9. kadencja, 5. posiedzenie, 1. dzień (12-02-2020)
4. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów (druk nr 210).
Poseł Dariusz Klimczak:
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przedstawiam opinię klubu Koalicja Polska - Polskie Stronnictwo Ludowe - Kukiz15 na temat rządowego projektu dotyczącego zmiany niektórych ustaw w związku z tzw. promocją prozdrowotnych zachowań konsumentów.
Projekt zmian w moim przekonaniu nie ma na celu uzdrowienia polskiego społeczeństwa, lecz uzdrowienie polskiego budżetu. To typowa zbiórka pieniędzy przez rządzących w obszarach, które jeszcze można opodatkować. Świadczy o tym połączenie kilku spraw, które powinny zostać osobno przeanalizowane i poddane określonym regulacjom. Jak można łączyć w jednej nowelizacji trudną kwestię dotyczącą ograniczenia spożycia tzw. małpek i słodzonych napojów - a pierwotnie jeszcze suplementów diety - kiedy wiadomo, że wszystkie te kwestie powinny być rozpatrywane osobno? Nawet kwestia dotycząca napojów sztucznie słodzonych i ich konsumpcji powinna mieć zupełnie inną strategię w przypadku dzieci i młodzieży niż w przypadku osób świadomych, dorosłych. (Oklaski)
(Poseł Cezary Grabarczyk: Słusznie!)
Co łączy te wszystkie zagadnienia? Pieniądze, które mają popłynąć szerokim strumieniem do budżetu państwa.
Zacznę od napojów sztucznie słodzonych. Pytanie jest zasadnicze: Skoro zachowania prozdrowotne są według waszego uzasadnienia kluczową sprawą w przedmiotowej nowelizacji, dlaczego nie postawicie na promocję zdrowej żywności, zdrowych napojów? Dlaczego nie wprowadzicie zerowego VAT-u na zdrową żywność czy nie obniżycie innych danin fiskalnych na rzecz zdrowych soków i napojów, żeby były chociażby konkurencyjne wobec tych niezdrowych, sztucznie słodzonych? Odpowiedź jest prosta: bo najłatwiej wam sięgnąć po czyjeś, bo najłatwiej podnieść ceny i uzyskać dodatkowy wpływ do budżetu tu i teraz. Długofalowa strategia? Tego nie potraficie zaproponować.
Kolejny element tej sprawy. Czy czytali państwo stanowisko stowarzyszenia Krajowa Unia Producentów Soków? Już raz, przypominam, musieliście wycofywać się ze swoich pomysłów dotyczących tego sektora gospodarki, próbując zmienić matrycę VAT. Kolejny raz chcecie protestu sadowników i branż pokrewnych. Polscy producenci soków wskazują, że żaden z krajów zachodniej Europy, łącznie z Niemcami i Czechami, nie wprowadził opłat od słodzonych napojów. Co istotne, jak wskazują producenci soków, stawka podatku cukrowego nawet w tych bogatych krajach zachodniej Europy, które go wprowadziły, jest w stosunku do siły nabywczej pieniądza kilkukrotnie niższa niż zaproponowana w Polsce przez rząd PiS.
Szanowni Państwo! Projektodawcy tego rozwiązania doprowadzą do tego, że nasze polskie soki będą wciąż mniej konkurencyjne od napojów słodzonych, a przy okazji rząd uderzy we własny segment gospodarki, uderzy w rolnictwo i pochodne branże. Dlatego na wniosek posłów z komisji rolnictwa wnioskuję o skierowanie tego projektu także do komisji rolnictwa.
Na koniec kwestia małpek. Tak naprawdę gdyby rząd chciał faktycznie walczyć z tą plagą, podjąłby inne działania, a nie wprowadzał nowy podatek. Robicie to cynicznie, oskubując tych, którzy mają wielki problem. Ich rodziny też na tym po waszej zmianie tracić będą jeszcze więcej, bo te małpki będą jeszcze droższe. Dlaczego nie podejmujecie prób wyeliminowania określonego litrażu butelek z rynku? Po prostu się wam to nie opłaca, bo na tym zarabiacie. Na pijaństwie, które występuje w wyniku konsumpcji tych małpek, rząd polski chce jeszcze zarabiać, a nie walczyć z tą plagą. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia