieni.
(Poseł Adam Szłapka: Oni chronią pedofilów przecież.)
(Głos z sali: Weź człowieku...)
Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:
Panie pośle, przegina pan po prostu. (Poruszenie na sali)
(Głos z sali: Nie, takie są fakty.)
(Poseł Tadeusz Woźniak: Opamiętajcie się.)
Poseł Monika Rosa:
Szanowni Państwo! Badania i edukacja. 30 mln zł wykorzystacie nie na badania realne i zgodne z faktami, ale na promocję w szkołach przez organizacje, które będziecie sponsorować z tych pieniędzy, wartości, które odpowiadają wam, które są przeciwne różnorodności, które są przeciwne prawom kobiet, wolności wyboru. Pani minister Socha jeszcze niedawno mówiła na temat strategii demograficznej: mieszkanie, stabilna praca, możliwość łączenia pracy zawodowej z życiem rodzinnym, żłobki, przedszkola. Nie trzeba 30 mln, wiemy, co trzeba robić. Może to państwo w końcu zrobicie. (Oklaski)
Szanowni Państwo! Dane osobowe. Jakim prawem pracownicy instytutu i prezes będą mogli bez żadnych obostrzeń posługiwać się danymi osobowymi, bez RODO, na podstawie pisemnego upoważnienia? Po co? Najintymniejsze szczegóły naszego życia, dane medyczne, edukacyjne, dotyczące stanu cywilnego - po co to w instytucie? No chyba nie po to, żeby wpływać na życie obywateli i mieć intymne informacje o ich życiu. Skoro troszczycie się i powołujecie się na Francję, to: Francja - liberalna aborcja, Francja - edukacja seksualna, Francja - dostęp do antykoncepcji. Może warto pójść tą drogą, a nie tworzyć instytuty. (Oklaski)
(Głos z sali: Francja...)
Troszczycie się o rodziny, troszczycie się o dzietność. Mamy na to receptę: żłobki, przedszkola, mieszkania, stabilna praca, partnerstwo w związku. To należy promować.
(Głos z sali: I aborcja.)
(Poseł Jakub Rutnicki: Tanie mieszkania.)
Antykoncepcja, edukacja seksualna, dostęp do legalnej i bezpiecznej aborcji (Oklaski) - to sprawi, że kobiety w Polsce będą chciały mieć dzieci (Dzwonek) i je rodzić. (Oklaski)
(Głos z sali: I in vitro.)
Wiecie, na co można wydać 30 mln zł? Na in vitro.
Przebieg posiedzenia