9. kadencja, 5. posiedzenie, 1. dzień (12-02-2020)
1. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2020 (druki nr 112, 112-A i 204).
Poseł Zbigniew Girzyński:
Dziękuję bardzo.
Wielce Szanowny Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Najważniejszą cechą zwłaszcza debaty budżetowej jest troska o państwo i odpowiedzialność za państwo. I aby uzmysłowić, jak istotna to jest cecha, przedstawię pewną historię, która niech będzie wprowadzeniem do już bieżących czasów, z bogatego i barwnego życia parlamentarnego II Rzeczypospolitej, które jest moją wielką pasją, czym się lubię z państwem dzielić.
Otóż gdy 27 marca 1928 r. oddawana była dla pań i panów posłów ta sala obrad plenarnych, a dokonywał tego osobiście ówczesny prezes Rady Ministrów Józef Piłsudski, który otwierał w imieniu prezydenta Rzeczypospolitej, bo taki był wówczas zwyczaj, drugą kadencję Sejmu, tak się złożyło, że do Sejmu wówczas weszła niewielka, 5-osobowa, ale bardzo hałaśliwa, grupa posłów Komunistycznej Partii Polski, którzy zakłócali wystąpienie premiera, wystąpienie marszałka Piłsudskiego. Zakłócali je na tyle niegrzecznie, że interweniowała policja zawezwana przez ministra spraw wewnętrznych i administracji Sławoja Składkowskiego. I tych kilku delikwentów z sali wyproszono, aresztując ich dosłownie na godzinę. Po godzinie wrócili oni na salę, złożyli ślubowanie, pełniąc swoją rolę, ale Sejm zaczął obradować. Notabene ci tak prześladowani przez ówczesny polski system komuniści, gdy udało im się z Polski wyjechać, wszyscy zostali wymordowani przez Stalina w okolicach roku 1937.
Ale dlaczego o tym mówię? Mówię o tym, dlatego że zaraz po tym ślubowaniu nowy Sejm, podobnie jak my, musiał przyjąć prowizorium budżetowe na kolejny budżetowy okres. Jak czytałem sprawozdanie stenograficzne z obrad, trwających kilka dni w sumie, nad projektem tamtego budżetu, to to, co mnie uderzyło, w zestawieniu z naszą dzisiejszą debatą, to ogromna troska i odpowiedzialność w zasadzie wszystkich, z wyjątkiem tej niewielkiej, kilkuosobowej grupy, o budżet, o równowagę budżetową, o wydatki publiczne. Nawet przedstawiciele mniejszości narodowych, które wówczas słusznie w swoim mniemaniu akcentowały swoje potrzeby, tacy jak poseł mniejszości niemieckiej August Utta czy poseł żydowski Izaak Grünbaum, opowiadali się za pracami nad tym budżetem, popierali ten budżet, wiedząc, że to są stabilne wydatki w państwie. Niewiele było przykładów populistycznych poprawek i różnego rodzaju rzeczy, które z pozoru brzmią pięknie, ale niestety tak naprawdę są niezwykle bałamutne.
Przysłuchując się debacie w pierwszym czytaniu i pracując w Komisji Finansów Publicznych, starałem się naprawdę z wielką uwagą, także dzisiaj, wsłuchiwać w argumenty państwa z opozycji. Również ze względu na to, że szanuję wszystkich posłów, nawet tych, z którymi się bardzo różnię. Wielu, także opozycyjnych, cenię za ich dorobek, wkład i troskę. Także sporą grupę osobiście lubię jako niezwykle sympatycznych ludzi. I pomyślałem sobie: a może ja bym się przyjrzał troszkę bardziej szczegółowo tym poprawkom, może, tak jak państwo apelujecie, warto byłoby je poprzeć, bo są dobre. Uświadomiłem sobie, a tych poprawek było w sumie ponad 500, że gdybyśmy je szczęśliwym zbiegiem okoliczności być może w państwa mniemaniu wszystkie przyjęli w trakcie piątkowego głosowania, to, proszę państwa, nie zdajecie sobie sprawy z tego, że nie mielibyśmy już pracy przez najbliższe lata. Wybudowalibyśmy wszystkie drogi, ronda, linie kolejowe, kładki nad przejściami, szkoły, baseny - wszystko, gdybyśmy tylko przyjęli tych ponad 500 poprawek.
Zastanawialiście się, państwo... ja też mówię: Boże, dlaczego za tym nie mogę zagłosować? I wtedy zajrzałem do tej rubryki, do której nikt nie zagląda. A z czego pieniądze na to mają iść? Bo trzeba wskazać źródło finansowania. Otóż nad 469 z tych poprawek będziemy głosowali jako nad wnioskami mniejszości. Proszę sobie wyobrazić, że spośród tych 469 wniosków mniejszości 107 jako źródło finansowania wskazuje część 79, tj. rezerwę na obsługę długu Skarbu Państwa - no bo nikt na to nie zwróci uwagi, można sobie to bezkarnie wskazywać, nikt nie zauważy, że komuś coś zabieramy - 281 wskazuje rezerwę na inwestycje środków europejskich, a 114 mówi o tym, że zostaną zwiększone wpływy z podatku VAT. To są takie magiczne nazwy, formułki, które niewiele mówią, ale w istocie niestety mówią coś bardzo smutnego. I składają te poprawki także osoby, które doskonale z racji swojego bogatego doświadczenia, również parlamentarnego, wiedzą, co robią. Bo zdaję sobie sprawę z tego, że pan poseł Trela, który jest parlamentarzystą stosunkowo niedługo pracującym w Izbie, może nie do końca jeszcze wprowadzony został w arkana prac Komisji Finansów Publicznych, ale pani poseł Izabela Leszczyna, która pracuje w tej komisji od lat, która była swego czasu wiceministrem finansów, wie, zna to doskonale, podpisała takich wniosków mniejszości 17. W przypadku czterech podnosi wpływy z VAT-u, w przypadku czterech zabiera pieniądze z Kancelarii Prezydenta, w przypadku jednego z IPN-u, ale w przypadku sześciu bierze pieniądze z rezerwy na obsługę długu publicznego, a w przypadku dwóch z rezerwy na inwestycje środków Unii Europejskiej. Gdybyśmy tylko tych sześć poprawek, zaledwie sześć z prawie 500, przyjęli, poprawek, które konsumują rezerwę na dług publiczny, a pod którymi podpisała się pani poseł Izabela Leszczyna, w 1/3 skonsumowalibyśmy te środki - w 1/3. (Gwar na sali)
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
Przepraszam, panie pośle - chyba ktoś na galerii tak głośno dyskutuje, że z pewnością przeszkadza to panu.
(Poseł Piotr Kaleta: Ma rację.)
Poseł Zbigniew Girzyński:
Bardzo dziękuję, panie marszałku.
I, kolejny przykład, wielce czcigodny, niezwykle przeze mnie ceniony i lubiany pan poseł Piotr Borys wniosków mniejszości podpisał sześć. Wszystkie naprawdę chwalebne, za każdym nawet chętnie bym zagłosował, ale one także w 1/3 skonsumowałyby rezerwę na obsługę długu publicznego. Tylko ta dwójka posłów w kilku zaledwie poprawkach już w zasadzie całą tę kwotę wydała, a jeszcze jest ponad 100 poprawek, które konsumują tę rezerwę.
Wielce szanowna pani poseł przewodnicząca Krystyna Skowrońska, nieoceniona, bardzo merytorycznie pracująca w komisji finansów, dosyć ostrożnie podpisująca się pod poprawkami, co z wielkim szacunkiem stwierdzam - ale także i pani poseł zdarzyło się lekko naruszać, choć nie w takich ilościach, te rezerwy czy też środki na inwestycje europejskie. Przecież pani poseł doskonale wie i wszyscy pracujący w tej Izbie państwo wiecie, że to jest tak naprawdę bałamucenie. To jest tak naprawdę troszeczkę kuglowanie tymi poprawkami, tym budżetem. Gdybyśmy tak na dobrą sprawę wszyscy zagłosowali za tym, co państwo proponujecie, to zdewastowalibyśmy finanse publiczne. Co do joty.
Proszę Państwa! Odpowiedzialność, o której mówię od początku w tym wystąpieniu, to spłacanie długów. Ten rząd to robi. Jako pierwszy wreszcie nie zadłuża naszego państwa na przyszłość, bo deficyt budżetowy udało się wreszcie zlikwidować i budżet jest zrównoważony. To wreszcie odpowiedzialność za to, co się proponuje. Oszacowałem wstępnie państwa poprawki, tj. prawie 500 wniosków mniejszości. Otóż gdyby je wszystkie przyjąć, proszę państwa, rezerwę na obsługę długu publicznego skonsumowalibyśmy 30 razy. 30 razy. Czy państwo zdajecie sobie sprawę z tego, co zrobiliście, podpisując się pod tym, i co chcecie zrobić, głosując, a jeszcze domagając się od nas, żebyśmy też tak zagłosowali? To jest skrajna nieodpowiedzialność.
Gdybyśmy zagłosowali za waszymi poprawkami, często płynącymi ze szlachetnych pobudek, proszę państwa, to rezerwę na inwestycje unijne - tak ważne i cenne, w każdym z naszych samorządów gdzieś tam często realizowane - wydalibyśmy także wielokrotnie.
Gdybyśmy mieli takie dobre samopoczucie co do ściągalności podatku VAT i planów... Bo wielu z państwa proponowało także właśnie zwiększenie wpływów z podatku VAT. Proszę państwa, wyłącznie w tych poprawkach zwiększyliście te wpływy o więcej niż sami, gdy rządziliście przez 8 lat, ściągnęliście tego podatku. Serdecznie wam gratuluję, że macie takie wspaniałe wyobrażenie o aparacie skarbowym polskiego państwa i o Prawie i Sprawiedliwości: że byłoby w stanie wygenerować tak gigantyczną ściągalność VAT-u, tylko muszę państwa rozczarować. Musielibyśmy chyba VAT podnieść do dziewięćdziesięciu kilku procent. Może wtedy by się udało doprowadzić do takiego realnego systemu.
Mówię o tym dlatego, ponieważ rządząc państwem, należy zachowywać się odpowiedzialnie. To jest słowo, którego należy się uczyć. Na szczęście jesteśmy na tyle bezpiecznym i zamożnym państwem - dzięki pokoleniom pracy Polaków przez ostatnie 30 lat, odkąd udało się nam odzyskać suwerenność - że stać nas na to, aby mieć nieodpowiedzialną opozycję. Są takie państwa, chociażby za naszą wschodnią granicą, które starają się funkcjonować w trudnych warunkach geopolitycznych, których nie stać nawet na nieodpowiedzialną opozycję, ale my jesteśmy na tyle bezpieczni, że nas na nieodpowiedzialną opozycję stać. Stać nas na nią dlatego, że mamy odpowiedzialną większość parlamentarną. Stać nas dlatego, że mamy odpowiedzialny rząd. Dlatego mówimy dzisiaj i mówię to w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość: Stop dla inflacji nieodpowiedzialnych poprawek, stop dla deficytu i braku rozwagi. Tak dla równowagi budżetowej, tak dla rozwoju, tak dla przyszłości kolejnych pokoleń Polaków, którą ten budżet stabilizuje, i oby stabilizował przez kolejne lata. Bardzo paniom i panom posłom i panu marszałkowi dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia