9. kadencja, 48. posiedzenie, 1. dzień (08-02-2022)
1. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie pilnego rządowego projektu ustawy o wsparciu gospodarstw domowych w ponoszeniu kosztów związanych ze zmianą standardu nadawania naziemnej telewizji cyfrowej (druk nr 1989).
Poseł Krystian Kamiński:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Gdy się czyta ten projekt, nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać.
Na początek akcent humorystyczny, i państwo sami na pierwszej stronie to napisali: Rada Ministrów uznała wyżej wymieniony projekt za pilny z uwagi na potrzebę zapewnienia dostępu do bezpłatnej naziemnej telewizji cyfrowej osobom o najniższych dochodach niekorzystających z innych form uzyskania informacji, biorąc pod uwagę konieczność przekazywania obywatelom informacji związanych z epidemią COVID-19. Czy naprawdę tym COVID-em w naszym państwie już trzeba wszystko tłumaczyć? Przecież to jest propaganda tak toporna jak ˝Wiadomości˝ w Telewizji Polskiej. Po prostu nie da się takich rzeczy słuchać.
Ale dlaczego płakać? Ponieważ projekt jest jak zwykle niechlujny i napisany byle jak. Chcą państwo dołożyć 100 zł do dekoderów, ale nawet nie potrafią określić grupy beneficjentów. Wystarczy przeczytać art. 3 i art. 15, żeby zobaczyć, jak to wszystko jest nieostre. Zobaczmy art. 15 pkt 3: oświadczenie osoby uprawnionej o tym, że sytuacja materialna gospodarstwa domowego tej osoby uniemożliwia samodzielne poniesienie kosztów nabycia dekodera telewizyjnego. To jest jakiś projekt, czy to są żarty? W związku z tym nie dziwi, co państwo dalej napisali: ostateczna liczba gospodarstw domowych, które skorzystają ze świadczenia, nie jest możliwa do oszacowania, zatem można przyjąć, że minimalna liczba gospodarstw, które wystąpią o przyznanie świadczenia, będzie mieścić się w granicach 2270 tys., natomiast maksymalna liczba gospodarstw, które wystąpią o przyznanie świadczenia, to 14 mln. Czyli jesteśmy w granicach między wydaniem 230 mln a 1400 mln i to państwo w swoim projekcie napisali. Przecież to jest jakiś absurd. Dodatkowo państwo zakładają, że szacowane jest wydanie 280 mln na ten projekt, co, jak widać, państwo szacują, bo nie wiedzą, jakie to będą wydatki. W tych 280 mln 50 mln to są koszty obsługi. Robimy program, gdzie na każde 50 zł 15 zł to są koszty obsługi. To są jakieś żarty? Jeszcze nie ma takiego drogiego programu w Polsce.
Dodatkowo 3 mln przeznaczono na kampanię informacyjną. Czy państwo w ogóle czytali ten projekt, zanim nam przysłali, czy to jakieś żarty są? Wiedzą państwo co? Generalnie to chyba najgorzej ukrywane rozdawnictwo pieniędzy ze wszystkich. Nie dość, że wyrzucają państwo pieniądze na obróbkę tego całego programu, to jeszcze rozdają w jakiś bardzo infantylny sposób. Dlatego jako Konfederacja składamy wniosek o odrzucenie w pierwszym czytaniu tego projektu. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia