9. kadencja, 45. posiedzenie, 1. dzień (17-12-2021)

Oświadczenia.

Poseł Krzysztof Janusz Kozik:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pragnę nawiązać do bolesnych wydarzeń w naszej historii. Wczoraj w kalendarzu pojawiła się data 16 grudnia. To niezwykle ważna data w najnowszej historii Polski - kolejna rocznica pacyfikacji kopalni Wujek i morderstwa dziewięciu górników popełnionego przez komunistyczną władzę. Ich śmierć stanowiła bolesną ofiarę, ale również znaczący krok w walce o niepodległość naszego kraju. Wydarzenie to przypieczętowało hańbę i kompromitację komunistycznych rządów. Ale dzień 16 grudnia to także data innego, równie odrażającego mordu komunistów: morderstwa dowódcy helskiej baterii cyplowej, który z niezwykłym poświęceniem wraz z podległymi żołnierzami bronił przed Niemcami skrawka naszego Wybrzeża w kampanii wrześniowej 1939 r. W 2021 r. minęła 69. rocznica dnia, w którym komuniści strzałem w tył głowy pozbawili życia kmdr. Zbigniewa Przybyszewskiego.

    Ten niezwykły człowiek, Polak, patriota, urodził się 23 września 1907 r. w Giżewie pod Kruszwicą, w rodzinie ziemiańskiej. W 1927 r. zdał konkursowy egzamin do Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej w Toruniu. 4 lata później rozpoczął służbę na torpedowcu ORP ˝Krakowiak˝. Następnie służył na kolejnych okrętach polskiej Marynarki Wojennej: ORP ˝Wilk˝, ORP ˝Burza˝, ORP ˝Błyskawica˝, jako oficer artylerii, oraz na ORP ˝Mazur˝, pełniąc na nim funkcję zastępcy dowódcy okrętu. Gdy wybuchła II wojna światowa, miał 32 lata i opinię jednego z najlepszych artylerzystów morskich we flocie. Jeszcze przed wybuchem zmagań wojennych powierzono mu dowództwo najlepszej na Wybrzeżu baterii artylerii nadmorskiej złożonej z czterech armat produkcji szwedzkiej firmy Bofors, kaliber 152,4 mm. W trakcie kampanii wrześniowej w 1939 r., walcząc na Helu, prowadził skuteczny ogień przeciwko okrętom niemieckim, w tym pancernikom ˝Schleswig-Holstein˝ i ˝Schlesien˝, nie pozwalając im na prowadzenie ostrzału z bliskiej odległości do obrońców rejonu umocnionego Helu. Jednostka, którą dowodził, do końca obrony Wybrzeża zachowała zdolność operacyjną. Po kapitulacji Helu dostał się do niewoli. Tam działał w strukturach konspiracyjnych. Dwukrotnie podejmował nieudane próby ucieczki: biorąc udział w podkopie pod ogrodzeniem oraz chowając się w ciężarówce. Po wyzwoleniu obozu, w którym przebywał, 25 stycznia 1945 r. przez oddziały Armii Czerwonej powrócił do Polski i rozpoczął pracę w Morskim Instytucie Rybackim w Gdyni. W tym samym roku wstąpił do formującej się Marynarki Wojennej. Szybko awansował do stopnia komandora podporucznika i objął obowiązki dowódcy kompanii w Szkole Specjalistów Morskich na Oksywiu. W 1946 r. zajął się organizowaniem 31. Dywizjonu Artylerii Nadbrzeżnej w Redłowie, którego został dowódcą. 22 lipca 1947 r. awansowano go na stopień komandora porucznika. W 1949 r. objął stanowisko szefa Służby Artyleryjskiej w Dowództwie Marynarki Wojennej, a następnie - szefa Wydziału Marynarki Wojennej przy Sztabie Generalnym Wojska Polskiego.

    18 września 1950 r. oskarżono go wraz z grupą innych oficerów o stworzenie w Marynarce Wojennej dywersyjno-szpiegowskiej organizacji mającej na celu walkę o obalenie władzy ludowej. Śledztwo przeciwko nim w tzw. procesie komandorów prowadził Główny Zarząd Informacji Wojska Polskiego, jednak część zadań śledczych i operacyjnych wykonywał również Zarząd Informacji Marynarki Wojennej, którym kierował kmdr Jerzy Szerszeń. Jego sowieckim doradcą był kmdr por. Nikołaj Prystupa. W czasie trwających 2 lata wyjątkowo brutalnych przesłuchań kmdr por. Przybyszewski poddawany był torturom fizycznym i psychicznym. 21 lipca 1952 r. wyrokiem Najwyższego Sądu Wojskowego wraz z czterema innymi oficerami został skazany na karę śmierci. Prezydent RP Bolesław Bierut nie skorzystał wobec kmdr. por. Przybyszewskiego z prawa łaski. Wyrok wykonano 16 grudnia 1952 r. Wraz z kmdr. Przybyszewskim stracono kmdr. Stanisława Mieszkowskiego, a kilka dni wcześniej, 12 grudnia 1952 r. - kmdr. Jerzego Staniewicza. Pozostali oficerowie zostali w więzieniu aż do 1956 r. Warto pamiętać, że decyzją Naczelnego Sądu Wojskowego z 24 kwietnia 1956 r. postępowanie karne zostało wznowione i po ponownym rozpatrzeniu sprawy uchylono wyrok z 1952 r., stwierdzając całkowitą niewinność skazanych. Życie kmdr. Zbigniewowi Przybyszewskiemu oraz dwóm innym oficerom zostało jednak niesprawiedliwie i raz na zawsze odebrane.

    Miejsce pochówku zamordowanego oficera nie było znane aż do 2013 r. Szczątki kmdr. por. Zbigniewa Przybyszewskiego zostały odnalezione na tzw. Łączce na Powązkach. W 2014 r. w pełni je zidentyfikowano. (Dzwonek) Dopiero 16 grudnia 2017 r. odbył się uroczysty państwowy pogrzeb kmdr. Zbigniewa Przybyszewskiego oraz kadm. Stanisława Mieszkowskiego i kadm. Jerzego Staniewicza. Pochowani zostali na cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni-Oksywiu w kwaterze pamięci. Imieniem kmdr. Zbigniewa Przybyszewskiego nazwano ulice w Gdyni, na Helu i w Kruszwicy. Nosi je także powstałe w 2006 r. Muzeum Obrony Wybrzeża na Helu.

    W przyszłym roku, 16 grudnia 2022 r., minie dokładnie 70. rocznica zbrodni na oficerach Marynarki Wojennej, w tym na kmdr. por. Zbigniewie Przybyszewskim. W najbliższym czasie wspólnie z posłami Prawa i Sprawiedliwości zamierzamy wystąpić z apelem o należyte uczczenie ofiary życia komandora i jego najbliższych współpracowników. Pragniemy, by w tym historycznym miejscu, na zachowanym stanowisku bojowym baterii cyplowej na Helu, zamiast radzieckiej powojennej armaty kalibru 130 mm stanęła jedna z dwóch oryginalnych armat Boforsa, kaliber 152,4 mm. Aby historii stało się zadość, to właśnie taka armata powinna wrócić na Hel. To ona powinna symbolizować chwałę naszego oręża, a nie sowiecka armata przypominająca o komunistycznym zniewoleniu. Dwie armaty Boforsa z 31. Baterii im. Heliodora Laskowskiego z Helu są obecnie eksponatami w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie i Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. Jeden z tych eksponatów o wiele godniej będzie przypominał o dniach chwały polskiego oręża...

    Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

    Proszę kończyć, panie pośle.

    Poseł Krzysztof Janusz Kozik:

    ...na rzeczywistym i zgodnym z prawdą historyczną stanowisku bojowym na Helu. Mamy pewność, że również zdecydowanie zwiększy to atrakcyjność Muzeum Obrony Wybrzeża, jak i liczbę zwiedzających. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia