9. kadencja, 48. posiedzenie, 2. dzień (09-02-2022)

11. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Minister Klimatu i Środowiska Anna Moskwa:

    Panie Pośle! Dziękuję za to dobre słowo, ale nie do końca tak jest. Żeby ta umowa końcowo powstała, musiały pracować wszystkie resorty i eksperci. Mamy tak szczegółowo określone normy monitorowania, bo angażowały się w to GIOŚ, RDOŚ i wszystkie służby środowiskowe i geologiczne. Czas na wynegocjowanie tak szczegółowej i tak precyzyjnej umowy, żeby żadna ze stron nie mogła w przyszłości jej dowolnie interpretować, był niezbędny.

    5 listopada, gdy pojechałam do Pragi, też miałam głębokie przekonanie, że usiądę z moim odpowiednikiem ministrem Brabcem i te cztery pozostałe linijki wynegocjuję w pół godziny, góra w godzinę. Natomiast w zetknięciu ze stroną czeską i rządem premiera Babisza potwierdzam to, co było wcześniej też komunikowane ze strony i ministra Kurtyki, i pozostałych uczestników tego dialogu: to nie był dialog. Wtedy były wybory, potem było po wyborach, formował się nowy rząd. Być może ten temat z jakichś względów był tematem potrzebnym w kampanii i podgrzewał spór polsko-czeski. W późniejszym okresie, w listopadzie i grudniu, podejmowałam codzienne próby kontaktu z ministrem środowiska, swoim odpowiednikiem. Poza kurtuazyjnymi odpowiedziami nie byliśmy w stanie wrócić do rozmów merytorycznych. Nie było dobrej woli, nie było też chęci, żeby skupić się na szczegółach i rozmawiać o szczegółach.

    Jeżeli chodzi o Polskę i reprezentowanie nas przed Trybunałem, przypomnę tylko, że tam nie było czasu na dostarczenie jakiejś dużej ilości materiałów czy przedstawienie naszego stanowiska. Ten wyrok został wydany przez słynną już sędzię Lapuertę szybko, po naszych jedynych pisemnych wyjaśnieniach, które mogliśmy wysłać, bez dodatkowych pytań. Nie mieliśmy informacji, że są jakiekolwiek wątpliwości co do tego. Przypomnę, że jak mamy naruszenie w związku z jakąkolwiek dyrektywą, bo te naruszenia czy dochodzenia w zakresie naruszeń się pojawiają, to najpierw Komisja pyta, potem są spotkania, setki listów, jakiś okres na ewentualne naprawienie i dopiero po jakimś czasie, często 2-3-letnim, pojawia się ewentualne orzeczenie. My jeszcze nigdy takiego orzeczenia jako Polska nie mieliśmy, więc nie wiemy też do końca, jak proces wydawania tej kary wygląda. Natomiast wiemy, że trwa on bardzo długo. Dowodem tego jest to, że w procedurze czystego powietrza czy przy jakimkolwiek innym potencjalnym naruszeniu, które mieliśmy, ten proces był długi i wyrokiem finansowym oznaczającym taką kwotę i w taki sposób wydanym jeszcze się nie zakończył.

    Jeszcze nawiążę do tego, o co pan poseł wcześniej dopytywał - bo na to nie odpowiedziałam - czy jest szansa, że dotychczas naliczona kara będzie wycofana. Patrząc na elastyczność Trybunału i możliwość nałożenia kary finansowej jako środka tymczasowego, którego nałożenia traktat nie umożliwia (Dzwonek), wydaje się, że elastyczność w tej sytuacji jest też możliwa. Taki wniosek złożyliśmy z powołaniem się na konkretną podstawę prawną regulaminu, który ze względu na zmianę okoliczności pozwala karę wycofać. Mamy nadzieję, że ten wniosek będzie uwzględniony. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia