9. kadencja, 45. posiedzenie, 1. dzień (17-12-2021)
Oświadczenia.
Poseł Maciej Kopiec:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! 13 grudnia br. w Szkole Podstawowej nr 2 w Rydułtowach doszło do skandalicznej i obrzydliwej sytuacji, w której udział wzięły osoby inspirowane przez najbardziej szkodliwe koło poselskie ostatniego trzydziestolecia - Konfederację.
Po raz kolejny przedstawiciele tej brunatnej grupy politycznej złamali prawo, zastraszali ludzi i szerzyli antyludzką propagandę, obrażając przy okazji urząd pracy posła na Sejm i nauczycieli. To kolejna taka sytuacja po słowach: będziesz wisiał wypowiadanych z mównicy sejmowej i ohydnym czerpaniu z treści nazistowskich, z umieszczonego nad bramą obozu Auschwitz-Birkenau napisu ˝Arbeit macht frei˝, który został wykorzystany w walce ze szczepionkami. Jak długo jeszcze rząd będzie pozwalał na tak skandaliczne sytuacje?
4 dni temu kolejna granica została przekroczona, tym razem w szkole podstawowej w Rydułtowach. Jeden z rodziców, odprowadzając dziecko do szkoły, notorycznie wchodził do niej bez maseczki zainspirowany sejmowymi akrobacjami posłów Konfederacji. W rezultacie, dbając o bezpieczeństwo uczniów, jeden z wicedyrektorów zaproponował, że osobiście odprowadzi dziecko do oddziału przedszkolnego i poprosił rodzica o opuszczenie budynku szkoły. Rodzic odkrzyknął, że jego wolność jest ograniczana i zignorował propozycję wicedyrektora. Sprawa pewnie zakończyłaby się na krzykach gdyby nie fakt, że ok. godz. 13 do gabinetu pani wicedyrektor przyszedł rodzic w towarzystwie pana Adama, który przedstawił się jako rzekomy asystent społeczny posła Grzegorza Brauna. Pan Adam natychmiast po wejściu do gabinetu oświadczył, że przychodzi w trybie interwencji poselskiej.
Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora w art. 20 ust 1. jasno mówi: Poseł lub senator ma prawo podjąć - w wykonywaniu swoich obowiązków poselskich lub senatorskich - interwencję w organie administracji rządowej i samorządu terytorialnego, zakładzie lub przedsiębiorstwie państwowym oraz organizacji społecznej, a także w jednostkach gospodarki niepaństwowej dla załatwienia sprawy, którą wnosi we własnym imieniu albo w imieniu wyborcy lub wyborców, jak również zaznajamiać się z tokiem jej rozpatrywania. Ust 4. ustawy brzmi: Legitymacja poselska lub senatorska upoważnia parlamentarzystę do wstępu na teren jednostek, o których mowa w ust. 1. Nie asystent posła, poseł.
Pan Adam wszedł do gabinetu z włączoną kamerą, nie uprzedzając pracowników szkoły, że odbywa się transmisja na żywo na kanale Polskie Veto na portalu Facebook. Chciałbym dodać, że nagrywanie na terenie szkoły jest zabronione. Wizerunek jest dobrem osobistym chronionym na podstawie art. 23 ustawy - Kodeks cywilny. Stosownie do tej regulacji rzekomy asystent posła nie dość, że złamał prawo, to jeszcze naraził dzieci na niebezpieczeństwo.
Rzekomy asystent społeczny posła Grzegorza Brauna, który okazał legitymację wydaną przez biuro poselskie, na pytanie o upoważnienie do przeprowadzania interwencji oświadczył, że takiego nie potrzebuje. Zażądał natychmiastowego okazania podstawy prawnej, jeśli chodzi o obowiązek noszenia maseczek ochronnych na terenie szkoły. Po prośbach o złożenie przez posła Brauna interwencji poselskiej na piśmie stwierdził, że ustna forma jest wystarczająca. Przypominam, że nadal mówię nie o pośle na Sejm, a o jego rzekomym asystencie.
Gdy pracownicy szkoły, wyrażając słuszne wątpliwości, nalegali na uwiarygodnienie się rzekomego asystenta posła Brauna, ten połączył się telefonicznie z posłem Braunem, którego poinformował, że przeprowadza interwencję w szkole w sprawie maseczek. Poseł potwierdził, że pan Adam go reprezentuje. W trakcie rozmowy rzekomy asystent posła informował pracowników o sankcjach prawnych, jakie grożą im za nieprzestrzeganie prawa, co pracownicy odebrali jako formę zastraszenia.
Po pierwsze, osoba niebędąca posłem nie ma prawa przeprowadzać interwencji poselskiej. Po drugie, pan Adam, którego nazwiska nie ujawniam tutaj celowo, ale przekażę je do wiadomości stosownych instytucji, do dnia 16 grudnia nie widniał w wykazie pracowników i asystentów społecznych posła Grzegorza Brauna, więc mamy tutaj do czynienia z celowym wprowadzaniem błąd nauczycieli. Gdyby poseł Braun uczciwie wypełniał swoje obowiązki poselskie, nie wykręcał się z nich nieprzestrzeganiem regulaminu Sejmu, za co kolejny raz dzisiaj został wykluczony z obrad, przypomniałbym mu z tego miejsca, że oprócz praw ma także obowiązki. Rozumiejąc wszelkie niedyspozycje intelektualne, zaznaczam, że ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora w rozdziale 4, art. 23 ust 4a mówi: Poseł lub senator jest obowiązany podać odpowiednio marszałkowi Sejmu albo marszałkowi Senatu następujące dane dotyczące pracowników biura oraz społecznych współpracowników: 1) imię i nazwisko; 2) datę urodzenia; 3) miejsce zatrudnienia w trzyletnim okresie poprzedzającym dzień, w którym osoba została pracownikiem biura albo społecznym współpracownikiem; 5) informację o wykonywanej działalności gospodarczej w trzyletnim okresie poprzedzającym dzień, w którym osoba została pracownikiem biura albo społecznym współpracownikiem. Ust. 4b brzmi: Dane, o których mowa w ust. 4a, są jawne i są podawane do wiadomości publicznej odpowiednio przez marszałka Sejmu w formie zapisu elektronicznego.
Tuż przed rzekomą interwencją osoby określającej się jako asystent posła, osoba ta rozpoczęła transmisję na żywo, w której rodzic określił pracowników szkoły jako systemowych zwyrodnialców, a w rozmowie padła informacja, że ten sam rodzic, gdy zwrócono mu uwagę na brak maseczki, nazwał jednego z pracowników szkoły gestapowcem. Rzekomy asystent Brauna niewzruszony odpowiedział, że też by go tak nazwał.
Jeszcze podczas trwania tej rzekomej interwencji pod transmisją ukazała się seria obelżywego hejtu pod adresem nauczycieli. Pojawiły się także groźby karalne, a fala nienawiści trwa do dziś, gdyż transmisja ciągle znajduje się w sieci.
W Szkole Podstawowej nr 2 w Rydułtowach uczą się także ciężko chore dzieci, które są bezpośrednio narażone przez takie działania inspirowane bezrozumnym (Dzwonek) i populistycznym zaćmieniem koła Konfederacji. Są wśród nich osoby po chemioterapii czy operacji serca, a szkoła, wprowadzając nakaz noszenia maseczek w przestrzeniach publicznych, kieruje się również ich dobrem. Nie ma zgody na zastraszanie ludzi, na łamanie prawa, na straszenie nauczycieli, na narażanie dzieci na choroby, na degrengoladę i robienie sobie żartów z mandatu społecznego zaufania przez Grzegorza Brauna i jego brunatnych endeckich kolegów. Będę namawiał pracowników szkoły w Rydułtowach do zgłoszenia tej sprawy organom ścigania. Zgłoszę także odpowiedni wniosek do Komisji Etyki Poselskiej oraz wspólnie z posłem Markiem Rutką do komisji immunitetowej, by te zbadały kolejny już wybryk Grzegorza Brauna. Nie możemy pozwolić na to, aby propaganda, nienawiść i dezinformacji zwyciężyły.
Apeluję do pani marszałek o niezwłoczne wyciągnięcie w końcu skutecznych konsekwencji wobec osób, które celowo i dla osiągnięcia wyłącznie własnych korzyści chełpią się antyludzką postawą i brakiem szacunku do mandatu posła na Sejm. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia