9. kadencja, 48. posiedzenie, 1. dzień (08-02-2022)
8. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w związku z setną rocznicą urodzin Tadeusza Gajcego (druki nr 1988 i 1995).
Poseł Robert Winnicki:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pokolenie, które wchodziło w swoją dorosłość w latach II wojny światowej, było być może najlepszym pokoleniem, jakiego doczekała się nasza ojczyzna w swojej ponadtysiącletniej historii. A wśród tych najlepszych synów i córek naszego narodu jednym z najwybitniejszych artystów był właśnie on - Gajcy. Był to człowiek, który zapisał się w polskiej literaturze, w polskiej poezji, w polskiej historii, w polskiej pamięci jako postać wybitna, nietuzinkowa, jako niesamowity potencjał, mimo że zginął, mając 22 lata. I nie tylko on przecież ze środowiska sztuki i narodu, można choćby wymienić Trzebińskiego czy innych. Tak, z tego środowiska sztuki i narodu, które było niejako artystycznym, kulturalnym ramieniem Konfederacji Narodu, które w ciemnych latach okupacji niemieckiej i sowieckiej, w ciemnych latach terroru brunatnego i czerwonego doskonale rozumiało, że trzeba budzić ducha Polaków, że nie można zohydzać pamięci, tożsamości narodowej, że sztuka nie jest po to, żeby gorszyć, prowokować, szokować, że sztuka jest po to, żeby inspirować, żeby nieść natchnienie, żeby dawać nadzieję, żeby nieść dobro. Jakże to znamienne i jakże aktualne w dzisiejszym świecie. Jakże aktualne w dzisiejszym świecie postmodernizmu, brzydoty i zniekształcenia sztuki w happening, prowokację, w obrazoburstwo. Jakże charakterystyczne, że nawet przy okazji tej uchwały ze strony Lewicy musieliśmy usłyszeć atak. Atak na co? Na Gajcego? Na dwudziestodwulatka, który oddał życie za Polskę? Nie. Atak na to, co on reprezentował sobą: tożsamość narodową, dążenie do tego, żeby Polska była państwem wielkim, żeby naród był narodem wielkim, o wielkich aspiracjach, a nie zagrzebanym w swoje słabości, w swoje uwikłania. I wreszcie ten atak idzie z prostego powodu - ponieważ tak jak Konfederacja Narodu, tak jak Narodowe Siły Zbrojne, Narodowa Organizacja Wojskowa, będąca fundamentem po scaleniu Armii Krajowej, te środowiska wiedziały, że w latach 40. Polska (Dzwonek) ma dwóch wrogów: pierwszego - brunatnego, niemieckiego okupanta i drugiego, który szedł ze wschodu - czerwonego, totalitaryzm komunistyczny, który przyniósł również ze sobą tych, którzy dzisiaj siedzą po tej stronie sali, ich spadkobierców. Dziękuję.
Przebieg posiedzenia