9. kadencja, 43. posiedzenie, 5. dzień (09-12-2021)

39. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Zdrowia o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1818 i 1826).

Poseł Tomasz Latos:

    Dziękuję bardzo.

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Przede wszystkim dziękuję za tę dyskusję. Choć muszę przyznać, szanowni państwo, panie marszałku, że sceneria tej sali plenarnej powoduje, że polityka zaczyna się pojawiać. My jednak zdecydowanie bardziej merytorycznie rozmawialiśmy z sobą podczas posiedzenia komisji, a tu niestety w niektórych głosach pojawiły się elementy czy to polityczne, czy to populistyczne.

    Chciałbym się chociaż do paru kwestii odnieść. Do większości kwestii odniósł się już pan minister, ale pewne rzeczy warto powiedzieć i warto nawet powtórzyć, po to żeby do telewidzów, do słuchaczy ta informacja dotarła.

    M.in. chyba pan poseł Lubczyk wyraził obawę, co z personelem medycznym, który zachoruje i może mieć objawy poszczepienne. Szanowni państwo, jeżeli chodzi o ten fundusz odszkodowawczy, nie ma żadnej różnicy, czy ktoś pracuje w szpitalu, czy ktoś pracuje, nie wiem, gdziekolwiek poza służbą zdrowia. Jeżeli występują niepożądane odczyny poszczepienne - bo o tym mówimy, a nie o skutkach zachorowania - to nie ma znaczenia, czy to jest personel medyczny, czy nie jest. Można było odnieść wrażenie, że tutaj jest pewne niezrozumienie, i w związku z tym trzeba to jeszcze raz powtórzyć.

    Kolejna sprawa - sprawa związana z opłatą. Szanowni państwo, bardzo dobrze tłumaczył to wczoraj rzecznik praw pacjenta. Tutaj niestety w jednej z wypowiedzi słyszeliśmy o relatywnie, jak zrozumiałem, niedużej różnicy pomiędzy tymi, którzy są zaszczepieni, a tymi, którzy są niezaszczepieni. Twarde dane, które przywołał pan marszałek, jednoznacznie pokazują, jaka jest różnica między zachorowaniem i niezachorowaniem, jaka jest różnica, jeśli chodzi o osoby zaszczepione versus osoby niezaszczepione. Powtórzę też to, o czym była mowa na spotkaniu u pani marszałek. Osoby niezaszczepione chorują 10 razy częściej, w przypadku osób niezaszczepionych 20 razy częściej dochodzi do zgonu. Takie są fakty, więc nie mówmy, że te różnice są nieduże.

    Natomiast, szanowni państwo, wracając do kwestii związanej ze wspomnianą opłatą 200 zł - rzecznik powiedział, że on się obawia, że będzie zalew wniosków, że osoby, które są przeciwne szczepieniom, przeciwne również funduszowi, wszystkiemu, złożą 100, 200, 500 tys. wniosków oczywiście niezasadnych, po to żeby zablokować fundusz, żeby nie było można niczego rozpatrywać, żeby to, nad czym pracujemy wspólnie, stało się martwym zapisem. Stąd ta opłata, która, podkreślmy, bo to też trzeba podkreślić, jest zwracana po rozpatrzeniu wniosku, kiedy rzeczywiście doszło do niepożądanego odczynu poszczepiennego. A więc to nie jest tak, że te pieniądze są wpłatą, która przepada. Jeżeli wniosek jest zasadny, to te pieniądze są zwracane.

    Warto też wrócić do pewnej inspiracji - dlaczego 200 zł? Szanowni państwo, też warto o tym wiedzieć. Ja wiem, że pamięć jest ulotna i być może już nie wszyscy z państwa pamiętają rok 2012. Rządził kto inny, inna koalicja. Wprowadzono wtedy, szanowni państwo, patrzę w stronę ówczesnej koalicji PO-PSL, skądinąd dobre rozwiązanie dotyczące możliwości funkcjonowania przy okazji pewnych zdarzeń medycznych takiego zespołu przy wojewodzie. Myśmy to popierali, te zespoły funkcjonują do dzisiaj. Tam też jest opłata 200 zł, szanowni państwo, też jest opłata 200 zł. (Oklaski)

    (Poseł Józefa Szczurek-Żelazko: W 2012 r.)

    To było 9 lat temu, prawie 10 lat temu, więc to też były większe pieniądze. Ale już nawet pomińmy to, jaka była siła tych 200 zł wtedy, a jaka jest teraz. Państwu jakaś idea przyświecała przy wprowadzaniu tamtej opłaty. Do dzisiaj nie zostało to zakwestionowane i zostało to w tym projekcie powtórzone.

    Wreszcie ostatnia sprawa, kwestia zdarzeń śmiertelnych, których na szczęście, jak słyszeliśmy i jak zaobserwowaliśmy, w ciągu 10 ostatnich lat nie było. Szanowni państwo, myśmy o tym mówili, rozmawialiśmy o tym na posiedzeniu komisji: zawsze będzie kwestią do dyskusji wycena takich zdarzeń. Powiedział już o tym pan minister, że w tym przypadku stosowane są inne procedury, jest sekcja sądowo-lekarska i jest kwestia udowodnienia pewnego związku. Postępowanie jest zupełnie inne niż w przypadku 6-osobowego zespołu działającego przy rzeczniku praw pacjenta. Pomijając aspekty prawne, zwyczajnie trudno jest znaleźć kwotę, która byłaby adekwatna i którą można byłoby wpisać do ustawy jako kwotę odpowiednią w razie zaistnienia zdarzenia śmiertelnego. A zatem pozostaje droga sądowa jako jedyne rozwiązanie. To wydaje się najbardziej słuszne i najbardziej logiczne, choć rozumiem, że w niektórych sytuacjach będzie to bardzo trudne dla rodziny takiej osoby, choć podkreślmy raz jeszcze to, co powiedział pan minister: w ciągu ostatnich 10 lat nie było ani jednego takiego przypadku. Wierzę w to, że przy takich możliwościach medycyny, jakie mamy obecnie, w kolejnych latach również nie będzie żadnego takiego przypadku.

    Raz jeszcze dziękuję państwu za pracę i współpracę. Dzisiaj odbędzie się kolejne posiedzenie Komisji Zdrowia. Zostały zgłoszone 23 poprawki, mamy nad czym pracować. Apeluję o sprawne procedowanie, żebyśmy mogli dzisiaj przegłosować tę ustawę. Bardzo dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia