9. kadencja, 43. posiedzenie, 4. dzień (08-12-2021)

36. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o dodatku osłonowym (druk nr 1820).

Poseł Michał Krawczyk:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska - Platforma Obywatelska, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni do ustawy o dodatku osłonowym, druk nr 1820.

    Szanowni Państwo! Inflacja w Polsce obecnie jest najwyższa od 21 lat. Najbliższe święta będą najdroższymi...

    (Poseł Marek Suski: I właśnie dlatego są osłony.)

    ...świętami Bożego Narodzenia w tym wieku. Ceny w sklepach, szczególnie ceny podstawowych produktów, które Polki i Polacy kupują codziennie, chociażby w sklepie spożywczym, i które stanowią największą część wydatków z domowego budżetu - a więc żywności, napojów - rosną codziennie, rosną w zatrważającym tempie. Mamy w Polsce oficjalną inflację na poziomie 7,7%, od wielu miesięcy jedną z najwyższych w Unii Europejskiej. Przypomnę, że w Unii Europejskiej średnia inflacja wynosi niecałe 5%. A więc nieprawdą jest to, co staracie się państwo wmówić Polkom i Polakom, że w Unii Europejskiej inflacja też szaleje - to jest nieprawda.

    Prawdą natomiast jest co innego. Opowiem państwu o pewnym eksperymencie, który przeprowadziłem w ostatnim tygodniu.

    (Głos z sali: Ciekawe...)

    Tak, bardzo ciekawe, panie pośle. Otóż widząc codziennie rosnące ceny w sklepach spożywczych, wykopałem swoje stare paragony sprzed roku, ze sklepu spożywczego, z zakupów. Udałem się do tego samego sklepu spożywczego w moim rodzinnym mieście, w Lublinie, i zrobiłem takie same zakupy. I wiecie państwo, co się okazało? Że ceny nie wzrosły o 7,7%, nie wzrosły nawet o 10%. Wartość koszyka podstawowych produktów, które codziennie Polki i Polacy kupują do swojego domu, wzrosła - uwaga - o 35%. To jest skala podwyżek, którą codziennie fundujecie w sklepach (Oklaski) nam wszystkim, kupującym artykuły spożywcze. I mam to udowodnione, mogę wam pokazać paragony.

    Podstawowe zakupy spożywcze: mleko - 21% w górę w ostatnim roku, jajka - 29%, masło - 33%, ziemniaki - 34%, olej - 50%, mąka - 59% w górę. To są podstawowe produkty, a pytam, czy pan premier Morawiecki dowiedział się w końcu, ile chleb kosztuje. Bywa pan czasami w sklepie spożywczym, panie premierze?

    Niewątpliwym pozytywem tej ustawy jest to, że PiS zauważył w niej inflację. Szkoda tylko, że tak późno, ale to zawsze coś. W uzasadnieniu do tej ustawy piszecie państwo o inflacji, że - cytuję - jej ˝poziom wyraźnie wzrasta˝. Super, bo wcześniej zaprzeczaliście, że inflacja w ogóle istnieje. I że ˝sytuacja ta wywołuje obawę przed obniżeniem stopy życiowej˝ - już nie wywołuje obawy, to jest już fakt. Mówiliśmy wielokrotnie o tym, że należy podjąć działania, które będą w Polsce inflację obniżać, ale prezes NBP woli zajmować się nieudolnym projektowaniem kolejnych banknotów okolicznościowych, a nie walką z inflacją, a premier Morawiecki prawdopodobnie do tej pory nawet nie wie, ile chleb kosztuje.

    10 miesięcy temu powołaliście państwo 23-osobowy zespół, w którym są przedstawiciele ośmiu ministerstw, trzech urzędów. Przez 10 miesięcy ten zespół się zastanawiał, co zrobić z inflacją. Wyprodukowaliście państwo ten projekt ustawy, który proponuje doraźną pomoc, której efektem ma być odwrócenie uwagi od galopującego wzrostu cen energii w Polsce. A może to jest tak, że - tak jak mówią ekonomiści - PiS-owi wzrost cen po prostu się opłaca, bo wyższe podatki, wyższe ceny to wyższe przychody z VAT-u do budżetu państwa. Przecież trzeba skądś wziąć te 2 mld na publiczną telewizję, 30 mln na wynagrodzenia 300 osób pilnujących łąki w Baranowie czy kolejne miliony dla Rydzyka.

    (Głos z sali: Ks. Rydzyka.)

    Ceny prądu w Polsce wcale nie musiały tak rosnąć. To wasza polityka w znacznym stopniu do tego doprowadziła, nie Unia Europejska, na którą tak psioczycie. Bo dlaczego w Polsce tak dużo płacimy za energię elektryczną? W Polsce 70% energii elektrycznej wytwarzane jest...

    (Głos z sali: A w Holandii ile płacą?)

    ...z węgla. Ceny uprawnień rosną, ceny węgla rosną, a wy zapowiadacie...

    (Głos z sali: Ooo...)

    ...że Polska odejdzie od węgla za 30 lat. Wiecie, ile lat wtedy będzie miał pan premier Morawiecki? 81. Naprawdę w długiej perspektywie pan planuje, panie premierze.

    (Głos z sali: Ile będzie miał Kaczyński?)

    Na koniec polecam państwu raport think tanku Instrat, który się dzisiaj ukazał. To jest raport, w którym eksperci mówią jasno: przyczyną wzrostu cen energii w Polsce w następnych latach będzie głównie zbyt wolne odchodzenie od węgla. (Dzwonek)

    Jeszcze dosłownie minutka, pani marszałek.

    Przewidują oni, że w ciągu najbliższych 10 lat w polskim miksie energetycznym energia odnawialna będzie stanowić zaledwie 30%, w wyniku czego średnio każde polskie gospodarstwo domowe za 10 lat zapłaci 820 zł więcej za energię, a raport Instratu wlicza w to planowane przez was obniżki VAT-u i akcyzy. Zapraszam, żebyście państwo sięgnęli do tego raportu ekspertów.

    (Głos z sali: Ile ten... kosztuje?)

    Nie macie więc żadnego pomysłu na ograniczenie wzrostu cen, a proponowane rozwiązania są krótkotrwałe i w przeciwieństwie do tego, co przed chwilą powiedziała pani minister, nie przyczynią się do ograniczenia galopującego wzrostu cen energii, prądu i gazu, który będzie trwał, uderzając w portfele Polek i Polaków przez waszą politykę jeszcze bardzo, bardzo długo. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia