9. kadencja, 5. posiedzenie, 1. dzień (12-02-2020)
1. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2020 (druki nr 112, 112-A i 204).
Poseł Tomasz Trela:
Szanowny Panie Marszałku! Nieobecny Panie Premierze Morawiecki! Nieobecny Panie Pośle Kaczyński! I wreszcie: Nieobecny Panie Ministrze Kościński! Pewnie państwo znacie bardzo dobrze bajkę o Pinokiu - o drewnianym chłopcu, któremu rósł nos, gdy mówił nieprawdę. Z wami jest jakoś podobnie. Jak patrzę na to, co robicie z budżetem, to widzę, że im więcej zmyślacie...
(Głos z sali: Co państwo robią.)
...tym bardziej wam rośnie - coraz lepsza jest na papierze sytuacja budżetowa, coraz wyższe macie wyniki w tabelkach. Tylko jest jeden zasadniczy problem - tabelkami ludziom nie zapłacicie za pracę, a na papierze działającego szpitala ani nie zbudujecie, ani nie oddłużycie.
Dokładnie miesiąc temu rozmawialiśmy na tej sali o projekcie budżetu. Lewica wtedy wam bardzo wyraźnie powiedziała i pokazała, z czym jest problem. Marszałek Włodzimierz Czarzasty wyliczał wasze błędy - czego brakuje, gdzie są dziury. Mieliście aż miesiąc, żeby to poprawić - miesiąc. I nie zrobiliście kompletnie nic. Nadal nie wiadomo, skąd, z czego sfinansujecie budowę mieszkań - obiecaliście ich 200 tys., a przez 4 lata zbudowaliście 900. Tylko 900 mieszkań w ramach tego wielkiego programu budowy tanich mieszkań na wynajem dla Polek i Polaków.
(Poseł Tadeusz Cymański: Trudne początki.)
Bardzo trudne, panie pośle.
Ostatnio, jak państwo wiecie, mam przyjemność prowadzić sztab wyborczy pana Roberta Biedronia. Robert Biedroń jako prezydent miasta Słupska tylko przez 4 lata, przez jedną kadencję, wyremontował i oddał do użytku blisko 500 mieszkań, a wy przez 5 lat, mając cały aparat władzy, pieniądze, urzędników, te wizje i koncepcje, zbudowaliście ich 900. 4 lata - 500 mieszkań, w których mieszkają obywatele Słupska, a państwo - 900. W takim tempie własny plan wykonacie za 220 lat. 220 lat jest potrzebne...
(Głos z sali: No to tyle muszą jeszcze...)
...żebyście zrealizowali ten pomysł 200 tys. mieszkań, chociaż większość tego nie doczeka.
(Głos z sali: Ale to już złośliwość, uważam.)
Polskie społeczeństwo się starzeje, ludzie nie chcą mieć dzieci. Ale czy można się dziwić młodym ludziom? Bardzo lubicie wycierać sobie usta słowem ˝rodzina˝, ale jak młodzi ludzie mają zakładać te rodziny, skoro nie mogą sobie pozwolić na własne mieszkanie? Skoro w Polsce brakuje ponad 200 tys. miejsc w żłobkach, a większości nie stać na prywatną opiekę dla dzieci? Wiecie, nie każdy ma tyle szczęścia i znajomości, żeby zostać wiceministrem w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, chociaż, jak patrzę na rozmiar waszego rządu, to myślę, że chyba niewiele już takich osób zostało. Prawda jest jednak taka, że gdybyście mogli, to po prostu ustawowo kazalibyście Polkom rodzić dzieci. Ale może chociaż raz, zamiast zmuszać wszystkich do wszystkiego, spróbowalibyście kogoś do czegoś zachęcić, np. oferując wsparcie państwa?
Nie kiwnęliście nadal palcem, mimo naszych apeli i ostrzeżeń, by ratować zadłużone szpitale. Są ich dziesiątki w całym kraju. W ubiegłym roku umarło w Polsce najwięcej osób od czasu II wojny światowej. Umierały w kolejkach na SOR, w kolejkach do specjalisty. A was to nic nie obchodzi. 14 mld zł zadłużenia, 50 tys. brakujących lekarzy i ponad 400 tys. zgonów w ubiegłym roku - to są dziś polskie realia. Ale was to absolutnie nie interesuje.
Kolejna sprawa - likwidowane połączenia kolejowe i autobusowe w małych miastach. Gdzie są pieniądze na transport? 14 mln ludzi codziennie nie ma jak dojechać do szkoły, pracy czy do lekarza, bo wam nic nie chce się z tym zrobić. Gdzie te PKS-y, które przecież sami obiecywaliście? Pan premier Morawiecki symbolicznie przy autobusie robił sobie zdjęcia. Gdzie te PKS-y są? Gdzie one wożą naszych obywateli?
(Poseł Tadeusz Cymański: Spuścizna rządów Lewicy.)
Gdzie, panie pośle, są te PKS-y? Wrócą w kolejnej kampanii do Sejmu - znowu je obiecacie, jak zwykle w kolejnych wyborach.
Co z ochroną środowiska i transformacją energetyczną? Lubicie o tym ostatnio mówić, bo się nauczyliście powtarzać po Lewicy. Ale skoro już mówicie, to niech za tym pójdzie minimum działania. Gdzie pieniądze na przeciwdziałanie suszy, przez którą wszyscy muszą przepłacać za jedzenie, a rolnicy plajtują? Gdzie pieniądze na rzeczywiste oczyszczanie powietrza, które truje Polki i Polaków, najbardziej w całej Europie? Na waszej polityce ochrony środowiska korzysta tylko jeden człowiek. On nawet nie mieszka w Polsce.
(Głos z sali: Kto?)
To Władimir Putin, od którego kupujecie tony węgla.
(Głos z sali: I to ile.)
To są prawdziwi beneficjenci waszej ustawy budżetowej.
(Głos z sali: Skandal!)
Władimir Putin i jego spółki węglowe, księża i biskupi, koledzy prezesa w spółkach Skarbu Państwa, ich krewni i znajomi. Zarabiają wasi propagandziści w TVP i Polskiej Fundacji Narodowej. Zarabia IPN i zarabiają wasi koledzy z CBA, którzy zakładają nielegalne podsłuchy. To samo CBA, z którego zniknęło 15 mln zł wyniesionych przez panią Kasię w reklamówce.
(Poseł Mirosław Suchoń: No właśnie, gdzie są te miliony?)
Na nich pieniądze są, na ludzi bez kompetencji i doświadczenia, ale za to z legitymacją partyjną, legitymacją Prawa i Sprawiedliwości. Taka właśnie jest nowa elita waszych czasów.
(Głos z sali: Ostro.)
Będzie ostro.
(Głos z sali: Wszystko zgodnie z prawdą.)
(Poseł Tadeusz Cymański: Przegięcie.)
Wiemy, kto na tym zyskuje. Pytanie, kto na ten budżet się zrzuca. Kto zapłaci za ten tzw. zrównoważony budżet, którym tak się chwalicie? Zrzucają się emeryci, którzy ciężko pracowali przez całe życie, przed 1989 r. i po tym roku, emeryci, którym jedną represyjną ustawą odebraliście świadczenia. Cała rzesza emerytów, emerytów, którzy dziś, zamiast cieszyć się jesienią życia, z niepokojem muszą patrzeć na każdy nadchodzący dzień, którzy dziś ledwo wiążą koniec z końcem. Setki tysięcy polskich emerytów, naszych rodziców i dziadków, żyje za mniej niż 1 tys. zł miesięcznie. Za mniej niż 1 tys. zł miesięcznie. Czy w ogóle wiecie, co to jest 1 tys. zł miesięcznie? 30 zł dziennie. Więcej dziennie wydajecie w sejmowej restauracji, panie i panowie z Prawa i Sprawiedliwości.
(Poseł Tadeusz Cymański: Obniżyliśmy pensje poselskie.)
(Poseł Jakub Rutnicki: Jakie prawo i sprawiedliwość? Przecież to obraza.)
Zrzucają się osoby z niepełnosprawnościami, którym pazernie sięgacie do kieszeni, żeby łatać Fundusz Solidarnościowy. Jakby wam nie wystarczyło, że próbowaliście ich upokorzyć i potraktowaliście siłą podczas protestów w poprzedniej kadencji. Twarzą tego protestu była wtedy wasza posłanka, posłanka Krynicka. Wszyscy pamiętamy jej pogardliwą minę, kiedy uciekała przed rodzicami dzieci z niepełnosprawnościami. Notabene to dobrze pokazuje wasz sposób działania. Pani Krynicka, symbol waszej pogardy wobec osób z niepełnosprawnościami, została zweryfikowana przez wyborców. Nie dostała się do polskiego Sejmu. A co wy zrobiliście? Daliście jej bez konkursu kierownicze stanowisko w szpitalu wojewódzkim w Łomży.
(Poseł Barbara Nowacka: Trochę słabo.)
To już nie jest kolesiostwo, to jest po prostu zwykła, ludzka, PiS-owska bezczelność.
Emeryci i osoby z niepełnosprawnościami to nie koniec waszej listy hańby. Na wasz budżet zrzucają się również nauczyciele i wszyscy pracownicy budżetówki, lekarze rezydenci, pracownicy sądów, urzędnicy, którzy za waszych dziadowskich rządów żyją za skandalicznie małe pieniądze. I to oni swoją codzienną ciężką pracą ratują nasz kraj. To oni dźwigają go na swoich barkach. Ewidentnie coś się wam pomyliło - budżetówka nie jest od składania się na budżet.
Zrzucamy się wszyscy, płacąc coraz więcej za zakupy, bo ceny rosną najszybciej od niemal dekady. Rachunki też rosną. Polacy za prąd zapłacą w tym roku o kilkanaście procent więcej. W niektórych przypadkach zapłacą kilka razy więcej za wywóz śmieci, a w tym czasie w Polsce rośnie skrajne ubóstwo. Teraz osób żyjących w skrajnej biedzie mamy o prawie 0,5 mln więcej niż w roku 2017, 90 tys. skrajnie ubogich to dzieci, 90 tys. żyjących w skrajnym ubóstwie.
(Poseł Tadeusz Cymański: A za waszych czasów? Tzw. lewicy?)
Tak to dzisiaj wygląda. Waszym się powodzi, reszcie - niespecjalnie. Zabieracie ubogim, żeby jeszcze więcej dać bogatszym. Tworzycie państwo dobrobytu, ale tylko dla wybranych, za które płacimy my wszyscy.
(Poseł Zbigniew Dolata: Kto to panu napisał?)
Drodzy Państwo! Mówiliśmy wam to wszystko od miesięcy, mówiliśmy w trakcie debaty o budżecie miesiąc temu, ale do was to jak do ściany, krew w piach, cytując klasyka.
My na lewicy wierzymy, że pewne rzeczy, takie jak np. dobro obywateli, są wartością ponad partyjnymi podziałami. Dlatego wykonaliśmy tę robotę za was. Lewica złożyła 149 poprawek dotyczących wielu obszarów do budżetu państwa na rok 2020.
(Poseł Tadeusz Cymański: A jak rządziła, nie zrobiła nic.)
Żeby wreszcie odbudować państwo, które od początku waszych rządów niszczycie. Zwrócić Polkom i Polakom godność, którą każdego dnia im odbieracie.
(Poseł Izabela Leszczyna: Nikt nic nie zrobił, wszystko PiS.)
A wy co zrobiliście? Odrzuciliście wszystkie poprawki, bez dyskusji, bez żadnej debaty, co do jednej. Wyrzuciliście do kosza bez momentu zastanowienia, bo kierujecie się interesem własnej partii, a nie interesem ludzi, którym mieliście służyć.
Odrzuciliście propozycję posłanki Marceliny Zawiszy zwiększającą finansowanie na opiekę zdrowotną. Odrzuciliście więc ludzi - nadal będą umierać w kolejkach. Dalej będą patrzeć na zamykane szpitale i jechać kilkadziesiąt kilometrów do innego miasta na zabieg lub operację.
Dużo ostatnio podróżujemy po kraju, rozmawiamy, odwiedzamy. Byliśmy w Częstochowie, gdzie odwiedziliśmy szpital, w którym zlikwidowaliście kluczowe oddziały. Byliśmy w Grudziądzu, gdzie miasto od lat nie ma inwestycji i rozwoju, bo musi cały czas reanimować zadłużony na 0,5 mld zł Regionalny Szpital Specjalistyczny. Byliśmy w niedzielę w Nowej Rudzie, gdzie mieszkańcy protestują przeciwko zawieszeniu oddziału chorób wewnętrznych, bo zabrakło jedynego lekarza, który ten oddział obsługiwał. Teraz chorzy będą jeździć 20 km do Kłocka. Korona nie spadłaby nikomu z głowy, żadnemu przedstawicielowi Ministerstwa Sprawiedliwości, gdyby pofatygował się do Nowej Rudy, gdyby pomógł te problemy rozwiązać. Skoro my tam byliśmy, to wy też moglibyście, ale nikt z was się nie zainteresował. Woleliście siedzieć w wygodnych gabinetach w Warszawie. Wasz wybór, ale skoro tak, to po co wy w zasadzie jesteście? Po co rządzicie, po co bierzecie odpowiedzialność za Polskę?
Odrzuciliście propozycję zwiększenia finansowania psychiatrii dziecięcej. Dzisiaj w Polsce jest tylko 300 specjalistów w tej dziedzinie i przez was niewiele się w tym zakresie zmieniło. Jeszcze przed kilkoma dniami media pisały o 14-letnim Wiktorze, który popełnił samobójstwo, bo nie było nikogo, kto by mu pomógł na czas.
(Poseł Tadeusz Cymański: Spuścizna dziesięcioleci.)
Obecnie samobójstwo to jedna z najczęstszych przyczyn śmierci polskich nastolatków. I to są wasze sumienia. To jest wasz problem. To jest wasz kłopot.
(Głos z sali: Przedtem nie było.)
Idźmy dalej. Odrzuciliście poprawkę posłanki Agnieszki Dziemianowicz-Bąk o sfinansowaniu podwyżek dla nauczycieli, chociaż publicznie rozkręcaliście przeciwko nim spiralę pogardy. Obiecaliście, że podwyższycie im pensje, ale nie zabezpieczyliście odpowiednich środków w budżecie.
(Głos z sali: Komu?)
Dobrze opłacany i wypoczęty nauczyciel to lepsza opieka nad młodymi ludźmi. Odrzuciliście poprawkę posła Krzysztofa Śmiszka o podwyżkach dla asystentów sędziowskich, którym dzisiaj płacicie głodowe pensje. To właśnie od pracy tych ludzi, a nie od waszej awantury w wymiarze sprawiedliwości zależy to, jak długo Polacy będą czekać na orzeczenia sądów. Jaki PiS, takie prawdziwe prawo i sprawiedliwość.
Nie chcecie przywracania posterunków policji, o co wnioskowali posłanka Monika Pawłowska i poseł Andrzej Rozenek. Nie chcecie przeznaczyć więcej pieniędzy na wymianę kopciuchów, choć poseł Przemysław Koperski przedstawił wam odpowiedni plan. Mówicie o walce z wykluczeniem komunikacyjnym, ale pogłębiacie wykluczenie komunikacyjne, odrzucając poprawki Lewicy, jeśli chodzi o autobusy i remonty linii kolejowych na Śląsku, w Lubuskiem, w Wielkopolsce.
Dziś prezydent Andrzej Duda jeździ po Polsce i chce wygrać wybory, obiecując wielkie inwestycje infrastrukturalne. No to proszę, sprawdzamy. Odrzuciliście poprawkę posła Roberta Kwiatkowskiego, bo nie chcecie nowego mostu w Toruniu, o który od lat zabiegają mieszkańcy. Andrzej Duda obiecuje 100 obwodnic w całym kraju, które rząd PiS ma wybudować. Pamiętacie hasło: 100 obwodnic na 100 dni rządu, a tymczasem odrzuciliście 65 poprawek opozycji dotyczących właśnie obwodnic dla 65 miast. A dziś mija już 87 dni waszych rządów w tej kadencji.
Ale to oczywiście nie są jedyne przykłady. Odrzuciliście poprawki dotyczące inwestycji w mojej ukochanej Łodzi. Nie chcecie remontu szkół, nie chcecie remontować pałacu Poznańskich. Na wasze wsparcie czekają setki miast i miasteczek, miliony Polek i Polaków, którzy w nich mieszkają, ale jedyne, co robicie, to zrzucacie na nich coraz większe obciążenia.
Lubicie władzę. Pan prezes Kaczyński kocha pociągać za sznurki. Chcecie decydować o wszystkim, ale panicznie boicie się odpowiedzialności za te decyzje i po prostu zrzucacie je na innych, na polskie samorządy. To dlatego do waszej bezkosztowej deformy edukacji miasta dorzucają 24 mld zł co roku. To dlatego samorządy utrzymują dziś szpitale, których utrzymać nie potraficie. To one muszą teraz radzić sobie z chaosem nowych przepisów o wywozie śmieci. Wy w tym czasie odebraliście im 5 mld z podatku PIT.
(Poseł Tadeusz Cymański: A ile zyskali?)
Powinniście dziś wszyscy całym rządem serdecznie, uprzejmie podziękować wszystkim samorządom w Polsce, bo tylko dzięki nim nasz kraj jeszcze się trzyma. To dzięki nim nie mamy kompletnego chaosu, zapaści w opiece zdrowotnej i w edukacji. Podziękujcie im. Ja im z tego miejsca serdecznie dziękuję, że ratują nas przed rządami Prawa i Sprawiedliwości.
(Głos z sali: Manipulujesz.)
Najlepiej podziękujcie im, przyznając należne fundusze. Art. 167 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej mówi: jednostkom samorządu terytorialnego zapewnia się udział w dochodach publicznych odpowiednio do przypadających im zadań. Skoro całą odpowiedzialność spychacie na samorządy, skoro to one ratują Polskę od waszej niekompetencji, to podnieście wpływy z podatków, które trafiają do samorządów, zamiast zabierać je dla siebie. Lewica podpisała w zeszłym roku takie porozumienie z samorządowcami. Więcej wpływów z podatków dla polskiego samorządu, dla polskich samorządowców. Z Lewicą nie będzie wam tak łatwo. My te poprawki złożyliśmy jako wnioski mniejszości i składamy kolejne w imieniu całego klubu parlamentarnego. Dotyczą ochrony powietrza, remontów dróg i kolei, inwestycji w kulturę, zwiększenia finansowania GOPR i TOPR, Państwowej Inspekcji Pracy. To będzie dla was test. Lewica rzuca wam po raz kolejny koło ratunkowe. Czy zadrży wam ręka, gdy będziemy musieli wybierać: własne wygody czy przedszkola, emerytura bp. Głódzia czy utrzymanie łóżek w szpitalach, IPN czy walka z nowotworami? Mówicie od dawna o zrównoważonym budżecie. Wszędzie się nim chwalicie. To, co w tym waszym budżecie równoważy, to jedynie pazerność waszych działaczy z liczbą nierozwiązanych problemów Polek i Polaków. Kiedy 90 tys. dzieci więcej żyje w skrajnym ubóstwie, wy mówicie o zrównoważonym budżecie. Kiedy ludzie umierają na SOR-ach, wy macie czelność mówić o zbilansowanej ustawie budżetowej. Kiedy setki tysięcy emerytów żyją za mniej 1 tys. miesięcznie, wy mówicie, że wam się wszystko zgadza. Zgadza w waszych tabelkach, tylko że ludzie to nie tabelki. Kogoś, kto całe życie ciężko pracował, nie stać na leki, a wy się rozbijacie, dosłownie, rządowymi limuzynami. To nie znaczy, że wyszło na zero. Dobro ludzi to nie statystyka ani saldo w kasie.
(Poseł Tadeusz Cymański: Ani propaganda.)
Panie Premierze! Panie Ministrze! To, co zaproponowaliście, to już nawet nie jest kreatywna księgowość czy partyjniacka buchalteria. To jest zwykła hańba. Wszystkie te poprawki, które zgłaszała Lewica, miały rozwiązać konkretne, palące problemy, z którymi codziennie zmagają się Polki i Polacy. Wszystkie te zaproponowane przez Lewicę poprawki miały dofinansować obszar, w którym państwo pod waszymi rządami nie domaga. Opieka zdrowotna, edukacja, mieszkania, transport publiczny, trujące powietrze - we wszystkich tych obszarach wasze państwo się albo już wycofało, albo jest w odwrocie. Rejterujecie. Mieliście wstawać z kolan, a uciekacie z podkulonym ogonem. Nie macie ani pomysłu, ani politycznej woli, żeby naprawić wszystko to, co teraz nie działa. Zorientowaliście się pewnie, że opieka zdrowotna czy edukacja to obszary trudniejsze od obszaru wymiany kadr w ministerstwach czy spółkach Skarbu Państwa. Tam trzeba mieć wiedzę, kompetencje i doświadczenie, a tu wystarczy być pomocnikiem aptekarza i asystentem ministra. Macie też tendencję do zapominania. Czy wiecie, jak nazywa się państwo, które nie potrafi zadbać o sprawne usługi publiczne, które nie potrafi zadbać o dobrobyt ludzi, sprawnie działające sądy, szpitale i szkoły?
(Głos z sali: PRL.)
Państwo w ruinie. To państwo w ruinie, o którym tak głośno mówiliście 5 lat temu. Dlatego gratuluję. Po 5 latach udało wam się zrealizować tę jedną obietnicę. Nie rozwiązaliście kwestii kredytów frankowych, reprywatyzacji czy kwoty wolnej od podatku. Nie usprawniliście opieki zdrowotnej, wymiaru sprawiedliwości. Wasz budżet jest dokładnie taki. Jedynym beneficjentem tego budżetu jesteście wy, wasi krewni i znajomi, a składać się na niego mają wszyscy.
Dlatego Lewica tego budżetu nie poprze, ale w drugim czytaniu zgłosi kolejne poprawki i wtedy, mam nadzieję, pan przewodniczący, który tak wsłuchuje się w moje wystąpienie, przytakuje, dogaduje - pan przewodniczący Cymański - chociaż się z nimi zapozna...
(Poseł Tadeusz Cymański: Jestem wice, wice...)
...przychyli się do nich i może poprze. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Poseł Krystyna Skowrońska: Ale on nic nie może.)
Przebieg posiedzenia