9. kadencja, 5. posiedzenie, 1. dzień (12-02-2020)

1. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2020 (druki nr 112, 112-A i 204).

Poseł Izabela Leszczyna:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Panie Wiceministrze! Na początek zacytuję kilka zdań z wywiadu, jakiego udzielił dyrektor, który przepracował 23 lata w Departamencie Polityki Makroekonomicznej w Ministerstwie Finansów, czyli tym departamencie, który dostarcza wszystkich niezbędnych danych i bez którego nie da się po prostu opracować budżetu państwa. Co ważne, ten dyrektor nie został zwolniony, odszedł sam, bo kolejni ministrowie z PiS-u przestali wierzyć danym, faktom gospodarczym, liczbom, uwierzyli w propagandę premiera Morawieckiego i unoszą się w oparach absurdu, który propagujecie na wyborczych, partyjnych wiecach PiS-u.

    Dyrektor Dudek mówi tak: Uważam, że stabilność finansów publicznych jest zagrożona. Jeśli deficyt sektora finansów bez dochodów jednorazowych ma wynieść w tym roku 2,2%, a gospodarka wciąż jest na koniunkturalnej górce, to sądzę, że to jest bardzo niebezpieczne zjawisko. I dalej dyrektor stwierdza: Luka VAT w 2019 r. została zmniejszona o zaledwie 300 mln zł, chociaż rząd zakładał kwotę 7,5 mld. To oznacza, że zostało wykonane 4% planu. Poprawa ściągalności VAT w 2019 r. de facto nie miała miejsca. Czy to są jakieś tajne dane, czy ktoś dopuścił się tu zdrady tajemnicy państwowej? Nie. Wystarczyło, panie pośle Kowalczyk, przeczytać budżet ze zrozumieniem, najlepiej razem z uzasadnieniem, i wtedy wiedziałby pan to, o czym mówiłam tutaj podczas pierwszej debaty, że brakuje w tym budżecie 52 mld zł, żeby pokryć wszystkie wydatki.

    Wiecie, dlaczego skończyło się uszczelnianie VAT? Powodów jest kilka. Skończyły się pomysły i rekomendacje Platformy Obywatelskiej, które otrzymał minister Szałamacha w roku 2015...

    (Głos z sali: Dobre żarty.)

    ...bo jedynym waszym pomysłem było 25 lat więzienia dla oszustów podatkowych. Tylko zapomnieliście dopisać: nie wsadzamy swoich, bo jak dotąd wszystkie grube oszustwa podatkowe prowadzą w waszą stronę. (Oklaski)

    (Poseł Jakub Rutnicki: Do Banasia. Do Banasia.)

    Jaskrawym przykładem jest mafia VAT-owska w Ministerstwie Finansów.

    Drugi powód. Wyrzuciliście z resortu finansów i ze skarbówki wszystkich najlepszych ludzi albo zupełnie odsunęliście ich od podejmowania decyzji. Inni odeszli sami, jak zobaczyli, co robicie z finansami publicznymi i z państwem polskim. W efekcie w Krajowej Administracji Skarbowej panuje chaos opisany w prawdziwym raporcie Najwyższej Izby Kontroli, który został wyczyszczony przez Mariana Banasia z najtwardszych zarzutów. A na jego początku Banaś dopisał sobie laurkę, która nijak się ma do prawdziwej treści raportu NIK. Jak mówił dyrektor w wywiadzie, eldorado podatkowe się skończyło. Obawa jest oczywiście taka, że pod pozorem walki z globalnymi koncernami zaczniecie dociskać przedsiębiorców, szczególnie średnich, a to byłby gwóźdź do trumny polskiej gospodarki. Ale jak was znam, to naprawdę to zrobicie, ponieważ kompletnie nie liczycie się z tym, co naprawdę jest ważne dla Polek i Polaków.

    Ten budżet to dowód na to, że ci, co mówili, że pieniędzy na wasze obietnice nie ma, mieli rację. Zrealizowaliście dwie z licznych obietnic. Jakim kosztem? Brakuje pieniędzy na ochronę zdrowia, na edukację, na inwestycje publiczne, na godne płace dla lekarzy rezydentów, nauczycieli, pracowników sądów i urzędników. Żeby jakoś załatać ten budżet, musieliście nawet okraść osoby z niepełnosprawnościami. Zdemolowaliście Solidarnościowy Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych. (Oklaski)

    (Głos z sali: Kłamstwo!)

    Zdemolowaliście fundusz, na który składają się zamożni Polacy właśnie dla niepełnosprawnych, nie na wasze apanaże, nie na pensje ministra Wosia, którego zwolnili ze stanowiska ministra z pensją 10 tys. i za 3 dni przyjęli z pensją 20 tys. na stanowisko pełnomocnika. Takie jest wasze państwo.

    (Poseł Jakub Rutnicki: A w NBP-ie 50 tys. dla aystenta.)

    A państwo jest po to, żeby zapewnić obywatelom leczenie, profilaktykę, edukację, czyste powietrze, przyjazne środowisko. To gwarantuje nam konstytucja. Po to jest państwo. 500 zł nie wystarczy na prywatną szkołę, na prywatnego lekarza. Dobra szkoła i dobra ochrona zdrowia to obowiązek państwa i mają być opłacane z publicznych pieniędzy, bo po to Polacy płacą podatki. (Oklaski)

    (Głos z sali: Wy chcieliście prywatyzacji.)

    1 tys. zł raz w roku nie rozwiąże też problemów emerytów i rencistów, bo sytuacja seniorów wymaga systemowego rozwiązania, którego nie ma od 4 lat. I w tym budżecie także nie ma na to ani grosza.

    (Głos z sali: To po co chcieliście prywatyzacji?)

    Ten budżet to dowód na to, co 4 lata temu powiedział wam na partyjnym spotkaniu premier Morawiecki, że pieniędzy nie ma na 500+.

    (Głos z sali: To wy mówiliście.)

    (Głos z sali: Morawiecki mówił.)

    Dzisiaj nadal tych pieniędzy nie ma, bo w tym budżecie brakuje po prostu na wszystko.

    Wiecie co to znaczy? To znaczy, że chaos w szpitalach, w szkołach, w sądach, tylko tam z innego powodu, jeszcze się po prostu w 2020 r. pogłębi.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Armagedon słowny.)

    A przecież cztery ministerialne głowy pracowały nad tym budżetem, i właściwie nie wiadomo, kogo oskarżyć i kto powinien ponieść odpowiedzialność za ten ekonomiczny bubel, który śmieliście przynieść do Sejmu Rzeczypospolitej. Zaczynała nad nim pracę minister Czerwińska, która czmychnęła do Narodowego Banku Polskiego, kontynuował Marian Banaś i czmychnął do Najwyższej Izby Kontroli, potem był jeszcze, przy tym samym budżecie cały czas, minister Kwieciński. Gdzie czmychnął? Do PGNiG.

    (Głos z sali: Skandal!)

    I wreszcie minister - muszę sobie przypomnieć jego nazwisko, przecież raz w życiu go widzieliśmy - Kościński. Ten czmycha do Londynu, do banku. Czy wy w ogóle macie ministra finansów?

    Gdzie w tym budżecie jest pakiet antyinflacyjny, antycykliczny? Jak mogliście zostawić ubogich Polaków na pastwę losu w tak trudnej sytuacji ekonomicznej, o której, nie wiem, albo nie wiecie, ale to znaczy, że jesteście ignorantami, albo na którą zamykacie oczy i po prostu udajecie, że nic się nie dzieje w polskiej gospodarce i w polskich finansach publicznych? Oszustwo tego budżetu to nie tylko wyprowadzenie kilkudziesięciu miliardów poza budżet, jest jeszcze inne, chyba gorsze dla Polaków, którzy odczują to bardzo mocno w 2020 r. To kolejne dotkliwe oszustwo to podatek, który nałożyliście na każdą złotówkę, jaką Polacy wydadzą w 2020 r. Na każdą złotówkę. Wiecie, jaki to podatek? Podatek inflacyjny, czyli wasza drożyzna+. I tu jest jedyny prawdziwy plus, jaki wprowadziliście.

    (Poseł Jakub Rutnicki: Minus w portfelu.)

    Wystarczyło zaplanować dochody i wydatki indeksowane inflacją na poziomie 2,5%, chociaż w grudniu ub.r. żywność podrożała. Wiecie państwo o ile? 7%. Najwięcej w całej Europie podrożała w Polsce. W Turcji trochę więcej, ale Turcja od dziesięcioleci ma z tym problemy.

    (Poseł Tadeusz Cymański: 7%, nie 70.)

    Jaki jest efekt? Dla rządu to czysty zysk, natomiast dla Polaków to jest dramat. Rząd da na wszystko mniej niż powinien, a zbierze więcej niż zaplanował. Kto za to zapłaci?

    (Poseł Krystyna Skowrońska: My.)

    Jak w tej reklamie: pan zapłaci, pani zapłaci i pan, panie Cymański, też zapłaci.

    (Poseł Jakub Rutnicki: Ale pan Cymański ma emeryturę europejską, bez podatku.)

    Rząd PiS oszukał Polaków w budżecie na 2020 r. w sposób skandaliczny i wcześniej niespotykany. (Gwar na sali)

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Panie pośle, ale pan przeszkadza przede wszystkim swojej koleżance klubowej.

    Poseł Izabela Leszczyna:

    W grudniu minister finansów, nawet ten, co jedną nogą jest w Londynie, wiedział, jaka jest inflacja. Wiedział, jaka jest prognoza inflacji. Od tego ma departament makroekonomiczny. Przychodzili i mówili mu. Zmienili prognozy wszyscy: od Waszyngtonu przez Londyn, po Brukselę. Tylko PiS nie zmienił. No bo PiS-owi to pasuje: oszukać Polaków, oszukać, bo macie to oszustwo po prostu genetyczne. (Oklaski)

    Jeszcze raz. Jaki będzie efekt? Jeszcze mniej pieniędzy: na leczenie, na edukację, na profilaktykę, a podniesienie wynagrodzeń, którym pan przewodniczący Kowalczyk tak się chwalił, zostanie zjedzone przez inflację. Nic nie dacie tym urzędnikom tak naprawdę. Zje im to wszystko inflacja.

    (Głos z sali: Nieprawda.)

    Wiecie państwo... A wie pan, ile zdrożała wieprzowina w zeszłym roku, panie pośle? 20-30%. (Poruszenie na sali) I nie mówcie o ASF, chociaż to też jest wasza wina, bo w innych krajach Europy nie zdrożała. (Oklaski)

    (Głos z sali: Pewnie...)

    To dlaczego tam mogą, a wy nie możecie? A wiecie, o ile zdrożało masło? O 40%. O 40% zdrożało masło. Wiecie, co to znaczy? Że wartość 500+ mierzona siłą nabywczą tego produktu właśnie, to dzisiaj jest 353 zł, nie 500 zł. 353 zł.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Nie ulegajcie prowokacjom.)

    Żeby złagodzić te fatalne skutki, szczególnie dla najuboższych Polaków, złożymy oczywiście poprawki, które szczegółowo omówi pani poseł Zofia Czernow.

    Na koniec pytanie: Wiecie, co jest praprzyczyną, źródłem wszystkich problemów, jakie sprowadziliście na polską gospodarkę, jakie rząd PiS-u i większość sejmowa PiS-u sprowadziła na polską gospodarkę? Źródłem jest brak szacunku PiS-u dla pracy. Nie szanujecie pracy. (Oklaski) Pompowaliście popyt i zniechęcaliście ludzi do pracy. To jest grzech ciężki. Polska gospodarka, każdy Polak i każda Polka zapłacą za to bardzo słoną karę.

    (Głos z sali: A oni chcieli jeszcze więcej.)

    Przy niesprzyjających okolicznościach rządowi PiS Polska będzie zawdzięczała stagflację, najgorszy z możliwych...

    (Poseł Tadeusz Cymański: Scenariuszy.)

    ...scenariuszy. Wiecie, co to znaczy? Gospodarka siada, a inflacja rośnie. A Glapiński obiecał, że on w ogóle stóp nie ruszy do końca swojego panowania w Narodowym Banku Polskim.

    (Głos z sali: I ma rację.)

    Pewnie tylko będzie podnosił wynagrodzenia dwóm dyrektorkom.

    (Głos z sali: W Gierka się zapatrzyła.)

    Pierwsze objawy mieliśmy w IV kwartale 2019 r. Mieliśmy do czynienia z realnym spadkiem PKB kwartał do kwartału. Jesteśmy na progu technicznej recesji, czyli wtedy, gdy dwa kwartały z rzędu, kwartał do kwartału PKB notuje ujemny wzrost.

    Scenariusz, o którym mówiliśmy właściwie od początku, niestety zaczyna się sprawdzać. Lato konika polnego się skończyło. Wiecie, jaka jest jedyna nadzieja? Że w maju Polacy zrozumieją, co im robicie, co robicie naszej ojczyźnie, i powstrzymają to wasze szaleństwo, które jest niebezpieczne dla naszej ojczyzny, dla każdej Polki i dla każdego Polaka. (Oklaski)

    (Poseł Tadeusz Cymański: I wybiorą liberałów...)


Przebieg posiedzenia