9. kadencja, 5. posiedzenie, 1. dzień (12-02-2020)
4. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów (druk nr 210).
Poseł Jarosław Urbaniak:
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Stoi przede mną bardzo trudne zadanie walczenia z mitami, legendami i zwykłymi kłamstwami dotyczącymi projektu tej ustawy. Fakt, ten projekt ma bardzo ładny, powiedziałbym nawet śliczny tytuł: o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów. Ale gdy weźmiemy do ręki te 20 stron projektu ustawy i je przeczytamy, to, panie ministrze, o zdrowiu to tu słowa nie ma, o profilaktyce to tu słowa nie ma (Oklaski), o chorobach cywilizacyjnych związanych z otyłością słowa nie ma.
(Głos z sali: To skandal!)
Państwo powołujecie się na różne opinie. Ale były konsultacje społeczne, sporo ich. Nie będę mówił o producentach napojów, nie będę mówił o producentach napojów alkoholowych, nie będę mówił o sadownikach, o ogrodnikach, tylko opowiem o opiniach, które wyraziły organizacje związane ze zdrowiem. Instytut ˝Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka˝, Instytut Matki i Dziecka, Związki Zawodowe Pracowników Służby Zdrowia, Polskie Towarzystwo Badań nad Otyłością przejechały się po tym projekcie jak nikt. Jak nikt. Wyraźnie mówią... Pan się powołuje, że WHO to popiera. Gdzie? Niech pan pokaże jakiekolwiek pismo z WHO, które popiera ten projekt ustawy. Wręcz przemilczacie dotychczasowe dokumenty WHO, które mówią zupełnie co innego na temat otyłości. Trzeba jasno i prosto w oczy powiedzieć Polakom: to żaden projekt, który walczy z otyłością Polaków, tylko 41. nowy podatek PiS-owski wprowadzony od 2015 r. (Oklaski)
(Głos z sali: Tak.)
I tak, gdy zerkniemy do tego projektu, to pierwsza połowa dotyczy napojów alkoholowych. Nowy podatek od napojów alkoholowych. Żadnej finezji, że chodzi o zdrowie, o otyłość. Ordynarny dodatkowy podatek, i to jeszcze od napojów zapakowanych w odpowiednie butelki. Bo warto postawić panu ministrowi pytanie: Jak to jest, że alkohol wlany do butelki ćwierćlitrowej szkodzi, a do półlitrowej nie szkodzi?
(Poseł Jakub Rutnicki: O właśnie.)
Jak wy mówicie, że jest to podatek od cukru, to niech mi pan powie: Ile cukru jest w czystej wódce? Bo mnie uczono na chemii, że nic, jak jest dobrze wyprodukowana.
A druga część projektu dotyczy napojów. Rzeczywiście jest tak - i statystyki pokazują - że polskie gospodarstwa domowe kupują coraz mniej cukru, ale spożycie cukru nie maleje. Skąd to? Jak się zapyta ekspertów... Ja wiem, wy nie pytacie. Jak się zapyta ekspertów, to oni odpowiedzą: jest coraz więcej cukru dodawanego do produktów spożywczych. Ale gdy tych samych ekspertów się zapyta, w jakim procencie, to się okazuje, że tego cukru w napojach spożywamy zaledwie 19%. To znaczy, że ten projekt ustawy zajmuje się jeśli nawet cukrem, w 19%, a o 81% to wy zapominacie.
(Poseł Zofia Czernow: Taka prawda.)
Jeżeli to ma być niby-walka z otyłością, to, panie ministrze: Co wspólnego z otyłością ma kofeina? Co wspólnego z otyłością mają guarana i tauryny, które są w tej ustawie? Niech mi pan odpowie na pytanie, bo czytając literalnie zapisy, można by stwierdzić, że jednak kawa i herbata podawane w barach i kawiarniach tym podatkiem też będą objęte. Niech pan odpowie na pytanie: Jakim to cudem z tej ustawy zniknęła, a właściwie dodano wyłączenie, że jak coś jest suplementem diety, to też tym podatkiem nie będzie objęte? Czy to będzie tak jak z tym nieopodatkowaniem VAT-em ciuszków dla dzieci? A później można kupić w polskim sklepie ciuszki dla dzieci na 182 cm. Bo przecież kto producentowi zabroni napisać, że to jest wdzianko niemowlęce, tyle że na 182 cm.
Co niepokojące, w tych opiniach jest zawarte to, że producenci mleka też są zaniepokojeni. A co więcej, Instytut Matki i Dziecka i Centrum Zdrowia Dziecka piszą wyraźnie, że według tych zapisów (Dzwonek) tym podatkiem będzie objęte mleko modyfikowane typu ready to feed.
I co najgorsze, ten projekt ustawy...
Pani marszałek, ostatni argument.
Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:
Proszę kończyć.
Poseł Jarosław Urbaniak:
Projekt ustawy zawiera zapisy dotyczące zwolnienia z tego podatku sieci handlowych, które sobie zaimportują napoje, tak. To znaczy, że gdy się kupi od polskiego producenta napój zrobiony z polskiego jabłka, od polskiego sadownika, to on będzie droższy, a jak się go kupi z Niemiec, z Francji czy skądkolwiek, to będzie tańszy.
Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:
Proszę kończyć, panie pośle.
Poseł Jarosław Urbaniak:
Tak. To jest projekt ustawy, który uderza w polskiego konsumenta, bo sami mówicie, że chcecie zedrzeć z Polaków 3 mld zł.
(Poseł Jakub Rutnicki: Hańba.)
To jest projekt ustawy, który jest szkodliwy dla polskich producentów, bo tańsze będą wszelkie napoje sprowadzane z zagranicy. I to jest projekt ustawy, który uderza w polskich ogrodników i sadowników.
W imieniu klubu Platformy Obywatelskiej zgłaszam wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Poseł Cezary Grabarczyk: Brawo!)
Przebieg posiedzenia