9. kadencja, 46. posiedzenie, 1. dzień (12-01-2022)

8. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych o pilnym rządowym projekcie ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców paliw gazowych w związku z sytuacją na rynku gazu (druki nr 1902 i 1907).

Wiceprezes Rady Ministrów, Minister Aktywów Państwowych Jacek Sasin:

    Bardzo dziękuję.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Istnieje konieczność szerszego omówienia kontekstu przedłożenia tego projektu ustawy Wysokiej Izbie. Ta konieczność wynika niestety z licznych wypowiedzi przedstawicieli opozycji, którzy snują różnego rodzaju spiskowe teorie, jakie to ponoć są przyczyny gwałtownego wzrostu cen energii w Polsce - zarówno energii elektrycznej, jak i gazu. Widać, że trzeba te sprawy wyjaśniać.

    Wydawało się, że ta dyskusja, która toczy się cały czas, jest na tyle bogata, że do państwa polityków, którzy się w tej sprawie wypowiadają, zabierają głos, ta wiedza miała szansę dotrzeć. Okazuje się, że niekoniecznie. Nawet dzisiaj były minister spraw zagranicznych, wydaje się osoba poważna, minister spraw zagranicznych czasów rządów Platformy Obywatelskiej - PSL Radosław Sikorski snuł jakieś teorie spiskowe, jakoby tak gwałtowne wzrosty cen na światowych rynkach gazu były spowodowane manipulacjami giełdowymi jakiejś spółki córki PGNiG.

    Szanowni Państwo! Jeśli na takim poziomie mamy dyskutować... Oczywiście PGNiG to potężna firma w polskich warunkach, firma, która dostarcza paliwo gazowe do domów zdecydowanej większości Polaków, ale chciałbym, aby był tak potężny, żeby mógł wpływać na światowe rynki gazów i na cenę gazu na rynkach światowych. Niestety, tak na razie jeszcze nie jest, ale ten przykład także pokazuje, że trzeba o tej sprawie szerzej powiedzieć. Stąd moja prośba do pani marszałek, aby móc ten kontekst przedstawić.

    Wysoka Izbo! W ostatnich tygodniach bardzo wiele polskich domów otrzymało podwyższone rachunki za prąd i za gaz. To przykra konieczność, która wynika z gwałtownego wzrostu z jednej strony cen gazu na rynkach światowych, z drugiej strony z szalonej polityki klimatycznej Unii Europejskiej, która powoduje gwałtowny wzrost certyfikatów emisji CO2.

    Ten eksperyment, który dzisiaj Unia Europejska przeprowadza na żywym ciele społeczeństw europejskich, wyszedł z celów, które były słuszne, które zmierzały do tego, aby chronić nasz klimat, naszą planetę przed zgubnymi skutkami nadmiernie rozwiniętej cywilizacji, ale jak bardzo wiele słusznych projektów ten projekt się wyraźnie zdegenerował. Bez oglądania się na rzeczywiste koszty ponoszone przez mieszkańców państw członkowskich Unii Europejskiej proponowane są coraz bardziej radykalne rozwiązania, które będą powodowały, że takie skokowe wzrosty cen energii staną się czymś powszednim dla obywateli Unii Europejskiej, w tym niestety również obywateli Polski.

    Te podwyżki cen gazu i przede wszystkim energii elektrycznej, z którymi mamy do czynienia, można na pewno śmiało nazwać unijnymi podwyżkami. Unijnymi podwyżkami w przypadku prądu wprost wynikającymi z tej polityki, a jak w przypadku gazu pośrednio również wynikającymi z polityki Unii Europejskiej. Tylko dzięki działaniom polskiego rządu, które były intensywnie podejmowane w ostatnich tygodniach, miesiącach, udało się ograniczyć skalę tych podwyżek do takiej, które mimo że dotkliwe, to nie są tak wielkie, jak mogłyby być.

    W przypadku cen gazu ten średni wzrost rachunku dla gospodarstw domowych wyniósł 54%, podczas gdy ceny gazu na rynkach europejskich w peaku, jeśli chodzi o te wahania, osiągały nawet 1000% wyższą wartość niż jeszcze rok temu, a zasadniczo średnio rok do roku ten wzrost nigdy nie spada poniżej 500%, 600%, jeśli chodzi o ostatni rok. Jeśli chodzi o ceny tzw. certyfikatów CO2, to ten wzrost jest w ciągu ostatniego roku trzykrotny: z 30 euro za tonę CO2 jeszcze rok temu do ponad 90 euro w ostatnich dniach. To wszystko niestety bardzo boleśnie odbija się na kieszeniach Polaków.

    Wysoka Izbo! Po takim wstępie przyjrzyjmy się tym skutkom w sposób bardziej detaliczny. Otóż polityka klimatyczna Unii Europejskiej nie uwzględnia specyfiki takich krajów jak Polska. Jesteśmy krajem, który rozpoczął swoją transformację energetyczną z zupełnie innego poziomu niż inne kraje europejskie. Robimy bardzo dużo, żeby to zmienić. W czasie ostatnich 6 lat zainwestowaliśmy bardzo dużo w odnawialne źródła energii...

    (Poseł Małgorzata Chmiel: Zwłaszcza w wiatraki.)

    ...powodując, że ten udział odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym wzrósł w ciągu ostatnich 6 lat z 11% w 2014 r. do 16% w 2020 r. Tym samym spełniliśmy unijny cel: 15% udziału OZE w roku 2020. Nadrabialiśmy w tym czasie zaniedbania rządów PO-PSL, kiedy tempo inwestowania w OZE było zdecydowanie niższe. (Oklaski)

    Pomimo tych wysiłków, które podejmujemy, szanowni państwo, wysiłków, które kosztują nas wszystkich bardzo wiele, bo musimy inwestować dzisiaj miliardy złotych w nowe źródła wytwarzania energii, mimo tych wysiłków inwestujemy te pieniądze.

    (Głos z sali: W wiatraki.)

    (Poseł Magdalena Filiks: Nie inwestujecie.)

    Mimo tych wysiłków w dalszym ciągu 70% energii w Polsce jest wytwarzane z węgla. To powoduje, że szczególnie polska gospodarka i polskie społeczeństwo bardzo mocno odczuwają skutki polityki klimatycznej Unii Europejskiej, maksymalizującej ceny certyfikatów CO2.

    Ale z drugiej strony - i to też trzeba, Wysoka Izbo, w tym miejscu powiedzieć - jest to również w dzisiejszych czasach pewna szansa dla nas. Jest to również sytuacja, która ma swoje plusy. Dzisiaj cała Europa cierpi na niedobór surowców energetycznych. Dzisiaj w bardzo wielu krajach europejskich rządy informują swoich obywateli, że nie są w stanie zapewnić im tej zimy, która w tej chwili trwa, odpowiedniej ilości prądu i ciepła. Niektóre rządy zachodniej Europy posuwają się do tego, że apelują do swoich obywateli o gromadzenie ciepłej żywności czy też świec do ogrzewania. W Polsce tego typu sytuacja nam nie grozi. Nie grozi nam z jednej strony z tego powodu, że mamy węgiel i energetykę opartą na surowcu, który jest w naszych rękach, a z drugiej strony również z powodu naszej zapobiegliwości, zapobiegliwości naszego rządu, który konsekwentnie buduje naszą niezależność energetyczną i dywersyfikuje dostawy gazu do Polski. (Oklaski)

    Szanowni Państwo! To z inicjatywy śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego podjęta została budowa gazoportu w Świnoujściu, która to budowa ślimaczyła się w czasie rządów naszych poprzedników...

    (Poseł Małgorzata Chmiel: Co takiego? Przecież to nieprawda.)

    ...a my doprowadziliśmy tę budowę do końca, inwestując dzisiaj w rozbudowę gazoportu, tak aby mógł zapewnić nam dywersyfikowane źródła dostaw gazu. Podjęliśmy również budowę gazociągu Baltic Pipe, który już w ciągu najbliższych kilku miesięcy umożliwi nam dostawy gazu norweskiego do Polski.

    Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo inwestuje również bardzo intensywnie w pozyskiwanie złóż gazu ziemnego zarówno na terenie szelfu norweskiego jak i, chociażby w ostatnim czasie, na Ukrainie, kupując złoża i kupując spółki, które te złoża wydobywają. Okazaliśmy się mądrzejsi od naszych zachodnich partnerów, którzy w tym samym czasie, gdy my uniezależniamy się od rosyjskiego Gazpromu, to uzależnienie pogłębiali, oddając kontrolę nad znaczącą częścią strategicznej infrastruktury gazowej Gazpromowi. Tak się stało chociażby w Niemczech i Holandii, gdzie znaczna część magazynów gazu należy dzisiaj do rosyjskiego potentata. Chodzi o te magazyny, które dzisiaj przez tego rosyjskiego potentata nie są zapełniane i tym samym tym krajom grozi niedostatek dostaw gazu. Ale częścią tej zgubnej polityki, błędnej polityki naszych zachodnich partnerów jest również dalsze uzależnianie się od rosyjskiego gazu, czemu służy również inwestycja w gazociągi Nord Stream i Nord Stream 2.

    Ale, Szanowni Państwo, jedną rzeczą jest dostęp do surowców energetycznych, i ten dostęp dzisiaj nie jest zagrożony, a inną rzeczą jest cena tych surowców czy też cena, za jaką wytwarzamy i sprzedajemy energię elektryczną. Wszyscy Polacy muszą się dowiedzieć, że w opłacanym dzisiaj rachunku za prąd ponad 60% jego wartości to opłaty unijne. Gdyby nie polityka klimatyczna Unii Europejskiej, te rachunki dzisiaj byłyby o ponad 60% niższe. 59% przeciętnego rachunku za prąd w Polsce to koszty emisji CO2, a dalsze 8% - inne opłaty i podatki narzucane nam przez Unię Europejską. Zaledwie 33%, 1/3 rachunków za prąd to jest cena wytworzenia i sprzedaży energii elektrycznej przez polskie spółki energetyczne. To jest koszt właśnie tej polityki, tego narzucania nam zbyt szybkiej transformacji energetycznej przez biurokrację brukselską.

    Szanowni Państwo! Również na tej sali jest bardzo wielu zwolenników przyspieszania transformacji energetycznej i coraz ostrzejszej polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Ciekaw jestem, czy państwo, którzy takie głosy i takie zdania, takie opinie wygłaszacie... Publicznie, tutaj, na tej sali, padały wezwania do rządu, aby w bardzo krótkim czasie odejść od węgla, aby w bardzo krótkim czasie spowodować, że nasza gospodarka, nasza energetyka będzie emitowała znacznie mniej CO2. Ciekaw jestem, czy państwo jesteście gotowi dzisiaj stanąć przed Polakami i powiedzieć, że energia elektryczna będzie o wiele droższa i czy poniesiecie rzeczywiście koszty, również koszty polityczne tej wiedzy, że chcecie zafundować dzisiaj polskim rodzinom armagedon w postaci rachunków za prąd, rachunków za energię, których te polskie rodziny nie będą w stanie pokryć.

    (Poseł Magdalena Filiks: Tak właśnie jest.)

    Wysokie ceny certyfikatów CO2 zaczynają wymykać się spod kontroli. Ten mechanizm, który miał służyć przyspieszeniu, zachęceniu do transformacji energetycznej, do szukania innych źródeł, czystych źródeł energii, w wyraźny sposób się zdegenerował. Politycy unijni, urzędnicy unijni przez bardzo wiele lat mówili, że ich celem jest doprowadzenie do tego, żeby te certyfikaty drożały w sposób niekontrolowany, bo ponoć wtedy ma być ta zachęta do transformacji energetycznej jeszcze większa. Skutki widzimy dzisiaj. Tymi skutkami są nie tylko ceny energii, szanowni państwo. Tymi skutkami są przede wszystkim ceny w polskich sklepach, również ceny żywności, usług, innych towarów, za które płacą Polacy. To wszystko jest pochodna cen, wysokich cen energii. Przyznał to w ostatnim czasie Frans Timmermans, człowiek, który jest twarzą tej przyspieszonej transformacji energetycznej. W wywiadzie dla ˝Rzeczpospolitej˝ w grudniu 2021 r. stwierdził, że rosnące ceny energii są rzeczywiście skutkiem polityki klimatycznej i dążenia do tego, aby bardzo szybko doprowadzić do transformacji energetycznej. Te wysokie ceny, jak przyznał, powodują wysoką inflację w całej Europie, a ta z kolei wywołuje gniew społeczeństwa, bo wiele społeczeństw europejskich dzisiaj zaczyna przeciwko temu gwałtowanemu wzrostowi cen protestować. Ale ten sam Frans Timmermans we wspomnianym przeze mnie wywiadzie nie widzi w tym nic złego. Wręcz przeciwnie, mówi że to bardzo pozytywne działania, bo społeczeństwa w Zachodniej Europie będą naciskać na to, aby szybko ten proces transformacji energetycznej dokończyć. To są twierdzenia, które nie mają żadnego odniesienia do naszej polskiej sytuacji, do tego, w jakiej sytuacji znajduje się polskie społeczeństwo, polskie państwo i na ile możemy sobie pozwolić. Brakuje tutaj refleksji. Brakuje refleksji i przyznania, że w dobie kryzysu, który jest wywołany pandemią koronawirusa, Komisja Europejska, Unia Europejska powinna łagodzić efekty tego kryzysu, a nie poprzez swoją nieprzemyślaną politykę te negatywne skutki zaostrzać.

    Szanowni Państwo! Droga Opozycjo! Tutaj często, na tej sali, pojawiały się banery z napisem: ˝PiS = drożyzna˝. Chciałem państwu powiedzieć, że jeśli mielibyście odrobinę uczciwości, to powinniście wystawić tu banery: ˝Polityka klimatyczna Unii Europejskiej = drożyzna˝, ˝Unia Europejska i decyzje Brukseli = drożyzna˝, bo to byłoby rzeczywiście prawdziwe stwierdzenie. (Oklaski)

    Trzeba powiedzieć, że wiele zrobili biurokraci brukselscy, żeby do takiej sytuacji doprowadzić, ale to nie jest tylko ich wina, to nie tylko ich dzieło. To również, szanowni państwo, dzieło dzisiejszej opozycji, a kiedyś władzy w Polsce. Kolejne decyzje podejmowane przez rządy Donalda Tuska i Ewy Kopacz, szczególnie te decyzje z 2008 i 2014 r., otwierały drogę do tego, aby tego typu polityka mogła być realizowana. (Oklaski) Niestety, szanowni państwo, za tę waszą klęczącą uległość wobec Unii Europejskiej wówczas (Dzwonek), wobec elit europejskich wówczas, dzisiaj Polacy płacą ogromną cenę, a tą ceną są ceny energii, tą ceną jest rosnąca inflacja.

    Co gorsza, okazuje się, że zamiast refleksji następuje przyspieszenie, następuje pomysł, aby jeszcze bardziej tę śrubę dokręcić. Przedstawiony pakiet Fit for 55, którego twarzą jest Frans Timmermans, ma dodatkowo obłożyć opłatami klimatycznymi już nie tylko produkcję energii, ale również nasze domy i nasze samochody. Ma spowodować, że każda polska rodzina poza tym, że będzie ponosić koszt większych cen energii, większych cen ogrzewania, to będzie jeszcze musiała płacić za emisję ze swoich domów i ze swoich samochodów.

    Powstało wiele raportów, które wskazują, jakie będą koszty tej polityki dla Polski, dla polskiego społeczeństwa. Ujawniony ostatnio raport Banku Pekao SA pokazuje, że do roku 2030 całościowy koszt polityki klimatycznej Unii Europejskiej w tym wydaniu, jakie proponuje Frans Timmermans, to dla Polski ponad 2440 mld zł. Co to oznacza, szanowni państwo? Oznacza to, że do 2030 r. każdy polski obywatel od niemowlaka do emeryta będzie musiał dołożyć do tej polityki 64 tys. zł, że przeciętna 4-osobowa polska rodzina straci na tej polityce klimatycznej ponad 250 tys. zł. To jest, szanowni państwo, koszt mieszkania w średniej wielkości mieście. Tyle nas ta zielona rewolucja kosztuje. Do tego dochodzą przecież inwestycje, które musimy poczynić w energetykę. Czy to oznacza, że my jesteśmy przeciwnikami polityki klimatycznej? Otóż chciałbym powiedzieć, że nie. My chcemy tę politykę klimatyczną realizować.

    (Poseł Janusz Korwin-Mikke: A my jesteśmy.)

    Macie prawo. My chcemy tę politykę klimatyczną, politykę zmiany klimatu realizować, ale ta polityka musi być polityką rozsądną. Ta polityka musi uwzględniać specyfikę poszczególnych państw i społeczeństw, nie może być podszyta ideologią, tylko musi opierać się na realnych wyliczeniach i na realnych stwierdzeniach możliwości poszczególnych państw. Zmieniajmy nasze podejście do klimatu, dokonujmy transformacji energetycznej, ale dokonujmy jej ze zdrowym rozsądkiem i w taki sposób, aby nie dochodziło do bardzo negatywnych skutków, jakie w tej chwili również przewiduje Komisja Europejska, a te negatywne skutki szczególnie mają dotknąć Polskę i polskie społeczeństwo.

    Otóż, szanowni państwo, Komisja Europejska w swoich dokumentach zakłada, że średni wzrost cen energii dla gospodarstw domowych w całej Unii Europejskiej będzie większy o ok. 30%. Ale jednocześnie ta sama Komisja Europejska w swoich analizach mówi, iż proponowane przez Unię Europejską mechanizmy przyspieszenia transformacji klimatycznej najmocniej uderzą w najuboższe kraje Unii Europejskiej i w ich najbiedniejszych obywateli. W tych dokumentach wprost można znaleźć informację, że kraje, których energetyka oparta jest o węgiel, najmocniej ucierpią na proponowanych rozwiązaniach. Czy państwu coś to mówi? Czy wiecie może, o jakim kraju Komisja Europejska pisze? Bo mnie się wydaje, że chodzi o nasz kraj, że to Polska będzie właśnie krajem, który najmocniej na tych rozwiązaniach ucierpi.

    Jednocześnie w tych dokumentach - podkreślam: to są dokumenty Komisji Europejskiej - wskazuje się również na to, że w każdym z krajów europejskich koszty tej transformacji w największym stopniu spadną na te najuboższe czy stosunkowo uboższe kręgi społeczeństwa, te, które będą musiały najwięcej zainwestować w swoje domy, w wymianę sprzętów, w wymianę swoich samochodów. To spowoduje jeszcze większe rozwarstwienie społeczne niż to, z którym mamy do czynienia dzisiaj.

    Szanowni Państwo! Ta polityka cofa dzisiaj nas jako kraj w rozwoju, powoduje, że Polska jako kraj, który szybko się rozwija i goni najbogatsze kraje Unii Europejskiej, na tej drodze się nie tylko zatrzyma, ale się cofnie, a nasze polskie społeczeństwo będzie jeszcze bardziej rozwarstwione. Ci, którzy są mniej zamożni, będą jeszcze mniej zamożni.

    Wysoka Izbo! Te największe podwyżki, które w ostatnim czasie spadły na polskie społeczeństwo, dotyczą ceny gazu ziemnego. Wzrost cen gazu ziemnego jest wywołany globalnym problemem, jakim są manipulacje Gazpromu - rosyjskiego potentata, dostarczyciela gazu do większości krajów europejskich. To, że mogło się to zdarzyć, jest wynikiem wieloletniej błędnej polityki, jaką prowadziły kraje europejskie, które latami nie robiły nic, aby wyjść z uzależnienia albo przynajmniej zmniejszyć uzależnienie od dostaw rosyjskiego gazu.

    Mówiłem już o tym, że ceny gazu rosły w ostatnim czasie w sposób zupełnie szalony: z 20 euro jeszcze rok temu do maksymalnie nawet ponad 180 euro za MWh. Na początku tego roku ta cena wynosiła ok. 100 euro i była pięciokrotnie wyższa niż rok wcześniej. Przez presję cenową wywieraną na Europę Rosja próbuje zrealizować dzisiaj dwa strategiczne cele, czyli po pierwsze przeforsować możliwość uruchomienia gazociągu Nord Stream 2, który jeszcze mocniej uzależni Europę od Rosji i od rosyjskiej polityki, a po drugie, wymusić długotrwałe, długoletnie kontrakty na odbiorcach europejskich, tak aby zapewnić sobie wpływy budżetowe w dłuższej perspektywie czasu.

    Wracamy do czasów, kiedy państwo oddawaliście nam Polskę po 8 latach swoich rządów. W 2015 r. odsetek rosyjskiego gazu w całym polskim imporcie sięgał 90%. Polska w 90% była uzależniona od dostaw rosyjskiego gazu. My w ciągu 6 lat swoich rządów poprzez nasze działania zredukowaliśmy ten udział gazu rosyjskiego w zapotrzebowaniu Polski do ok. 60%. I z roku na rok, również w najbliższym czasie, a ten rok, który się zaczął, będzie rokiem przełomowym, to uzależnienie gazowe od Rosji będzie słabło. Udało się to osiągnąć dzięki inwestycjom, o których już mówiłem - nie będę tego już powtarzał - ale od 2023 r. pozwoli nam to właściwie w całości uniezależnić się od gazu rosyjskiego.

    Europa poszła w innym kierunku i jeszcze mocniej się od tego gazu uzależniła. Tak jak mówiłem, wieloletnie zaniechania krajów Unii Europejskiej, które były głuche na polskie ostrzeżenia... Bo mówiliśmy naszym partnerom o tym, że nie można ufać zapewnieniom Władimira Putina, że gaz nie będzie elementem wojny ekonomicznej z Europą. Kraje Unii Europejskiej były głuche i dzisiaj mają z tym ogromne problemy. Część krajów Unii Europejskiej, tak jak wspominałem, oddała kontrolę nad znaczącą częścią strategicznej gazowej infrastruktury Gazpromowi, m.in. takie kraje jak Niemcy i Holandia. Niemcy są orędownikiem Nord Stream 2, niezwykle groźnego dla Europy projektu. Proszę zauważyć, że chodzi właśnie o te dwa kraje: o Niemcy i Holandię, które tak łatwo pouczają Polskę i tak łatwo mówią nam, co mamy robić, a same nie potrafią sobie poradzić z uzależnieniem od dostaw rosyjskiego gazu. I dzięki właśnie tej polityce Gazprom mógł przykręcić kurek i manipulować podażą gazu na rynkach europejskich. Dodatkowo, co trzeba zauważyć, rząd niemiecki chce doprowadzić do wyłączenia połowy bloków atomowych w swoim kraju do końca tego roku, choć nie jest w stanie tych bloków zastąpić źródłami zeroemisyjnymi. W związku z tym co się wydarzy? Jeszcze więcej rosyjskiego gazu trzeba będzie sprowadzić, tak aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne Niemcom, a tym samym Władimir Putin dostanie jeszcze silniejsze instrumenty do szantażowania Europy.

    Szanowni Państwo! To jest rajd na ścianę, to jest polityka, która pozwala Putinowi maksymalizować zyski i szantażować całą Europę. Skutki tej błędnej polityki unijnej wobec Rosji spadają niestety również na Polskę. Dlatego my jako rząd Zjednoczonej Prawicy musimy podjąć nadzwyczajne działania i takim działaniem jest ta ustawa, która została przedłożona Wysokiej Izbie, aby chronić Polaków przed skutkami tej błędnej polityki. (Oklaski) To jest zresztą, szanowni państwo, Wysoka Izbo, kolejna ustawa, która jest przygotowana i przedkładana przez rząd albo przez naszą większość parlamentarną, aby osiągnąć właśnie ten cel: zapewnienie ochrony Polakom.

    Przypomnę, że jeszcze w zeszłym roku przedłożyliśmy Wysokiej Izbie - i ona już obowiązuje - zmianę w Prawie energetycznym, która pozwoliła PGNiG-owi rozłożyć skutki tych gigantycznych podwyżek gazu na rynkach światowych na okres dłuższy niż rok, na okres 3-letni. To pozwoliło rzeczywiście zmniejszyć ceny gazu, które ustalił URE, tę podwyżkę, którą ustalił URE, do tego poziomu, o którym mówiłem, 54%. W przeciwnym wypadku, gdyby nie to rozwiązanie, ta podwyżka musiałaby wynosić ok. 200%.

    Następnie zaproponowaliśmy i wprowadziliśmy w życie tarczę antyinflacyjną, która obniżała VAT i akcyzę na surowce energetyczne. W tej chwili została przedłożona tarcza antyinflacyjna 2.0, która ma jeszcze mocniej złagodzić skutki wzrostu cen energii. W tych rozwiązaniach jest również zerowy VAT na gaz. To ma spowodować, że ceny gazu nie będą rosły jeszcze bardziej. Wprowadziliśmy 5-procentowy VAT na prąd, a także na ciepło, 8% VAT-u na paliwo zamiast dotychczasowych 23%, co spowoduje, że benzyna na stacjach benzynowych powinna być tańsza o 60-70 gr na litrze; cena będzie oscylowała w granicach 5 zł za litr. Ale wprowadzamy również obniżki tych podatków, które dotyczą najbardziej wrażliwych dla Polaków produktów, przede wszystkich produktów żywnościowych - tutaj ten VAT zostanie obniżony do poziomu 0% - ale także nawozów. Chodzi o to, żeby skutki wzrostu cen gazu nie zostały przerzucone w tak wielkiej mierze na polskich rolników, a tym samym nie przełożyły się na kolejny wzrost cen produktów żywnościowych. Do tego wdrożyliśmy dodatek osłonowy dla osób w najtrudniejszej sytuacji finansowej. Z tego dodatku skorzysta prawie 7 mln gospodarstw domowych. Łącznie na ten cel przeznaczyliśmy prawie 5 mld zł.

    Wysoka Izbo! To są działania unikalne w Europie. Chcę to bardzo wyraźnie powiedzieć. W żadnym kraju europejskim nie podjęto tak szerokich działań antyinflacyjnych jak w Polsce. (Oklaski) To pokazuje, z jaką odpowiedzialnością podchodzimy do naszej misji sprawowania władzy, jaką mamy świadomość tego, że rolą rządu jest w tej sytuacji, która w żadnym wypadku nie została przez nas zawiniona, która jest, jak wykazałem wcześniej, wynikiem polityki prowadzonej poza Polską, często przy sprzeciwie Polski, często z pokazaniem, że istnieją alternatywne rozwiązania... Ale kiedy te skutki spadają na Polaków, nie mówimy, że nie są przez nas zawinione, i nie rozkładamy rąk, nie mówimy, że nie możemy nic zrobić, tylko podejmujemy odważne zadania, które rzeczywiście kosztują budżet państwa ogromne kwoty. (Oklaski)

    Szanowni Państwo! Przedkładamy ustawę, która wpisuje się właśnie w tę politykę, o której mówiłem. Ta ustawa - bardzo długo mówił o tym pan poseł Krajewski, sprawozdawca komisji, więc ja powiem o tym krótko - obejmuje trzy obszary działań.

    Po pierwsze, ona taryfuje, obejmuje taryfą, czyli reguluje, ceny dla wszystkich lokali mieszkalnych, niezależnie od tego, czy te lokale rozliczają się z dostawcą w sposób bezpośredni, czy też przez pośredników, takich jak spółdzielnie czy inne formy wspólnego rozliczania lokali. To spowoduje, że ludzie, polskie rodziny, które ogrzewają swoje domy gazem, będą mogły dalej być bezpieczne, że to ciepło do ich domów popłynie.

    Z drugiej strony te nadzwyczajne rozwiązania, o czym zaraz powiem, dotyczą również tych najbardziej wrażliwych instytucji, które decydują o najważniejszych obszarach życia naszych obywateli. Mówię tutaj o edukacji, szpitalach, żłobkach, przedszkolach, pomocy społecznej - o wszystkich tych instytucjach, bez których dzisiaj trudno wyobrazić sobie, że moglibyśmy normalnie funkcjonować jako społeczeństwo. Również tutaj wprowadzamy zasadę sztywnych taryfowych cen gazu, znacznie poniżej cen rynkowych. (Oklaski) Bo tak jak mówiłem, ten wzrost taryfowy jest na poziomie 54%, a gdybyśmy mówili o wzrostach rynkowych, to musiałoby to być dziesięciokrotnie wyższe.

    Szanowni Państwo! Wysoka Izbo! Wreszcie trzeci obszar to obszar wsparcia PGNiG-u, bo jeśli jakąkolwiek firmę, jakikolwiek podmiot gospodarczy - a przecież PGNiG jest podmiotem normalnie działającym rynkowo - zmuszamy prawem do tego, żeby sprzedawali swój produkt znacząco poniżej ceny, w jakiej go pozyskują, to taki system rekompensat jest czymś zupełnie oczywistym. Dziwię się, że wasz lider Donald Tusk, przedkładając projekt ustawy w tej sprawie, nie przewidział takiego systemu rekompensat - tak jakby chciał, aby PGNiG w szybkim czasie zbankrutował.

    (Głos z sali: Skandal!)

    No cóż, szanowni państwo, my już przywykliśmy do tej polityki, którą prowadziliście przez 8 lat swoich rządów i wcześniej (Oklaski), która polegała na doprowadzaniu na skraj upadłości dużych, państwowych, strategicznych firm po to, aby je później za bezcen sprywatyzować, sprzedać najlepiej zachodniemu kapitałowi. Jak widać, chcieliście dokładnie ten sam manewr dzisiaj powtórzyć z PGNiG-em.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Pan kłamie!)

    Ale my PGNiG, który jest strategiczną firmą, która dostarcza gaz do większości polskich domów, obronimy. Dlatego wprowadziliśmy w przepisach tej ustawy cały system wsparcia finansowego, czy to w postaci gwarancji, czy to w postaci pożyczek gwarantowanych przez Skarb Państwa i udzielanych wprost ze Skarbu Państwa. To służy również temu, żeby ta nadzwyczajna sytuacja nie trwała zbyt długo, bo ona ma skutki również dla innych obszarów działalności PGNiG-u. Musieliśmy chwilowo wstrzymać inwestycje, również te inwestycje, które są tak bardzo oczekiwane przez Polaków, jak gazyfikacja.

    (Głos z sali: Tauron.)

    Musieliśmy wstrzymać te inwestycje po to, żeby zapewnić płynność PGNiG-owi do czasu przyjęcia przepisów tej ustawy, którą dzisiaj przedkładamy. Chcę zapewnić, że w momencie kiedy ta ustawa wejdzie w życie, również te inwestycje ruszą, bo one są potrzebne i są przez Polaków oczekiwane.

    I na pewno nie będziemy tych działań, o których mówię, realizować również kosztem tego, co dzisiaj jest ważne dla wielu polskich rodzin.

    Wysoka Izbo! Nie popełnimy błędów rządów PO-PSL z 2008 r., kiedy godziliście się na przyspieszenie polityki klimatycznej, i nie będziemy się godzić, aby te nieakceptowalne zmiany wchodziły w życie. (Oklaski)

    Szanowni Państwo! Ten ideologiczny wyścig, który dzisiaj obserwujemy w Europie, mam wrażenie, i myślę, że się nie mylę, ma coraz mniej wspólnego z troską o naturalne środowisko i interesy Wspólnoty Europejskiej, a coraz bardziej staje się narzędziem do tego, żeby Europę podzielić. Taką podzieloną Europą łatwiej zarządzać.

    Unia Europejska odchodzi dzisiaj od tego, co było jej fundamentem, a tym fundamentem było wyrównywanie szans i budowanie przestrzeni, gdzie obywatele Europy mogą cieszyć się takim samym poziomem życia niezależnie od tego, w jakim kraju żyją. To, co serwuje polityka europejska dzisiaj, to kolejne podziały i budowanie Europy dwóch zamożności. Kraje starej Unii Europejskiej od pewnego czasu, a szczególnie od 6 lat, kiedy Polska rozwija się szczególnie szybko, z niepokojem obserwują, że nasz kraj, ale również inne kraje naszego regionu, są w stanie skutecznie podjąć z nimi rywalizację gospodarczą, i bardzo szybko zmniejszają dystans, jaki dzieli te kraje od najbogatszych krajów czy bogatszych krajów Unii Europejskiej. Tamte kraje, zamiast skutecznie podjąć z nami tę rywalizację na uczciwych zasadach, chcą nieuczciwymi metodami wygrać wyścig rozwojowy i chcą kraje Unii, które leżą w naszej części Europy, w Europie Środkowo-Wschodniej, sprowadzić do roli... Były przyzwyczajone, że nasze kraje, w tym Polska, taką rolę spełniały, czyli rolę rezerwuaru taniej siły roboczej i rynku zbytu dla swoich produktów. (Oklaski)

    (Głosy z sali: Brawo!)

    Ta polityka służy temu, aby powrócić do tego, co liberalni politycy dwie dekady temu uważali za szczytowe perspektywy polskiej gospodarki, czyli bycie zapleczem europejskich gigantów. Na pewno się nie możemy zgodzić na to, aby zdławić nasz rozwojowy potencjał. (Oklaski)

    Wysoka Izbo! Gdybym wielokrotnie nie słyszał, jakie państwo macie zdanie i jakie macie podejście do ważnych spraw, spraw ważnych dla Polski, spraw, które są dla polskiej racji stanu całkowicie podstawowe, a zwracam się tu do opozycji, głównie tej opozycji, która sama się nazwała totalną, czyli opozycji z Platformy Obywatelskiej...

    (Poseł Małgorzata Chmiel: I po co to panu?)

    ...to zaapelowałbym do państwa o to, abyśmy wspólnie podjęli działania, które polskie społeczeństwo ochronią przed skutkami tej polityki. No ale szkoda chyba tracić czas Wysokiej Izby na tego typu apele, bo i tak z góry wiadomo, że pozostaną one bez odpowiedzi. Ale niezależnie od tego chciałbym poinformować Wysoką Izbę, a za pośrednictwem państwa posłów wszystkich naszych polskich obywateli, że podejmiemy wszelkie działania zarówno w Brukseli, jak i w Polsce...

    (Poseł Rafał Grupiński: Oddamy 70 mln.)

    ...aby ochronić miliony Polaków przed skutkami błędnej polityki, którą dzisiaj serwuje nam Komisja Europejska. (Oklaski) Zrobimy wszystko, co możliwe, aby pakiet Fit for 55 nie wszedł w życie. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    (Głos z sali: Morawiecki się podpisał.)

    Liczymy, szanowni państwo...

    (Poseł Rafał Grupiński: To jest atak na premiera.)

    (Poseł Joanna Borowiak: Ciszej!

    Szanowni Państwo! Nie liczymy na to, że dzięki synekurom brukselskim przetrwamy trudny czas w czasie, kiedy polskie (Oklaski) społeczeństwo będzie odczuwało zgubne skutki tej polityki. My nie będziemy się przymilać decydentom brukselskim kosztem polskiego społeczeństwa, tylko po to, żeby dostać...

    (Głos z sali: Tylko Rosjanom, rafinerie sprzedane Rosjanom.)

    ...intratne stanowiska w Unii Europejskiej. Dzisiaj naprawdę nie chodzi (Oklaski) już o naszą wygodę i nie chodzi o to, jakie my będziemy mieli jako politycy zyski.

    (Poseł Rafał Grupiński: Tylko współczuć.)

    Ale chodzi o to, aby ochronić miliony polskich rodzin. I dlatego, Wysoka Izbo, nie może być zgody na pogorszenie warunków życia Polaków (Oklaski), nie może być zgody na to, abyśmy politykę, która, powtórzę to jeszcze raz, kończąc już...

    (Poseł Rafał Grupiński: Ludzie dostają niższe pensje, niższe emerytury.)

    Wiem, szanowni państwo, że wam jest bardzo trudno tego słuchać, ale zapewniam was, że będziecie musieli tego słuchać jeszcze bardzo długo i wielokrotnie, aż zrozumiecie (Oklaski)...

    (Głos z sali: Brawo!)

    ...że nie ma dzisiaj innej drogi dla Polski jak ochrona polskich obywateli przed zgubnymi skutkami...

    (Poseł Rafał Grupiński: Tylko Rosja, tylko Rosja, prawda.)

    ...zbyt szybkiej transformacji energetycznej. Powtórzę jeszcze raz na koniec. Jesteśmy za tym, aby dokonywać transformacji energetycznej.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Z Rosją.)

    Jesteśmy za tym, aby chronić klimat. Jesteśmy za tym, aby żyć w zdrowym środowisku i żeby zapewnić Polakom czyste powietrze. Ale ta zmiana musi odbywać się w ten sposób, aby nie doprowadzić polskiego społeczeństwa do nędzy i nie zatrzymać rozwoju Polski. (Oklaski) I w ten sposób, Wysoka Izbo, tę politykę będziemy prowadzić. A dzisiaj robimy wszystko, żeby ochronić Polaków przed tymi skutkami, które już są tak dotkliwe, i dlatego przedkładamy...

    (Poseł Rafał Grupiński: Może lepiej tego nie róbcie, są same straty.)

    ...projekt ustawy, który jest dzisiaj przedmiotem obrad Wysokiej Izby. Proszę o szerokie poparcie dla tego projektu, proszę o wsparcie dla polskich rodzin i ochronienie polskich rodzin przed skutkami gwałtownych podwyżek cen gazu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    (Część posłów wstaje, oklaski.)


Przebieg posiedzenia