9. kadencja, 47. posiedzenie, 2. dzień (27-01-2022)
24. punkt porządku dziennego:
Informacja bieżąca.
Poseł Maria Małgorzata Janyska:
Pani Marszałek! Państwo Ministrowie! Wysoka Izbo! Małe firmy umierają po cichu. To są słowa zdesperowanych polskich przedsiębiorców, które usłyszeliśmy podczas debaty w minionym tygodniu, przedsiębiorców, którzy wraz z rodzinami i pracownikami rozwijali swoje firmy i budowali polskie PKB przez ostatnie dekady. To są słowa przedsiębiorców, których podobno miał szczególnie promować i wspierać w rozwoju rząd Zjednoczonej Prawicy, ekipa, która patriotyzm gospodarczy, określenia: narodowy, polski miała i ma na ustach i sztandarach. Jak się okazuje w rzeczywistości: tylko na ustach i tylko na sztandarach. Wczoraj pokazaliście dobitnie tę swoją obłudę, odrzucając poprawki Senatu, a wcześniej też poprawkę w Sejmie, które miały ratować polskich przedsiębiorców przed drastycznymi podwyżkami cen gazu. A chodziło tylko o to, żeby przetrwały trudny czas. Sprawiliście, że dla polskiej przedsiębiorczości nadeszły mroczne czasy. 50% przedsiębiorców jest pesymistycznie nastawionych, myśląc o przyszłości. Stracili poczucie bezpieczeństwa, mówią, że dzisiaj każdy dzień dla nich to walka o przetrwanie.
Powszechne jest wrażenie, że znowu - tak jak w PRL-u - wrogiem władzy są pracowici i przedsiębiorczy ludzie, tak jak wówczas symbolicznym wrogiem był badylarz. Pandemia, inflacja, galopujące koszty działalności gospodarczej są przytłaczającym obciążeniem, z jakim ludzie borykają się od wielu miesięcy. Przez tę pandemię odczuli problemy związane z płynnością finansową, konkurencyjnością, mniejszą sprzedażą towarów czy usług. Odczuli problemy związane z kosztami finansowymi, obciążeniem kapitału w postaci wzrostu odsetek od kredytów, pożyczek czy innych transakcji. Jakim trzeba być cynikiem, żeby w takich okolicznościach dobijać jeszcze firmy, wprowadzając tzw. Polski Ład. Jakim trzeba być cynikiem, żeby w ogóle ten chaos i to wprowadzone bezprawie nazywać ładem. To jest szczyt cynizmu, jakbyście nie znali w ogóle znaczenia słów.
Ten nieład, nazywany dla pozoru Polskim Ładem, spowodował, że do drożyzny doszły firmom jeszcze - i to z dnia na dzień - dodatkowe obowiązki i koszty, jak choćby związane z przygotowaniem systemów księgowych, prowadzeniem podwójnej księgowości, dostosowaniem do nowych realiów, które wciąż jeszcze nie wiadomo, jakie będą, bo przecież na tym posiedzeniu Sejmu byliśmy świadkami zmian w ustawie dotyczącej Polskiego Ładu, a następnego dnia - zmian do zmian. Pracownicy Biura Legislacyjnego Kancelarii Sejmu znowu podkreślali w komisji, że te zmiany są niejasne, że to są kolejne rozwiązania - i nie wiadomo, czy odniosą skutek - które znów będą niewiadomymi dla przedsiębiorców. Do tego jeszcze trzeba doliczyć tzw. koszty pracownicze oraz presję płacową, które zawsze - to jest normalne zjawisko - towarzyszą galopującej inflacji oraz większym kosztom podatkowym. A przecież składka zdrowotna to jest de facto podatek i nie możemy mówić, że to jest coś innego.
A co robi rząd? Znów udaje, pozoruje, że coś robi, że jest to niezależne od niego, że jest to zależne od jakichś innych czynników zewnętrznych i innych osób, które się uwzięły na ten rząd. Tymczasem działania antyinflacyjne są spóźnione i niewystarczające. W czasie gdy inne kraje je wdrażały, u nas słyszeliśmy, że nie ma zagrożenia. Jeszcze w listopadzie prezes Narodowego Banku Polskiego obwieszczał, że inflacja będzie spadać i nic dramatycznego się nie dzieje, a za miesiąc, w grudniu, proszę państwa, skoczyły drastycznie ceny żywności, prawie o 9%. A można było tego uniknąć.
Natomiast teraz, żeby przykryć waszą nieudolność, robicie coś jeszcze, co jest absolutnie obrzydliwe. Ustami prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów naprzeciwko Polaków stawiacie w sytuacji spekulantów przedsiębiorców, których czynicie odpowiedzialnymi za to, żeby spadły ceny. Prezes UOKiK-u ogłasza, że będą oni piętnowani, jeśli nie obniżą cen. Organizujecie także system donoszenia na takich przedsiębiorców, grozicie 10-procentowymi karami od obrotu. Czy wy naprawdę nie wiecie, czy udajecie, że nie wiecie, jak stosuje się VAT w handlu i w usługach? Przecież na paragonach fiskalnych każdy dostaje informację o stawce VAT. Czy wy nie wiecie, czy udajecie, że nie wiecie tego, że na cenę składają się wszystkie koszty, które galopowały drastycznie w ostatnich miesiącach i galopują dalej. (Dzwonek) Obniżka VAT-u i tak nie jest w stanie zniweczyć tych podwyżek. Wasza nieudolność i bałagan już skutkują zwiększeniem liczby zawieszanych działalności gospodarczych i ilości informacji od przedsiębiorców o tym, że będą zamykać swoje firmy, będą zwalniać pracowników. A za wszystko zapłacą konsumenci. Małe firmy upadają po cichu, ale na pewno tego wam nie zapomną. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia