9. kadencja, 44. posiedzenie, 2. dzień (15-12-2021)
7. punkt porządku dziennego:
Informacja bieżąca.
Poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dzisiaj w rządzie PiS nie ma premiera, nie ma ministra spraw zagranicznych, nie ma ministra do spraw Unii Europejskiej.
(Poseł Arkadiusz Mularczyk: Dobrze, że panią mamy.)
Wszyscy oni abdykowali i oddali władzę jednemu człowiekowi - Zbigniewowi Ziobrze, który okopał się w Ministerstwie Sprawiedliwości i stamtąd dowodzi wojnie hybrydowej z Unią Europejską. (Oklaski) Przez niego i jego kilku posłów z partyjki, która nawet nie ma 1% poparcia społecznego, Polacy i Polki tracą miliardy z KPO.
(Poseł Joanna Borowiak: Ale proszę nie kłaść maseczki na mównicy.)
Dlaczego? Bo Ziobro, PiS chcą trzymać sądy pod batem politycznym, jakim jest de facto Izba Dyscyplinarna, i zapewnić sobie i swoim kolegom w ten sposób bezkarność. Ponieważ minister sprawiedliwości uznał, że posady dla kilkorga jego zaufanych w Izbie Dyscyplinarnej, w neo-KRSie (Dzwonek) są ważniejsze niż pieniądze na rozwój, na służbę, na energetykę, na informatyzację. (Oklaski) To są najdroższe posady na świecie. Każda z nich kosztuje kilka miliardów euro.
Mam pytanie, gdzie jest w tym wszystkim premier. Co znaczy jego słowo? Obiecywał likwidację Izby Dyscyplinarnej. Kto tu rządzi - Morawiecki czy Ziobro? To jest pytanie. Na stole leży ustawa, która przywraca niezależność Krajowej Radzie Sądownictwa, likwiduje Izbę Dyscyplinarną, przywraca do orzekania sędziów Juszczyszyna i Tuleyę. My chcemy, aby te miliardy euro trafiły w końcu do polskich firm i do polskich instytucji. Tę ustawę trzeba natychmiast uchwalić, a odrzucanie tych rozwiązań, bezczynność rządu świadczą o tym, że Ziobro, że Kaczyński po prostu nie chcą pieniędzy dla Polaków. Odrzucają unijną pomoc i to oznacza de facto polexit. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia