9. kadencja, 49. posiedzenie, 3. dzień (03-03-2022)
21. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o obronie Ojczyzny (druk nr 2052).
Wiceprezes Rady Ministrów Jarosław Kaczyński:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przed Sejmem mamy trudne zadanie. Musi zostać uchwalona, może powinienem użyć określenia: powinna być uchwalona ustawa o obronie Ojczyzny. To jest potężny akt normatywny wielkości kodeksu: 804 artykuły, 26 działów, działy podzielone, przynajmniej znaczna część z nich, na rozdziały, niektóre rozdziały podzielone jeszcze na działy, czyli rozwinięta systematyka.
Ustawa ta uchyla w pełni 14 ustaw, a zmienia 81. Jest podstawą do wydania ok. 150 rozporządzeń. Te rozporządzenia wedle obecnego tekstu ustawy, nawet jeszcze nie ostatecznego, bo tylko złożonego w Sejmie, mają być przyjęte w ciągu 36 miesięcy. Od razu zapowiadam, że ten termin powinien być skrócony. Powinien być skrócony ze względu na sytuację, ze względu na to, że cała ta operacja musi być przeprowadzana szybciej, niż sądziliśmy.
Ta ustawa była przygotowywana nie tylko przed wybuchem wojny, ale także przed rozpoczęciem koncentracji wojsk wokół granic ukraińskich. Była przygotowana w oparciu o doświadczenia ostatnich kilkunastu lat, które pokazywały w sposób oczywisty, że Rosja jest w stanie użyć siły dla realizacji swoich interesów, dla realizacji planu odbudowy imperium, ale nie sądziliśmy, że pierwsze tak drastyczne posunięcia w tej dziedzinie będą podjęte tak szybko: można powiedzieć, jeżeli chodzi o okres przygotowywania ustawy, że niemalże natychmiast. Stąd zostaną wniesione w komisji także inne poprawki dotyczące ważnych spraw, ale będzie o tym mówił pan minister obrony narodowej Mariusz Dworczyk. Natomiast... Przepraszam, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.
(Głos z sali: Wstydzę się za was.)
Dziękuję bardzo. Dziękuję za to poczucie solidarności, które pan w tej chwili wyraził w takiej szczególnej sytuacji. (Oklaski)
Otóż ta ustawa, powtarzam, duża, rozległa, ma oczywiście funkcję porządkującą, dlatego że podstawowa ustawa, jedna z tych 14 uchylonych, ustawa o obowiązku obrony Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, później to zostało zmienione na RP, jest z listopada 1967 r. Można powiedzieć, że z połowy PRL-u, bo 1967 r. - oczywiście można to różnie liczyć - to środkowy rok trwania polskiej republiki ludowej.
(Głos z sali: Rzeczypospolitej.)
Mówiąc dokładnie, nie w sensie nazwy, bo ta została przyjęta dopiero w 1952 r., ale w sensie systemu politycznego, który tutaj istniał. A więc prawie 55 lat, zupełnie inne czasy. I stąd konieczność porządkowania.
Ale to, proszę państwa, nie jest główna przesłanka dla przygotowywania tej ustawy. To jest przesłanka istotna i wystarczająca, ale jednocześnie jednak dalece niejedyna i niepodstawowa. Podstawową przesłanką jest poczucie, o którym już wspominałem, że mamy na granicy północnej, a poprzez Białoruś w jakimś sensie także i na granicy wschodniej, a być może (Dzwonek) za chwilę także nie tylko na granicy wschodniej, ale także wschodniej w południowej części - czyli nie tylko północno-wschodniej - państwo, które zachowuje się w sposób, który już dzisiaj możemy zobaczyć w całej pełni. I stąd potrzeba obrony.Stąd także główne założenia, z których wyszliśmy, tworząc tę ustawę. Po pierwsze, trzeba mieć podstawę wyrażoną kiedyś przez wielkiego poetę: trzeba mierzyć siły na zamiary, a nie zamiar podług sił, czyli krótko mówiąc, te wszystkie ograniczenia, które wiązały nas przez wiele lat, także w tej sprawie, w sprawie Polskich Sił Zbrojnych, ich finansowania, wszelkiego rodzaju działań z tym związanych, muszą być tym razem nie tyle odrzucone w pełni, ile w wielkiej mierze ograniczone, można powiedzieć: zawieszone, bo jest stan wyższej konieczności.
Jest stan wyższej konieczności, ale jest także zmiana sytuacji, o której tutaj muszę powiedzieć. Muszę może nawet uświadomić przynajmniej pewnej części Izby, z obydwu zresztą stron, że Polska jest dzisiaj dużo, dużo silniejsza, niż była przed laty, kiedy zaczynały się nowe czasy. Mamy przeszło trzy razy większe PKB, a co za tym idzie - dużo większe możliwości gospodarcze. Musimy z tego poczucia biedy, poczucia mikromanii narodowej wychodzić. I to jest przesłanka pierwsza.
Przesłanka druga. Zdajemy sobie oczywiście sprawę z tego, jakie są ograniczenia wynikające z przepisów wprowadzonych w czasie kryzysu przez Unię Europejską. Mówię o tych 3% dopuszczalnego deficytu budżetowego i odpowiednich procedurach, które mogą być podjęte przez Unię, jeżeli to zostanie przekroczone. Ale chciałem także poinformować Wysoką Izbę o tym, że trwają rozmowy i jest szansa na to, by wydatki na zbrojenia nie były zaliczane do tego deficytu. (Oklaski) To jest dzisiaj potrzebne, bardzo potrzebne i to też trzeba brać pod uwagę.
Wreszcie, proszę państwa, ten program - bo ta ustawa jest także programem, nie jest tylko ustawą, która po prostu określa pewien stan prawny, to jest także przyjęcie pewnego, jeszcze raz to podkreślam, programu - będzie programem drogim, bardzo drogim. Ponieważ chcielibyśmy go zrealizować w ciągu 5 lat, to trzeba sobie jasno powiedzieć: nie jesteśmy w stanie w tym czasie wykreować takich środków z budżetu państwa i z innych źródeł, żeby to zrealizować. W związku z tym konstrukcja tego przedsięwzięcia jest następująca: część wydatków to wydatki budżetowe, przy czym tu też będzie poprawka - 3% PKB do budżetu na zbrojenia już w przyszłym roku. (Oklaski) Później będziemy to zwiększać. Druga część wydatków, tych na zakup uzbrojenia, będzie potężna i będą to już wydatki z kredytów, także bardzo długoletnich, z obligacji, w pewnej mierze także takich, które mogą być umorzone.
Krótko mówiąc, to nie będzie takie obciążenie, jakie by wynikało z samych sum, o których tutaj z różnych względów nie będę mówił. Zresztą w tej chwili nie do końca można je obliczyć. Dlaczego? Choćby dlatego, że nie wiemy do końca, gdzie będziemy kupować tę broń. Oczywiście wszystko, co można kupić od naszego przemysłu zbrojeniowego, będzie kupione od naszego przemysłu zbrojeniowego. (Oklaski) Chcemy go rozwijać, ale wiele rzeczy z całą pewnością w ciągu najbliższych lat będzie nie do wyprodukowania w Polsce. Musimy to brać pod uwagę.
Musimy też zadawać sobie pytanie, jakie będą warunki polityczne. Dzisiaj są dobre, ale polityka jest zmienna, przede wszystkim u naszego głównego, jak się wydaje, kontrahenta, czyli Stanów Zjednoczonych. I to, proszę państwa, jest jeszcze w pewnych kwestiach - zwłaszcza jeżeli chodzi o niektóre rodzaje broni, szczególnie skutecznej, szczególnie groźnej, ale oczywiście, żeby było jasne, nie chodzi o broń nuklearną, o taką nie mamy zamiaru zabiegać - w tej chwili znak zapytania.
Proszę państwa, jest także założenie drugie wyrażone znanym powiedzeniem: chcesz pokoju, szykuj się do wojny. Co to w praktyce oznacza? To w praktyce oznacza, że te siły, ta liczna i bardzo dobrze uzbrojona armia ma mieć przede wszystkim funkcję odstraszającą. My chcemy pokoju, nie chcemy wojny (Oklaski), ale żeby ten pokój był faktem, żeby nasi ewentualni przeciwnicy, których znamy i o których wiemy, jak działają, byli przeświadczeni, że atak na Polskę się nie opłaca, to musimy mieć właśnie bardzo silną armię.
Jeśli nawet spojrzymy na te wydarzenia, tragiczne wydarzenia, z którymi mamy do czynienia w tej chwili, to możemy powiedzieć tak: cały świat mobilizuje się dzisiaj przeciw Rosji. Dlaczego? Bo Ukraińcy stawiają opór. (Oklaski) Bo Ukraińcy stawiają, jak dotąd przynajmniej, skuteczny i bohaterski opór. (Oklaski) Bez tego, gdyby plan Putina się powiódł, gdyby wszystkie jego zasadnicze założenia były zrealizowane w ciągu 48 czy 72 godzin - nie ma co do tego najmniejszej wątpliwości - reakcja świata byłaby nieporównanie mniej ostra, nieporównanie mniejsza i wobec tego nieporównanie mniej skuteczna. Dlatego musimy wiedzieć, że tylko ten, kto się broni, otrzyma pomoc, także tę NATO-wską. (Oklaski) Bo oczywiście na taką pomoc liczymy, ale najpierw musimy liczyć na samych siebie. (Oklaski)
Wreszcie, proszę państwa, jest trzecia sprawa, o której muszę powiedzieć, chociaż jej z całą pewnością nie załatwimy tą ustawą. To jest kwestia morale naszej armii. Morale ma dzisiaj ogromne znaczenie na Ukrainie, to widać, i co za tym idzie - także stanu świadomości naszego społeczeństwa. Morale armii, determinacja społeczeństwa nie bierze się przecież znikąd. Bierze się z przywiązania do własnego narodu, poczucia przynależności do wspólnoty, ze wspólnotowego myślenia. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
To wszystko było w Polsce przez wiele lat nieustannie atakowane. Nie chcę tu budzić żadnych kontrowersji, nie chcę dawać przykładów, ale naprawdę nie mamy innego wyjścia, niż działać w tym kierunku, i to wspólnie, aby to wszystko zmienić. Potrzebna jest nowa pedagogika społeczna, nowa pedagogika społeczna, która będzie podtrzymywała, umacniała, a często - trzeba użyć tego słowa - odbudowywała polską wspólnotę. (Oklaski)
Wysoka Izbo! Tylko wtedy będziemy mogli mieć pewność, że ta nawet bardzo dobrze uzbrojona i liczna armia będzie rzeczywiście zdolna do działania, że będziemy bezpieczni i będziemy wolni.
Przypomnę teraz dwa artykuły polskiej konstytucji, Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: art. 85 i art. 82, chyba cokolwiek zapomniane. Ta ustawa właśnie wypełnia - można powiedzieć - dyspozycje tych artykułów. Pierwszy z nich, ten o wyższym numerze, mówi o obowiązku obrony ojczyzny, a drugi mówi o wierności Rzeczypospolitej. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Ponieważ w tej Izbie od wielu lat bardzo często mówiło się o konstytucji, to przypominam, że konstytucja to całość i że te artykuły są bardzo ważną częścią konstytucji i musimy ich przestrzegać, musimy je wcielić w życie. (Oklaski) Ta ustawa, to całe wielkie przedsięwzięcie, ten program, który chcemy zrealizować, właśnie temu ma służyć. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia