9. kadencja, 49. posiedzenie, 1. dzień (23-02-2022)
10. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o pilnym rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o wsparciu przygotowania III Igrzysk Europejskich w 2023 roku (druki nr 2028 i 2031).
Poseł Daria Gosek-Popiołek:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Na kilkanaście miesięcy przed igrzyskami otrzymujemy ustawę, która dotyczy ich finansowania. Chciałoby się powiedzieć: wreszcie, chociaż to jest zdecydowanie za późno. Ale powiedzmy sobie szczerze: nie próżnowaliście w tym czasie. Zdążyliście trzy razy podpisać listy intencyjne, zorganizowaliście naprawdę dużo konferencji prasowych, powołano kilka ciał organizacyjnych na różnych szczeblach: samorządu i rządu, a władze Krakowa, prezydent Majchrowski kilkakrotnie przekładali ostateczne terminy na przedstawienie gwarancji rządowych.
W tym samym czasie nikt w Krakowie nie zdecydował się zapytać mieszkańców, czy w ogóle chcą tego typu imprezy. Przez ten czas nikt nie przedstawił dokładnego budżetu, wyliczeń ani kosztów związanych z igrzyskami europejskimi. Jesteśmy w tej sytuacji na 15 miesięcy przed imprezą, wiemy, że na pewno nie uda się zrealizować jednej inwestycji, i każe nam się mieć nadzieję, wiarę, że zdążymy. Przypomnę, że jeszcze kilka tygodni temu budowa nowego toru kajakarskiego była pewna.
Jeszcze kilka miesięcy temu w Krakowie miał powstawać basen olimpijski, i to też była pewna wiadomość. Jeżeli poruszamy się w takim obszarze pewności, to nic dziwnego, że z 1,5 mld, które mieliśmy otrzymać, zostało nam o wiele mniej. Tak więc wyglądają prace nad tą ustawą, nad organizacją igrzysk europejskich. Zostawiam państwu do refleksji to, czy tak w ogóle cokolwiek można zorganizować.
Pojawiają się argumenty o prestiżu tego wydarzenia. No to sprawdźmy, chociaż robimy to już nieustannie. Kraków nie miał żadnych konkurentów, bo żadne inne miasto nie zgłosiło się, bo nie chciało ponieść tego ciężaru po Baku i po Mińsku. Co więcej, nie wiemy, czy będą kolejne edycje, bo nie ma kolejki chętnych, którzy wydzierają sobie z rąk ten wątpliwy zaszczyt. Pojawia się ta opowieść, że Kraków bardzo uzyska promocyjnie. To również nie jest prawdą, dlatego że powiedzmy sobie szczerze: Kraków w roku przedpandemicznym przyjął olbrzymią liczbę turystów. Już teraz pojawiają się głosy, że to, z czym Kraków ma problem, to właśnie zbyt dużo turystów i braki w podstawowej infrastrukturze. Opowieści o tym, że duże wydarzenia sportowe przynoszą miastom zyski wizerunkowe czy rozwojowe, tak naprawdę już dawno zostały rozbrojone. Nie ma czegoś takiego jak efekt barceloński. Widzieliśmy za to bardzo dużo miast, które latami, latami spłacały długi powstałe po organizacji dużych wydarzeń sportowych. Wydaje mi się, że na kilkanaście miesięcy przed imprezą, w momencie, w którym samorządowcy podnoszą bardzo wiele wątpliwości w stosunku do tego, czy przeprowadzenie tych inwestycji i sportowych, i infrastrukturalnych jest w ogóle realne, jesteśmy w sytuacji, w której powinniśmy naprawdę odstąpić i zastanowić się, jak należy rozwijać i wspierać gminy w Małopolsce, Małopolskę, Kraków i inne gminy, jaką ścieżkę rozwoju dla tych miejscowości projektować, jak wspierać mieszkańców, a nie bawić się w imprezę wyborczą, bo tym de facto staną się te igrzyska. Trzeba inwestować w ludzi, a nie w Europejski Komitet Olimpijski. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia