9. kadencja, 48. posiedzenie, 1. dzień (08-02-2022)
Oświadczenia.
Poseł Marek Rutka:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W 1970 r., 52 lata temu, zdecydowano o budowie nowoczesnej rafinerii w Gdańsku. Najnowocześniejszy w tej części Europy obiekt stał się pierwszym zakładem produkcyjnym w PRL-u zbudowanym w oparciu o zachodnie technologie i licencje, zakładem niezależnym od radzieckiej ropy i technologii. Przypomnę, że Rafineria Gdańska przystosowana była do przerobu ropy importowanej z Iraku, Iranu oraz ropy Brend z Morza Północnego. Decyzja o budowie w Gdańsku rafinerii i stworzeniu floty nowoczesnych tankowców była podyktowana chęcią zmniejszenia uzależnienia Polski od dostaw surowców energetycznych ze Związku Radzieckiego.
W 2022 r., ponad pół wieku po tym, jak zapadła decyzja o budowie Rafinerii Gdańskiej, inwestycji, która miała zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne Polski, rząd Mateusza Morawieckiego podjął decyzję o sprzedaży saudyjskiemu inwestorowi udziałów w grupie Lotos oraz - i to jest w tym wszystkim najbardziej bulwersujące - zdecydował o sprzedaży 80% stacji paliw grupy Lotos węgierskiej firmie MOL. Mówiąc konkretnie, zapadła decyzja o sprzedaży 417 stacji należących do Lotosu. Dla nikogo, kto śledzi rynek paliw płynnych i wyrobów ropopochodnych, nie jest tajemnicą, że nabywca, czyli węgierski MOL, ma silne powiązania z Rosją, chociażby dzięki eksploatacji złóż w Rosji i Kazachstanie. Doczekaliśmy się więc czasów, w których strategiczna inwestycja mająca ograniczyć uzależnienie od Związku Radzieckiego, dziś trafia w części pod kontrolę firmy z kraju, który jest największym europejskim sojusznikiem putinowskiej Rosji.
Odchodząc od kwestii politycznych i przedziwnych ukłonów w stronę firmy z niedemokratycznego kraju, z punktu widzenia interesu Skarbu Państwa transakcja sprzedaży Lotosu nie ma jakiegokolwiek uzasadnienia. Podstawowym warunkiem przejęć i łączenia firm jest zdobywanie dodatkowego udziału w rynku, przynajmniej tak mówią wszystkie szkoły i podręczniki ekonomii. Patriotyzm to nie tylko składanie kwiatów pod pomnikami w dniu narodowych świąt, ale patriotyzm to także patriotyzm ekonomiczny, patriotyzm gospodarczy.
Ekonomiczny sens decyzji o parcelacji Lotosu podważają nie tylko specjaliści, ale także - i to jest chyba najważniejsze - pracownicy Grupy Lotos. Ludzie to najcenniejszy zasób każdej firmy. Ci ludzie protestują, protestują pod siedzibą swojej firmy, nie zgadzając się na parcelację tego, co przez dziesięciolecia budowali. Parcelacja strategicznej firmy sektora naftowego polskiej gospodarki, firmy lokowanej wśród 20 największych spółek na Giełdzie Papierów Wartościowych, to zdrada interesu narodowego. (Oklaski) Przejęcie Grupy Lotos przez PKN Orlen to cios, jaki wymierzyła partia władzy w Pomorze. To cios, jaki wymierzyła partia władzy w miejsce, w którym narodziła się ˝Solidarność˝. To cios w region, w którym samorządowcy nie zginają karku przed władzą, która za wszelką cenę dąży do (Dzwonek) centralizacji i ręcznego sterowania. Bez względu na wszystko, co stanie się z Lotosem, to zamach na tradycję, to także zamach na język kaszubski, ponieważ niedawno zapadła decyzja o tym, aby nie finansować nauki języka kaszubskiego w pomorskich szkołach. Tego nigdy mieszkańcy Pomorza wam nie zapomną. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia