9. kadencja, 5. posiedzenie, 2. dzień (13-02-2020)

11. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Infrastruktury o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o transporcie kolejowym oraz niektórych innych ustaw (druki nr 171 i 198).

Poseł Paulina Matysiak:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Procedowane zmiany zawarte w rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o transporcie kolejowym oraz niektórych innych ustaw mają charakter wyłącznie porządkowy i niestety niewiele wnoszą, jeśli chodzi o to, by poprawić stan polskiej kolei. Podstawą prawdziwej reformy kolei w Polsce powinno być przekształcenie narodowego zarządcy infrastruktury kolejowej PKP Polskich Linii Kolejowych SA w agencję rządową na wzór Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

    Od blisko 20 lat na skutek ustawy z dnia 8 września 2000 r. o komercjalizacji i restrukturyzacji przedsiębiorstwa państwowego ˝Polskie Koleje Państwowo˝ PKP PLK działa jako spółka kapitałowa prawa handlowego. Każdego roku PKP PLK SA musi przeznaczać 2 mld zł na amortyzację posiadanych środków trwałych. W 2018 r. koszty poniesione przez PKP PLK na amortyzację wynosiły ponad 1/4 wszystkich kosztów spółki i jest to jej główna pozycja kosztowa. Odpowiedzmy sobie na proste pytania: Czy w interesie spółki akcyjnej jest prowadzenie dużych inwestycji, jeśli w związku z tym rośnie jej majątek, a tym samym w kolejnych latach rosną koszty amortyzacji? Czemu środki unijne na kolej nie są wydatkowane tak, jak mogłyby być? Skąd ogromne opóźnienia w inwestycjach kolejowych, za które krytykowano już poprzedni rząd?

    Obecny stan prawny powoduje, że plan biznesowy PKP Polskie Linie Kolejowe SA na lata 2018-2023 zakłada, że podstawą jest zbilansowanie prowadzonej działalności. Dążenie do zbilansowania działalności zarządcy infrastruktury kolejowej prowadzącego tę działalność w formie spółki akcyjnej powoduje szereg patologii. Pierwszą z nich jest zaniechanie wielu inwestycji, które byłyby możliwe w innym stanie prawnym. Wyobraźmy sobie sytuację, w której Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad staje się spółką handlową, nie powstaje kolejna obwodnica, droga czy autostrada lub, co gorsza, likwidujemy jakąś drogę krajową, bo spółka, nazwijmy ją na potrzeby tej dyskusji, Polskie Drogi Krajowe SA, optymalizuje swój majątek, aby obniżyć koszty amortyzacji oraz poprawić swój bilans. Wygląda jak zły sen? To jest niestety rzeczywistość polskiej kolei od 30 lat, tzw. ostre cięcie.

    I kilka ważnych faktów. Polska sieć kolejowa w 1989 r. to ponad 25 tys. km linii kolejowych, polska sieć kolejowa w 2019 r. to zaledwie 18 tys. km linii kolejowych. W ciągu ostatnich 30 lat zlikwidowaliśmy 1/3 naszej sieci kolejowej. I nie chodzi tu wyłącznie o Jastrzębie-Zdrój, o Łomżę czy Mielec, na które lubi się powoływać premier Mateusz Morawiecki, ale o tysiące przystanków i stacyjek w małych lub większych miastach i miasteczkach, które zostały odcięte od świata, by optymalizować majątek PKP. Czy wyobrażacie sobie państwo sytuację, w której Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad likwidowałaby drogi i autostrady? Myślę, że minister Andrzej Adamczyk nie ostałby się nawet jednego dnia na swoim stanowisku. A jednak wbrew wcześniejszym zapowiedziom pod rządami ministra Adamczyka likwidowane są kolejne linie kolejowe w naszym kraju.

    Następna patologia wynikająca z obecnej formy prawnej narodowego zarządcy infrastruktury kolejowej to stawki dostępu do torów. Aby zbilansować swoją działalność, PKP PLK stosuje jedne z najwyższych stawek w Europie. Wysokie koszty dostępu do infrastruktury kolejowej obciążają przewoźników zarówno towarowych, jak i pasażerskich. Kolej staje się mniej konkurencyjna, koszty przewozu towarów koleją oraz ceny biletów są coraz wyższe. Efekt jest taki, że polską koleją podróżuje ponad 3-krotnie mniej pasażerów niż w 1989 r. oraz nadal o kilkadziesiąt milionów mniej niż przed reformą z roku 2000.

    Tak nie wygląda nowoczesne państwo, proszę państwa, panie ministrze. To można zmienić, ale musimy zacząć w końcu traktować kolej tak, jak traktujemy drogi. Kolej powinna mieć równe szanse. A stanie się tak tylko wtedy, gdy nie będzie obciążona dodatkowym garbem finansowym.

    Ten projekt o tym nie mówi. Zajmujecie się państwo drobiazgami, zamiast naprawić ten podstawowy problem. Naprawę kolei trzeba zacząć od dobrej organizacji, by wreszcie na wzór Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad powstała agencja rządowa, która będzie odpowiadać za dworce i infrastrukturę kolejową.

    Koalicyjny Klub Parlamentarny Lewicy zagłosuje za przyjętymi i proponowanymi przez państwa rozwiązaniami, ponieważ doprecyzowują one kwestie prawne, ale będziemy w tej kadencji składać nasz projekt nowelizacji ustawy o transporcie kolejowym (Dzwonek), bo temat ten traktujemy poważnie. Kolej po wielu latach zaniedbań zasługuje na prawdziwe wsparcie. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia