9. kadencja, 44. posiedzenie, 2. dzień (15-12-2021)

6. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Jarosław Sellin:

    Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Panowie Posłowie! Bardzo dziękuję za to pytanie. Muszę powiedzieć, że rzeczywiście z perspektywy aktywności, którą mam przyjemność realizować w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, właśnie ta aktywność związana z odzyskiwaniem dzieł sztuki zaginionych w czasie II wojny światowej przynosi szczególnie dużo satysfakcji. Rozwinę te uczucia, te emocje w odpowiedzi szczegółowej na pytanie pana posła.

    Pytał pan konkretnie o ostatnio odzyskane dzieło - pastel Leona Wyczółkowskiego pt. ˝Góralka˝, ˝Wiejska dziewczyna w żółtej chuście˝. Został on zidentyfikowany przez pracowników ministerstwa na krajowym rynku dzieł sztuki rok temu. Szczegółowa weryfikacja obiektu i analiza konserwatorska potwierdziły, że oferowany przez jeden z warszawskich domów aukcyjnych obraz jest zarejestrowany w bazie strat wojennych i stanowił do wybuchu II wojny własność Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu. Dzieło Wyczółkowskiego wpisane było w inwentarzu Fundacji Wawelskiej im. Leona hr. Pinińskiego pod nr 203. Na prośbę resortu kultury dom aukcyjny wycofał pastel z aukcji, a dotychczasowy posiadacz podjął decyzję o dobrowolnym zwrocie obrazu na rzecz Skarbu Państwa.

    Pastel powstał w roku 1900, co potwierdza umieszczona w lewym górnym rogu sygnatura artysty oraz data. Wkrótce potem obraz został zakupiony przez Leona Pinińskiego, profesora prawa rzymskiego, rektora uniwersytetu we Lwowie, polityka znanego, bo był namiestnikiem Galicji na przełomie XIX i XX w. On w ramach kolekcji, którą stworzył, Fundacji Wawelskiej, przekazał dużo obiektów na Wawel. Wśród tych obiektów był właśnie obraz Wyczółkowskiego. Dzieło to zaginęło w czasie II wojny światowej i figurowało na wawelskiej liście strat wojennych.

    To tyle, jeśli chodzi o ten konkretny obraz. To była wielka uroczystość na Wawelu - oddanie tego obrazu. Co jakiś czas takie uroczystości na szczęście przeżywamy.

    Teraz trochę informacji ogólnych na temat zasad działania w ministerstwie związanych z odzyskiwaniem dzieł zaginionych w czasie II wojny światowej.

    Najpierw informacja, że w wyniku II wojny polskie dziedzictwo kulturowe poniosło ogromne straty, szczególnie w zakresie zagrabionych oraz bezpowrotnie zniszczonych dzieł sztuki. Szacuje się, że Polska w tym czasie utraciła ok. 70% materialnego dorobku kulturowego. W związku z tym nie ustajemy w wysiłkach na rzecz poszukiwania i odzyskiwania polskich strat wojennych. Sprawy grabieży dzieł sztuki, co warto podkreślić, nie ulegają przedawnieniu. Możemy, można powiedzieć, bez końca tych dzieł szukać. Dlatego jednym z kluczowych obszarów działalności ministerstwa jest właśnie restytucja.

    Ministerstwo gromadzi informacje o utraconych dziełach sztuki, które są podstawą prowadzonych poszukiwań i działań restytucyjnych. Elektroniczna baza strat wojennych to jedyny ogólnopolski rejestr dóbr kultury utraconych w wyniku II wojny, pochodzących z terytorium Polski w dzisiejszych granicach z 1945 r. Baza stanowi zbiór otwarty. Do chwili obecnej wpisano do niej ponad 64 tys. rekordów i jest ona stale uzupełniana. To 64 tys. obiektów świetnie udokumentowanych. Jeżeli je znajdziemy, to po prostu od razu mamy taką grubą teczuszkę udowadniającą, że to jest dzieło utracone w czasie II wojny, które powinno być zwrócone.

    Ministerstwo prowadzi stały monitoring krajowych i zagranicznych rynków dzieł sztuki. Codziennie weryfikowane są kolejne dzieła sztuki, które stanowić mogą obiekty utracone. Systemy informatyczne, którymi dysponuje ministerstwo, pozwalają na codzienną weryfikację kilkuset dzieł sztuki. W celu poszukiwania polskich strat ministerstwo wykorzystuje nowoczesne narzędzia informatyczne, a wszelkie informacje o obiektach, które mogą być tymi utraconymi, są weryfikowane.

    Obecnie, w tym momencie, resort kultury prowadzi ponad 80 postępowań restytucyjnych w 11 krajach na świecie, m.in. na terenie Niemiec, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Szwecji, Austrii czy też Tadżykistanu. Jedno takie postępowanie restytucyjne to jest dokumentacja ponad 100-stronicowa, żeby w 100% udowodnić, że to jest nasze dzieło. Kluczem do zakończonego sukcesem procesu restytucji jest łączenie różnych metod negocjacyjnych, wykorzystywanie szeregu narzędzi prawnych i pozaprawnych oraz ciągłe poszukiwanie nowych metod odzyskiwania utraconych dóbr kultury, w tym także współpraca z organami ścigania, np. włoskimi carabinieri, amerykańską FBI czy też amerykańską agencją śledczą Homeland Security Investigations.

    Warto zauważyć, że podczas polsko-niemieckich konsultacji sprzed 3 lat w Warszawie z inicjatywą wspólnego apelu do obywateli niemieckich o zwrot dóbr kultury zagrabionych podczas II wojny wystąpiła ówczesna minister kultury Monika Grütters. Niestety potem się okazało, że jakaś blokada wewnątrz Niemiec nastąpiła i do takiego apelu nie doszło. Ale do tego tematu wrócimy w związku z pojawieniem się nowego rządu koalicyjnego w Niemczech.

    I jeszcze istotna informacja: w ostatnich 6 latach dzięki pracy ministerstwa do macierzystych kolekcji w polskich muzeach powróciło łącznie 512 obiektów. Restytucja tych obiektów przebiegała w sposób bezkosztowy, w drodze negocjacji bądź procesów sądowych, całkowicie zgodnych z obowiązującym prawem. W żadnym z powyższych 512 przypadków ministerstwo jako reprezentant Skarbu Państwa nie poniosło kosztów wykupu dzieł sztuki w celu ich odzyskania. Czas mi mija, więc nie będę już wymieniał tych najcenniejszych dzieł z tych 512, które odzyskaliśmy.

    Warto też na koniec powiedzieć, że ministerstwo złożyło 20 wniosków restytucyjnych w stosunku do dóbr, które znajdują się na terenie Rosji. Niestety po dziś dzień strona rosyjska nie uwzględniła polskich roszczeń, pozostawiając je bez odpowiedzi. To jest największy problem: relacje z Rosją w tej sprawie. Rosja przyjęła kilkanaście lat temu ustawę o dziełach, które w czasie II wojny światowej w różny sposób zdobyła właściwie jako łup wojenny (Dzwonek), i nie jest otwarta na rozmowy o zwrocie dóbr kultury. Dziękuję bardzo.


Przebieg posiedzenia