9. kadencja, 48. posiedzenie, 1. dzień (08-02-2022)

5. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (druk nr 1913).

Poseł Arkadiusz Iwaniak:

    Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szczerze powiedziawszy, panie ministrze, minęło 100 dni od czasu, gdy został powołany nowy minister, wicepremier, który miał zajmować się rolnictwem. Szczerze powiedziawszy, sądziłem, że te 100 dni to będzie taki drogowskaz. Pan minister pokaże, czym chce się zajmować. Np. tym, że w ARiMR za późno wypłacane są odszkodowania za susze, że są nierealnie szacowane straty, że się tym zajmie, że zajmie się walką z ASF, a nie tylko przerzucaniem winy na myśliwych, że zajmie się walką z rozszerzającą się coraz bardziej ptasią grypą albo np. że zajmie się tym, że w województwie lubelskim są sadownicy, którzy zostali oszukani przez firmy, i dzisiaj tak naprawdę nikt nie chce do nich wyciągnąć pomocnej ręki, albo chociażby tym, że duże korporacje spożywcze wykorzystują swoją pozycję na rynku i często narzucają cenę poniżej kosztów wytworzenia, produkcji np. takiego jabłka. Ale dzisiaj zajmujemy się zmianą, która w mojej ocenie w tej ustawie jest najistotniejsza, a nad którą pan minister tak lekko przemknął, tj. utworzeniem spółki. Pan minister nie zajmuje się tym, żeby pomagać rolnikom, walczyć z klęskami, wspierać polską wieś, tylko tak naprawdę tworzy kolejną spółeczkę dla swoich kolesi, przyjaciół Prawa i Sprawiedliwości.

    Jak się wczytać w to uzasadnienie, o którym tak szeroko mówiła pani poseł, to tam tak naprawdę widać takie modelowe, metodyczne podejście do tego, jak uwłaszczyć się na majątku państwa, w tym przypadku - Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Po pierwsze, należy stwierdzić, że w całym systemie coś nie działa. A nie działa system informatyczny. To jest wielokrotnie wspominane, odmieniane przez wiele przypadków. Ten system informatyczny faktycznie w tej agencji nie najlepiej działa, ludzie za mało zarabiają, są kłótnie między tymi ludźmi itd. W normalnej firmie szef by to zdiagnozował, zobaczył, co się dzieje, próbował coś wdrożyć, monitorował i naprawiał. Otóż w państwie Prawa i Sprawiedliwości robi się coś zupełnie innego: tworzy się spółkę, która wyciągnie, wyssie z tej agencji 109 osób. One jak za dotknięciem magicznej, czarodziejskiej różdżki wszystko naprawią i wszystko będzie normalnie funkcjonowało, nie będzie więcej problemów z obsługą rolników, jeśli chodzi o cały ten system IT.

    A tak naprawdę o co w tym wszystkim chodzi? Spółka to rady nadzorcze, spółka to szefostwo, a jak szefostwo to przecież gadżety, biuro, samochody, dodatkowe uposażenie. W tym uzasadnieniu bardzo często podnosi się kwestię uposażenia pracowników, którzy pracują w tym dziale informatycznym. Mam takie dziwne poczucie, graniczące z pewnością, że tak naprawdę chodzi o to, że jest paru kumpli, którzy chcieliby załapać się do spółki. Wszystkie już są obsadzone, więc tworzy się kolejną spółkę z dobrym wynagrodzeniem. Jeśli państwo mówicie, że w tej spółce faktycznie dochodzi do pewnego dysonansu, jeśli chodzi o zarobki działu IT i pracowników agencji, to wyrównajcie te płace, jak jest np. w KOWR, który obsadziliście od dołu do góry wyłącznie swoimi przyjaciółmi z Prawa i Sprawiedliwości. I ten punkt również był przytaczany: dzisiaj prezes będzie mógł bez żadnego konkursu obsadzać, powoływać, tak to się pięknie nazywa, swoich doradców. Po cóż to jest, drodzy państwo? Nie po to, żeby doradzali, jak wspierać polskiego rolnika i mu pomagać, tylko po to, żeby przez jakiś czas przechowywać tych, którzy dzisiaj wypadli z ministerstwa, dawać im dodatkowe środki na utrzymanie. W całym tym projekcie ustawy jedyną kwestią, nad którą warto się pochylić, jest tak naprawdę kwestia związana z wierzytelnościami. Warto się nad tym pochylić i o tym porozmawiać.

    Wrócę jeszcze do tej spółki. Jeden aspekt, który przychodzi mi do głowy, to jest to, że państwo bardzo często posługujecie się czymś takim jak tajemnica spółki, tajemnica handlowa. Przecież wielokrotnie to powtarzaliście. Jak będzie spółka, to jak my, posłowie, będziemy o coś pytali, państwo będziecie mówić: ale to jest tajemnica handlowa (Dzwonek), tajemnica spółki.

    Kończąc, pani marszałek, chciałem tylko powiedzieć, że klub Lewicy ocenia ten projekt negatywnie. Oczywiście możemy nad nim dalej pracować, natomiast w tym kształcie jest on nie do akceptacji, nie do przyjęcia. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia