9. kadencja, 48. posiedzenie, 1. dzień (08-02-2022)
6. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych o pilnym rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o systemie rekompensat dla sektorów i podsektorów energochłonnych (druki nr 1990 i 1997).
Poseł Robert Winnicki:
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przemysł energochłonny w Polsce to 1,5 mln zatrudnionych osób wraz z kooperantami, to setki miliardów dochodu tworzonego w Polsce, to prawie 90 mld podatków, które w sumie kumuluje ten przemysł, które przynosi do polskiego budżetu. To jest olbrzymia, fundamentalna część polskiej gospodarki. Ta fundamentalna część polskiej gospodarki jest dzisiaj rozjeżdżana walcem przez unijną politykę klimatyczno-energetyczną i trzeba to sobie jasno powiedzieć. Ta fundamentalna część polskiej gospodarki, również ta część, która ma szansę być jednym z kół zamachowych rozwoju technologicznego, nowoczesności, jest, szanowni państwo, dzisiaj po prostu na celowniku fanatyków z Brukseli, tych fanatyków, którzy robią Fit for 55, którzy robią programy odrealnione, którzy robią programy wzbudzające kontrowersje nie tylko w takich gospodarkach jak właśnie polska, ale również na zachodzie Europy. Ludzie łapią się za głowę, jeśli chodzi o to, jakie będą koszty, w jaki sposób sytuacja będzie wyglądała.
Szanowni Państwo! To jest jeden z ostatnich dzwonków alarmowych, to jest jeden z ostatnich momentów, żeby zawrócić z tej błędnej drogi. Tak jak pan minister powiedział na posiedzeniu komisji, te dyrektywy przychodzą bardzo późno. Ten dyktat brukselski przychodzi i mamy to wykonywać, mamy niszczyć naszą gospodarkę i mamy na gwałt się dostosowywać. W imię czego? Koszty są nieporównywalnie wyższe niż zyski płynące ze wszystkich funduszy unijnych, ze wszystkich planów zadłużenia zwanych planami odbudowy.
Zróbmy wreszcie rachunek zysków i strat. Powiedzmy wreszcie, o co chodzi w tej grze. Chodzi o to, żeby Polska była i pozostawała jedynie podrzędną montownią w europejskim obiegu gospodarczym. Chodzi o to, żeby realizować utopię zielonych ładów, a raczej kolejnych nieładów w perspektywie najbliższych lat i dekad. Powiedzmy też sobie jasno, że rozwiązania, które forsuje dzisiaj Bruksela, będą prowadziły do tego, że europejskie gospodarki, w tym zwłaszcza gospodarka polska, nie będą konkurencyjne na świecie, będą traciły na konkurencyjności. Europa będzie się stawała coraz bardziej zdziwaczałym, zapyziałym kątkiem świata, który nie będzie wzorcem do tego, żeby inni za tym podążali, będzie niestety tym kątkiem, który będzie można w coraz większym stopniu pomijać, a centra gospodarcze będą się przenosić w inne regiony świata, tak jak się przenoszą.
Nadajmy polskiej gospodarce nowy dynamizm. Nadajmy jej nowy dynamizm, odrzucając te unijne regulacje, odrzucając ten unijny dyktat. To trzeba powtarzać za każdym razem, kiedy te sprawy na tej mównicy są omawiane.
(Poseł Krzysztof Gadowski: Niech pan poseł powie: wychodźmy z Unii.)
Czy: wychodźmy z Unii, panie pośle? Policzmy pieniądze, panie pośle. Policzmy, panie pośle, pieniądze i to, co z tej Unii mamy, a co musimy likwidować, żeby w Unii pozostawać.
(Poseł Krzysztof Gadowski: Taki rachunek już dawno powinien być.)
No to właśnie policzmy. I kiedy policzymy te pieniądze, to porozmawiajmy rzeczywiście o pieniądzach (Dzwonek), bo tracimy dużo większe niż zyskujemy w związku z tym, co transferuje Bruksela. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia