9. kadencja, 48. posiedzenie, 2. dzień (09-02-2022)

11. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Minister Klimatu i Środowiska Anna Moskwa:

    Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Poseł! Szanowni Państwo! To jest nasz wspólny sukces i tak ten sukces trzeba traktować. Ja tylko w ostatnim momencie dopięłam kilka elementów, natomiast jest to sukces absolutnie całego rządu i całego zespołu Zjednoczonej Prawicy, i co do tego nie mamy wątpliwości. Nawet patrząc na proces powstawania tej umowy i ilość szczegółów, jakie tam są zawarte - to była mozolna praca, wielomiesięczne wypracowywanie szczegółowych elementów tej umowy.

    Trudno sobie wyobrazić, co by się wydarzyło, gdyby kopalnia była zamknięta. Takiego scenariusza nigdy nie było. W naszych dokumentach takiego scenariusza nie mamy, ponieważ nigdy tego w sposób poważny czy w jakikolwiek inny nie rozważaliśmy. Prawdopodobnie też gdyby zapytać moją czeską koleżankę, a wcześniej czeskiego kolegę, ministra środowiska, czy by taką decyzję w swoim państwie wykonali... Jestem przekonana, że żaden odpowiedzialny polityk, minister, premier takiej decyzji by nie wykonał.

    W przypadku Polski ta kopalnia to jest do 7% naszego bezpieczeństwa energetycznego. To jest bezpieczeństwo sieci nie tylko w tamtym regionie, ale w całej Polsce. Tutaj się pojawiali różni politycy opozycji, którzy nawoływali w sposób absolutnie nieodpowiedzialny, żeby natychmiast kopalnię zamknąć. Szkoda, że się nie stała jedna rzecz, że żaden z tych polityków nie pojechał do kopalni, do elektrowni, nie stanął twarzą w twarz przed tymi wszystkimi ludźmi, którzy tam pracują - tam jest zatrudnionych 5 tys. ludzi bezpośrednio, 60 tys. osób w podmiotach zaangażowanych w świadczenie usług w tym całym łańcuchu dostaw, żeby kopalnia i elektrownia funkcjonowały - i nie powiedział: Proszę państwa, proszę się pakować, nie będzie za chwilę prądu, nie będzie w domu ogrzewania, zamkniemy szpitale, respiratory, nic nie będzie funkcjonować, nie wiem, co mam zrobić, może się wyprowadźcie, może jakiś jeszcze inny scenariusz.

    Przy okazji, jeśli chodzi o kopalnię, to wielka katastrofa ekologiczna, bo to też jest istotne. Jest takie wyobrażenie, że kopalnię można tak jak telewizor pilotem, pyk, pyk, wcisnąć, włączyć i wyłączyć.

    (Głos z sali: Przycisk.)

    To jest kolejne absolutnie błędne wyobrażenie. Każda kopalnia w swojej decyzji środowiskowej, koncesyjnej ma cały plan zamykania kopalni, z poszanowaniem środowiska, z poszanowaniem zasobów wodnych. Ta kopalnia taki plan też ma, jak każdy inny podmiot górniczy, który w Polsce i na świecie funkcjonuje. A więc tutaj celem prawdopodobnym - bo też trudno ocenić z perspektywy racjonalności tego celu, ale tak jest w uzasadnieniu - był ten cel środowiskowy. Na pewno wykonanie tej decyzji poza katastrofalnym i nieakceptowalnym efektem społecznym wywołałoby katastrofalny efekt środowiskowy. I tutaj, w tym niby-dialogu, ekolodzy jakoś absolutnie nie byli w stanie wygenerować własnej ekspertyzy i pokazać, co by to mogło spowodować - bo poziom tej katastrofy byłby nieporównywalny do skutków, jakie w ogóle możemy sobie wyobrazić.

    Na dzień dzisiejszy mamy wycofaną skargę i zażegnany spór, nie tylko tymczasowo. Wcześniejsze propozycje Czechów były takie: zapłaćcie, na chwilę obecną zamykamy spór. Kompletnie nie usuwały przyczyny i nie dawały nam gwarancji, że w przyszłości ten spór się znowu nie pojawi, z jakąś nową kwotą, jakimś szantażem. Ta umowa jest na tyle szczegółowa co do parametrów monitoringu, co do sposobu realizacji inwestycji, co do zaangażowania strony polskiej po stronie czeskiej i strony czeskiej po stronie polskiej przy wykonywaniu tych inwestycji, że nie pozostawia elementów niejednoznacznych, niedogadanych, wątpliwych, potencjalnie rodzących spór w przyszłości.

    Co więcej, umowa sankcjonuje sposób rozwiązywania sporów. Na dzień dzisiejszy Czesi nie mogli, w ich opinii, dojść do porozumienia, natomiast tych prób ze strony czeskiej nie było dużo i były one mało wiarygodne. Po jednym ze spotkań, po tym spotkaniu lutowym z tamtego roku, strona czeska już nie chciała kontynuować rozmów. Ta umowa zniechęca do wnoszenia ewentualnego sporu na wyższe poziomy. W pierwszej kolejności musi być wykorzystany poziom ekspertów skierowanych przez strony. Potem mamy ekspertów zewnętrznych z uzgodnionej listy instytucji. Potem są pełnomocnicy na bieżąco powoływani do wykonywania i monitorowania umowy. Cały czas działa komisja transformacji transgranicznej. W skład tej komisji wchodzą przedstawiciele samorządów na poziomie województwa, powiatów i gmin. Monitoruje ona i przygotowuje proces transformacji dla całego regionu w absolutnym dialogu. Końcowo, jeżeli nadal któraś ze stron uważa, że w przedmiocie tej umowy coś nie zostało wykonane... Jeżeli uważamy, że Czesi w sposób wystarczający nie zapewniają nam danych dotyczących ujęcia wody Uhelná, nie dostajemy danych w terminie, nie wiemy o pozwoleniach wodnoprawnych, wnosimy spór. Wtedy Trybunał zgodnie z umową mówi: strona taka i taka powinna wykonać to i to. I dopiero (Dzwonek) jeżeli ta strona tego nie wykona, strona skarżąca może wrócić do Trybunału i zawnioskować o nałożenie kary ryczałtowej, ściśle określonej w dokumentach europejskich, bez swobody orzekania Trybunału Sprawiedliwości. Potencjalnie są ok. 2 lata od momentu powstania sporu do momentu ewentualnego działania Trybunału. A więc w stosunku do wcześniejszej sytuacji, gdy Czesi, jak widać, w każdej chwili mogli udać się do niepoczytalnego Trybunału i otrzymać wyrok, taki jaki otrzymali, umowa zabezpiecza wcześniejsze etapy rozstrzygania sporów. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia