9. kadencja, 47. posiedzenie, 3. dzień (01-02-2022)

Oświadczenia.

Poseł Maciej Kopiec:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ministerstwo kupiło respiratory od handlarza bronią. To fakt, o którym w Polsce wiedzą już wszyscy. To jedna z wielu afer, na którą zgodziło się kierownictwo PiS w czasie pandemii, dbając o interesy swoich wujków i kolesi. Odkąd nieprawi i niesprawiedliwi ukradli władzę, przekręty stały się chlebem powszednim, a do ich odkrywania nie trzeba być dziennikarzem śledczym. Wszystkie kosztują obywateli miliardy złotych, płacimy za nie wszyscy coraz większymi podatkami. Gdy życie drożeje, notable PiS myślą o tym, jak się nachapać i zapewnić sobie bezkarność.

    Na stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów 29 stycznia 2021 r. pojawiło się oświadczenie wiceprezesa Rady Ministrów, przewodniczącego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego i Spraw Obronnych, słońca narodu, Jarosława Kaczyńskiego o następującej treści: Oświadczam, że po zapoznaniu się ze sprawą zakupu respiratorów w kwietniu 2020 r. mogę stwierdzić, iż decyzja o skorzystaniu z firmy E&K została podjęta w oparciu o informacje przekazane przez służby specjalne, które nie dostrzegały przeciwwskazań do podjęcia takiej współpracy. Należy podkreślić, że służby specjalne podjęły również działania wyjaśniające, które nie wykazały po stronie Ministerstwa Zdrowia żadnych przesłanek wskazujących na możliwość nadużyć, działań korupcyjnych lub innych czynów zabronionych przy zakupie respiratorów.

    To oczywiste kłamstwo. Już w czerwcu 2020 r. dziennikarze wolnych mediów poinformowali, że prezes zarządu spółki E&K to handlarz bronią wpisany na czarną listę ONZ, który w zeszłej dekadzie dostarczał uzbrojenie do afrykańskich państw objętych embargiem. Trudno też traktować decyzję o zakupie respiratorów nieznanego pochodzenia od firmy, która wcześniej nie zajmowała się handlem specjalistyczną aparaturą medyczną, za to produkowała motolotnie, jako decyzję podyktowaną ochroną zdrowia publicznego i niezbędną do przeciwdziałania COVID-19.

    Dziennikarze zwrócili uwagę, że prezes E&K w PRL-u był tajnym współpracownikiem SB, oddelegowanym do inwigilacji ówczesnego dyrektora Zakładów Lotniczych w Świdniku. Być może do dziś jest pod ochroną służb, jest doskonale im znany. Jego współpracownik pojawił się nawet w słynnym raporcie Macierewicza z likwidacji WSI.

    Kilka lat temu inna spółka prezesa E&K, Unimesko, nie wywiązała się z dostawy trotylu dla państwowej firmy, a pieniądze za kontrakt dostała z góry. Sprawę badały ABW i sejmowa komisja w 2018 r. Trotyl, esbecja, broń, służby, a wy twierdzicie, że nikomu nie zapaliła się lampka, żeby takiej firmie nie przelewać milionowych zaliczek. Nie ma przypadków, są tylko znaki. Odpowiedzialność ponosi Łukasz Szumowski, ten sam, który przed wejściem do parlamentu przepisał cały majątek na żonę, z którym powiązana firma otrzymała od państwa 200 mln zł i który jest sąsiadem Morawieckiego. Moje zawiadomienie w sprawie Szumowskiego jest w prokuraturze, skorzystajcie. Dziękuję bardzo.


Przebieg posiedzenia