9. kadencja, 5. posiedzenie, 1. dzień (12-02-2020)

3. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Infrastruktury o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo geodezyjne i kartograficzne oraz niektórych innych ustaw (druki nr 130 i 169).

Poseł Dobromir Sośnierz:

    Ta ustawa po raz kolejny obiecuje nam deregulację, jakąś tam liberalizację, uproszczenie procedur. To tylko częściowo jest prawda. To jest taka typowa ustawa w stylu PiS-u, czyli trochę marchewki, trochę kija, przy czym marchewka jest jak zwykle mała i niesmaczna, a kij gruby i sękaty. PiS znowu próbuje udowodnić, że wie lepiej od przedsiębiorców, co jest dla nich dobre. Oni mówią, że nie chcą tych regulacji, że te regulacje są dla nich złe, a on mówi: nie, to jest dla was dobre, to będzie liberalizacja. To samo mieliśmy ostatnio przy ustawie śmieciowej, było dokładnie to samo. Przedsiębiorcy mówili, że to jest zła zmiana, a PiS mówił, że to przecież dla was, dla waszej wygody. Ale my nie chcemy tej wygody. Ale my chcemy waszej wygody, my wiemy lepiej, co jest dla was dobre. Znowu mamy to samo.

    Ustawa, wiadomo, w kilku punktach poluzowuje śrubę, żeby dokręcać ją zaraz obok. Pani sprawozdawca mówiła, słusznie podkreślała niektóre kwestie, które rzeczywiście ulegają liberalizacji, ale nie wspomniała o tych, w których idziemy w przeciwnym kierunku. Kolega Krajewski podał już przykład, że wyrzucamy weryfikację, ale dorzucamy klauzulowanie, które w wydaniu takim, jak uchwalamy to w tej ustawie, jest nawet bardziej dokuczliwe niż ta poprzednia weryfikacja. Wszyscy przedsiębiorcy mówią, że będzie to dla nich bardziej dokuczliwe, więc chyba wiedzą lepiej.

    Obniżacie jedną opłatę, żeby podwyższyć drugą. Tutaj przechwalacie się tym, że część map będzie udostępniania za darmo, ale odbędzie się to kosztem przedsiębiorców. Zresztą sam pan główny geodeta uzasadniał to w ten sposób, że te podwyżki w innych miejscach muszą służyć temu, żeby państwo wyszło na swoje, żeby pieniądze zgodziły się w mieszku. Tak naprawdę przedsiębiorcy geodezyjni, żeby zakupić te materiały, których najbardziej potrzebują, będą musieli sfinansować nieodpłatne udostępnianie w innych miejscach, więc jak zawsze koszty poniosą przedsiębiorcy i geodeci. To jest dreptanie w miejscu, to jest zmiana postkomunistycznej, złej ustawy w sposób taki, że przyklejamy tylko plaster na ten postkomunistyczny wrzód.

    Głównym problemem polskiej geodezji jest co innego, to, że geodeci zatrudnieni w urzędach stanowią nieuczciwą konkurencję dla przedsiębiorców działających niezależnie, dla niezależnych geodetów, dlatego że mają pełną kontrolę nad procesem weryfikacji czy teraz klauzulowania. Oni sami sobie, czy swoim kolegom, mogą w pierwszej kolejności stemplować dokumenty, w związku z czym osiągają przewagę. W dodatku w czasie pracy, korzystając z dostępu do programów, wykonują te mapy taniej niż geodeci, bo nie muszą ponosić wszystkich kosztów, ZUS-u itd., tak więc stanowią nieuczciwą konkurencję. Jest to potworna plaga, plaga, z którą borykają się przedsiębiorcy, i to zgłaszają. A co my robimy? Robimy dokładnie coś odwrotnego, niż powinniśmy, czyli powiększamy przewagę urzędnika nad przedsiębiorcą. Dajemy urzędnikowi jeszcze większą niż dotychczas władzę, bo w tej chwili będzie mógł wstrzymywać proces inwestycyjny do czasu, kiedy zostanie przystawiona czerwona pieczątka. Znowu pogłębiamy patologię, a rzecznikiem tej patologii jest główny geodeta, który ujmuje się zawsze za geodetami urzędnikami, a nie geodetami przedsiębiorcami.

    Mieliśmy do czynienia z przykrą sytuacją, gdy widzieliśmy w tym Sejmie, że ogon merda psem. Posłowie PiS, nawet pani Paluch, która przekonująco uzasadniła, nawet chyba lepiej niż ja, moją własną poprawkę, następnie głosowała przeciwko niej, bo pan geodeta powiedział, że nie wolno. Posłowie PiS redukują temperament do jakiejś bezmyślnej maszynki, pożałowania godnej maszynki do głosowania. Nie potraficie mieć własnego zdania w sytuacji oczywistej, kiedy pokazujemy wam, że mamy do czynienia z ewidentnym lobbingiem, mówił o tym poseł Krajewski, z zuchwałym lobbingiem ze strony pana geodety na rzecz własnego programu, kiedy dostosowujemy prawo do jego możliwości, kiedy ustanawiamy jakieś niedorzeczne ograniczenie jednego roku, które z niczego kompletnie wynika, nie jesteście w stanie zerwać się z tej smyczy. Patrzycie tylko, czy główny geodeta pozwoli wam tak głosować i jak nie pozwala, to nie głosujecie. Co przykre, lewica ręka w rękę z PiS-em, taka egzotyczna koalicja, przegłosowała wszystkie poprawki na nie, wszystkie poprawki po kolei, nawet najbardziej oczywiste.

    (Poseł Krzysztof Gawkowski: My tu o Polskę walczymy.)

    Tak, o Polskę walczycie, już widzę, o jaką Polskę walczycie.

    (Głos z sali: Hańba!)

    Widać jednak sentymenty, ustawa jest postkomunistyczna i stara miłość nie rdzewieje.

    (Głos z sali: Ha, ha, ha!)

    W związku z powyższym Konfederacja będzie głosowała przeciwko, a wszystkie poprawki, które złożyliśmy w komisji, niniejszym podtrzymujemy. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia