9. kadencja, 46. posiedzenie, 1. dzień (12-01-2022)

11. punkt porządku dziennego:

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Ministra Sportu i Turystyki - Kamila Bortniczuka (druki nr 1844 i 1909).

Poseł Marek Sowa:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu posłanek i posłów Koalicji Obywatelskiej mam zaszczyt przedstawić wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra sportu i turystyki Kamila Bortniczuka.

    Początek nowej ery w polskim sporcie - tak Łukasz Mejza 26 października ub.r. promował duet Bortniczuk-Mejza w dopiero co przywróconym Ministerstwie Sportu i Turystyki. Kilka tygodni wcześniej, nieco tajemniczo, przed kancelarią premiera zapowiadał: Tak się rozpoczyna historia bardzo ważnego dla Lubuskiego projektu - projektu, o którym wielu mówiło, a który ja zrealizuję. Tymczasem wszyscy, którzy znali autora tych słów, przestrzegali: Lepiej, żeby ten projekt nigdy się nie zaczął.

    Sam miałem okazję przekonać się o tym, będąc w Krośnie Odrzańskim w czerwcu ub.r. Wówczas dowiedziałem się o tym, o czym wszyscy, cała Polska, dowiedzieli się kilka miesięcy temu. Ludziom już wówczas było zwyczajnie wstyd za Mejzę. Tydzień temu cała Polska zobaczyła i usłyszała słowa: ˝Sorry za Mejzę˝. Ale z tego miejsca chciałbym powiedzieć mieszkańcom Krosna Odrzańskiego i województwa lubuskiego, że nie mają za co przepraszać. To prezes Kaczyński powinien przeprosić Polki i Polaków, bo z takich Mejzów stworzył rząd i zaplecze tego rządu. (Oklaski)

    Pewnie ktoś z państwa powie, że Mejzy już w rządzie nie ma, zatem problemu też nie ma.

    (Głos z sali: Do rzeczy!)

    Zresztą sam przekonałem się o tym na dzisiejszym posiedzeniu komisji sportu i turystyki. Można było odnieść wrażenie, że wielu posłów PiS-u nie zna tego człowieka, być może nigdy go nawet nie widziało na oczy.

    (Poseł Anna Paluch: Do rzeczy, panie pośle, do rzeczy.)

    Nic bardziej mylnego, on cały czas jest z wami.

    Panie Prezesie Kaczyński! Miała być biało-czerwona drużyna, a jest zbielanina. (Oklaski) Zbielanina, autorski projekt i model zarządzania polityką stworzony przez Jarosława Kaczyńskiego. Co to jest ta zbielanina? To specyficzna grupa ludzi politycznie skorumpowanych, a przez to tym bardziej podatnych na propozycje nie do odrzucenia: głos poparcia w zamian za stanowisko albo funkcję w rządzie i gwarancję bezkarności, przynajmniej do końca waszych rządów.

    (Poseł Anna Paluch: Tak? A wasz Nowak to co?)

    Bez szczególnych kompetencji, bez żadnych skrupułów. Podstawowa zasada to brak zasad. Metoda politycznego kija i marchewki: jeśli ktoś się nie da przekupić, to można go zaszczuć, użyć haków.

    (Głos z sali: Pan to z autopsji mówi, tak? Z autopsji Platformy Obywatelskiej.)

    Polityczne przekupstwo ma w PiS-ie długą tradycję. Doskonale pamiętamy, jak 15 lat temu korumpowaliście w zaciszu sejmowego pokoju. Dzisiaj prezes Kaczyński już się w takie niuanse nie bawi: w środku dnia z publicznych pieniędzy, ze środków spółek Skarbu Państwa klei i sztukuje większość parlamentarną, a cena nie gra żadnej roli.

    Gdyby na igrzyskach olimpijskich była dyscyplina: publiczne kumoterstwo i przekupstwo, bylibyście mistrzami. (Oklaski) Co więcej, całe podium byłoby wasze. Kilka przykładów. 40 tys. dla posła, nie ma sprawy, płaci BGK. Kilkadziesiąt tysięcy dla posłanki i dodatkowo funkcja prezesa, na której jej tak bardzo zależy dla znajomej, płaci PGE. Posady w spółkach. Mąż posłanki Emilewicz, syn posła Smolińskiego, kuzynka premiera Morawieckiego, szwagierka posła Sasina, partnerka Obajtka, żona Sobolewskiego. Nie dam rady wszystkich wymienić, bo są ich tysiące.

    (Głos z sali: A Sowa? Kojarzysz takie nazwisko?)

    Za dwóch ministrów, Cieślaka i Wójcika, w kancelarii premiera, którzy nie wiadomo czym się zajmują, płacimy wszyscy. Już dzisiaj ponad 800 mln zł (Dzwonek) kosztuje nas kancelaria premiera Morawieckiego, 7-krotnie więcej niż w 2015 r. Na tym tle nie ma co się dziwić decyzji o nominacji na ministra sportu i turystyki dla Kamila Bortniczuka, w stosunku do którego kierowane są poważne zarzuty.

    (Głos z sali: A dla Nowaka za stanowiska...)

    O tych zarzutach warto jednak nieco więcej powiedzieć. Jak to możliwe, że ministrem został człowiek, o którym wiedzieliście, że w stosunku do niego kierowane są zarzuty, bo przecież media o tym pisały? Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła na podstawie materiałów CBA śledztwo w sprawie zakupu propylenu przez spółkę Grupa Azoty Zakłady Azotowe Kędzierzyn w czasie, gdy członkiem zarządu odpowiadającym za zakupy i negocjującym wspomniany kontrakt był obecny minister Kamil Bortniczuk. Z ujawnionych przez media informacji wiemy, że chodzi o wyrządzenie szkody majątkowej o wielkich rozmiarach oraz płatną protekcję. Zakłady Azotowe Kędzierzyn mają status pokrzywdzonego w tej sprawie.

    Kolejna informacja mówi nam, że Kamil Bortniczuk najprawdopodobniej zataił przed ABW próby szantażu związane z jego kontaktami z biznesmanami. Dalej: media informowały, że Kamil Bortniczuk przez blisko rok mieszkał w hotelu jednego ze swoich znajomych biznesmenów, płacąc za nocleg okazyjną stawkę. Ujawnione okoliczności wskazują na to, że być może w zamian za udzielenie wspomnianego upustu obecny minister nie pozostał dłużny i skontaktował zaprzyjaźnionego biznesmana, mającego kłopoty z prawem, z ówczesnym wiceministrem sprawiedliwości.

    To pokazuje, że rządzący Polską układ polityczno-towarzysko-biznesowy najpierw wywindował Kamila Bortniczuka na członka zarządu Grupy Azoty, a następnie uczynił z niego ministra sportu i turystyki, który poprzez istnienie potencjalnych kompromitujących materiałów może być osobą łatwo sterowalną. Taki Mejza 2.0. Oczywiście można i trzeba dyskutować, czy Ministerstwo Sportu i Turystyki powinno być odrębnym bytem. Wielu z nas na tej sali jest przekonanych, że tak, ale akurat w PiS-ie to nie jest norma.

    Jeden z posłów mówił: nikt nie ukrywa, dlaczego wrócił resort sportu. Chodzi o to, aby cała koalicja czuła się zaangażowana nie tylko w popieranie rządu, ale również w sprawowanie władzy.

    Trzeba przyznać, że jedyny, który do końca był oporny, to premier Gliński. Mówił: ja takiej potrzeby nie widzę. Jedyny projekt w ostatnich 2 miesiącach, który dotyczył sportu i był w tej Izbie w grudniu ub.r., dotyczący wsparcia igrzysk europejskich w Krakowie w 2023 r. - kto go przygotował? Ministerstwo Aktywów Państwowych, premier Sasin.

    (Poseł Bożena Borys-Szopa: Brawo dla premiera!)

    I nawet powołał biuro w swoim ministerstwie, które ma się tym zająć, a nie w ministerstwie sportu. To po co to ministerstwo, jak nawet za igrzyska nie odpowiada?

    (Poseł Janusz Korwin-Mikke: Zlikwidować.)

    Jednym zdaniem potraktowaliście resort sportu jak łup polityczny, nic więcej. (Oklaski) Przypomnę: 15 miesięcy temu premier Morawiecki likwidował ten resort. I co wówczas mówił? Zachwalał, że likwidacja przyczyni się do szybkiego wyjścia z kryzysu, szybkiego, lepszego poradzenia sobie z kryzysem niż nasi sąsiedzi, do budowy państwa dobrobytu. Wszyscy go wspieraliście. Cieszyliście się z tej likwidacji. (Oklaski)

    (Głos z sali: Ha, ha, ha!)

    Jest to śmieszne, ale nam nie jest do śmiechu, dlatego że Polacy i Polki płacą za was ogromną cenę, za waszą nieudolność i tchórzostwo. Kiedy wy się bawicie, drożyzna dobija ludzi, a inflacja zbliża się do 10%.

    (Głos z sali: Wy jesteście najdrożsi.)

    Dziś PiS-owska większość nadal jest przekonana, że wniosek o odwołanie ministra Bortniczuka niczego nie zmieni, że dalej będą tkwili w tym toksycznym układzie zależności. Właśnie do was kieruję swój apel: wy także musicie powiedzieć temu zgniłemu układowi: stop, wy też musicie odrzucić tę zbielaninę, a jeśli ktoś z was, posłowie PiS-u, ma jakiekolwiek wątpliwości, niech przemyśli słowa wybitnego polskiego myśliciela Leszka Kołakowskiego. Być oszukanym w polityce nie jest usprawiedliwieniem. Niekiedy jest takim samym przestępstwem jak oszukiwać samemu.

    Dziękuję i zapraszam panią posłankę Marzenę Okłę-Drewnowicz do dalszego uzasadnienia. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia