9. kadencja, 48. posiedzenie, 1. dzień (08-02-2022)

3. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz ustawy o Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa (druki nr 1611 i 1977).

Poseł Jarosław Sachajko:

    Bardzo dziękuję.

    Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Bardzo dziękuję ponownie za te pytania, które były dużo bardziej merytoryczne niż poprzednio. Ogólnie można by było powiedzieć, odpowiadając na dużą część pytań, że po prostu w tej chwili tą ustawą likwidujemy te absurdalne zapisy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, które powstały za rządów lewicy. To trzeba przypominać: lewica spowodowała to, że z rolników można było robić producentów narkotyków. Pan Szopiński pytał właśnie o pomieszczenia i pojazdy, pytał, kto będzie wydawał zaświadczenia. No właśnie o to chodzi, że nie będzie trzeba tego robić. Właśnie tutaj mówimy, że konopie siewne i mak niskomorfinowy to są normalne rośliny, które powinny być produkowane tak jak buraki, pszenica, i tu nie trzeba takich zabezpieczeń. To w ustawie jest napisane, tylko w drugą stronę, dlatego może pan poseł tego nie zrozumiał.

    Podobnie pani posłanka Joanna Fabisiak, która mówiła o tym, że policja będzie wydawała zgody. No właśnie nie. Właśnie o to chodzi, że teraz policja i różne inne instytucje nie będą ścigały rolników, tylko zajmą się ściganiem przestępców.

    Pan poseł Jarosław Rzepa mówił o tym, że im bliżej rolnika, czyli marszałek i wójt, tym lepiej. No, panie pośle, proszę zapytać o to rolników, bo właśnie ten marszałek i ten wójt bardzo często wydawali zgody po czasie, gdy minął czas, kiedy rolnik mógł to zasiać. Bo właśnie była taka inercja tych urzędów, że one traktowały rolników, przepraszam, per noga: tak, kiedyś się mu to wyda. I dlatego wielu rolników nie siało konopi - nie siało, bo urzędy marszałkowskie i gminy wydawały za późno te zgody. Teraz będzie to centralnie dla całej Polski i będzie zwykła rejestracja, a nie pozwolenia. Wiem, że wielu polityków jest przyzwyczajonych do tego, że rolnik czy obywatel musi chodzić na kolanach do urzędu i o wszystko prosić. Tu nie ma o co prosić. Tu trzeba tylko poinformować, a nie prosić, tak jak do tej pory bywało.

    Pani poseł Anna Wojciechowska pytała, czy w związku z tym będzie redukcja etatów w gminach i urzędach marszałkowskich. No, to zależy od urzędników gminy i urzędników urzędu marszałkowskiego. Te etaty mogą być zagospodarowane dużo lepiej niż w tej chwili, nie tak żeby wydawać puste kwitki pozwalające na uprawę rośliny takiej, która jest podobna do tytoniu, do marchewki, do pszenicy. Ci urzędnicy mogą się skupić na zupełnie innej pracy, tak żeby Polacy nie czekali tygodniami na zgody i na różne inne dokumenty z urzędów gmin.

    Pan Tadeusz Tomaszewski pytał, czy gminy stracą. No właśnie gminy zyskają, bo jeżeli gmina ma mieć zysk z tego, że za każdy papierek będzie brała od obywateli pieniądze, że będzie nakazywała o wszystko pytać i za to brać pieniądze, jeżeli tak byśmy patrzyli, to rzeczywiście gminy stracą, tylko gminy nie są od tego, żeby grabić swoich obywateli, tylko są od tego, żeby im ułatwiać życie. I my tą ustawą ułatwiamy życie rolnikom i Polakom. A jednocześnie dzięki temu, że będzie większa produkcja, że będzie przetwórstwo lokalne, gminy zyskają, zyskają właśnie na tym, czyli nie będą... Dużo gmin w tej chwili mówi o tym, że są biedne, bo są tylko rolnicze. No tak, dlatego tutaj pozwalamy zarabiać nie tylko na wytwarzaniu produktów podstawowych, ale dajemy rolnikom również możliwość przetwarzania i sprzedaży, czego do tej pory nie było.

    I jeszcze raz dziękuję pani minister i wszystkim posłom, którzy pracowali nad tym, za to, że dajemy rolnikom alternatywę - że mogą uprawiać konopie siewne i zarabiać, zarabiać i jeszcze raz zarabiać. Dziękuję bardzo.


Przebieg posiedzenia