9. kadencja, 5. posiedzenie, 1. dzień (12-02-2020)
4. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów (druk nr 210).
Poseł Marek Rutka:
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przedstawię stanowisko klubu, które jest podzielone na dwa wątki. Jeden dotyczy podatku cukrowego, a drugi spirytusowego.
Według danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych odsetek pijących ryzykownie i szkodliwie, to jest tutaj ważne, jest szacowany na 18,6%. Co należy podkreślić, ta grupa wypija alkohol, który jest dostępny na rynku, w 70%. Tak że to jest największa grupa konsumentów. W spożyciu czystego alkoholu zbliżamy się do rekordowego roku 1980, kiedy to statystyczny obywatel wypijał pod różnymi postaciami 11,8 l alkoholu. Obecnie ten wynik wynosi 11,6 l, z czego aż 8,5 l to wódka.
Niebagatelny, bo aż 29-procentowy udział w spożyciu wódki mają tzw. małpki, czyli alkohol sprzedawany w butelkach o pojemości od 40 do 200 ml. W skali każdego dnia sprzedawanych jest od 1 mln 300 tys. do 3 mln małpek. Każdego dnia, podkreślę. Samych małpek o pojemności 100 ml każdego dnia sprzedawanych jest ponad 800 tys. sztuk. W perspektywie roku daje to ok. 1 mld butelek pieszczotliwie nazywanych małpkami, ale trzeba pamiętać, że za setkami tysięcy tychże małpek kryją się ludzkie i rodzinne dramaty. Owe małpki sprzedawane są głównie pomiędzy godz. 6.30 a 8.30 oraz po godz. 16, co oznacza, że nabywane są głównie w drodze do pracy i z pracy. 60% małpek to wódki smakowe, najczęściej wybierane przez młodych ludzi i kobiety.
Przedłożony projekt ustawy zakłada podniesienie cen alkoholów wysokoprocentowych sprzedawanych w małych butelkach, czyli takich o pojemności do 300 ml, o 1 zł za każde 100 ml. Dla przykładu wódka gorzka o pojemności 200 ml zdrożeje z 11 zł do 13 zł. Tymczasem według Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych opłata, która skutecznie zniechęcałaby do zakupu przedmiotowych małpek, powinna wynosić od 1,5 zł do 2 zł za każde 10 g czystego alkoholu, tak aby cena tej butelki wynosiła nie, jak powiedziałem wcześniej, 13 zł po podwyżce, tylko od 24 zł do 32 zł. Wobec powyższego nasuwa się pytanie, czy rzeczywistym celem przedłożonego projektu nie jest przypadkiem zasilanie budżetu. W jakiejś mierze jest to oczywiście szlachetna przesłanka, ponieważ w 50% opłata dodatkowa zasili budżet NFZ-u. Wobec powyższego proponujemy wzrost opłaty dodatkowej do poziomu wnioskowanego przez PARPA i wprowadzenie minimalnej wielkości opakowania w przypadku alkoholi wysokoprocentowych - 500 ml.
Odnośnie do drugiego tematu poruszanego w przedmiotowej ustawie powiem, że podatek cukrowy, nazywany popularnie sugar tax, wprowadzany proponowaną ustawą to pomysł co do zasady dobry, ale nie udało się ustrzec przed mankamentami zgłaszanymi na wcześniejszych etapach prac nad tym projektem. W pewnej mierze przedstawiony projekt wygląda na prezent dla ponadnarodowych wielkich korporacji producentów napojów - kosztem rodzimych, często rodzinnych producentów z kilkudziesięcioletnią tradycją. Ustawa zawiera szereg wadliwych rozwiązań dotyczących systemu poboru opłaty, w tym przepisy dające możliwość unikania opłaty przez duże sieci handlowe. W nowym podatku jest także luka pozwalająca na produkcję suplementów diety i napojów sportowych z pominięciem całości lub części opłat.
Zastanawiające jest wprowadzenie dwukrotnie wyższej niż w przypadku cukru opłaty za napoje zawierające dodatek kofeiny lub tauryny. To aż 10 gr za każdy litr napoju, a w przypadku cukru jest to zaledwie 5 gr. Jako technolog żywienia muszę powiedzieć, że sama tauryna odgrywa rolę w poprawnym działaniu układu nerwowego: odpowiada za wytwarzanie neuroprzekaźnika GABA. Tauryna ogranicza również nadmierne pobudzenie organizmu i w żadnym stopniu nie sprzyja otyłości.
Nie do przyjęcia jest bardzo krótki okres vacatio legis: ustawa ma wejść w życie 1 kwietnia br., podczas gdy w Wielkiej Brytanii sugar tax wprowadzano przez 3 lata.
Trzeba także pamiętać, że rząd niedawno chyłkiem wycofał się z projektu wprowadzenia opłaty za reklamy suplementów diety, a jest to w Polsce bardzo słabo kontrolowany rynek, żerujący na nieświadomości (Dzwonek) konsumentów i konsumentek, którzy zachęcani reklamami w stylu ˝tabletka na wszystko˝ zazwyczaj są nieświadomi zagrożeń płynących z przedawkowania.
Wobec powyższych zastrzeżeń klub Lewicy opowiada się za skierowaniem omawianego projektu do pracy w komisjach. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia